# 2017 yankee candle

Autumn Dusk Yankee Candle

środa, 18 października 2017

Autumn Dusk Yankee Candle

Autumn Dusk to kolejny z limitowanych, jesiennych zapachów Yankee Candle. Piękna etykieta, kolor wosku i tajemnicza nazwa sprawiają, że to naprawdę ciekawa propozycja na jesień. A jak z zapachem? Jesteście ciekawi?

Nuty:

Głowa: goździk

Serce: czerwona sosna, niebieski świerk, kora czerwonego cedru

Baza: bursztyn, drewno sandałowe, jodła



Gdy tylko otworzyłam słoik od razu poczułam aromat goździków. Nie jestem zbytnią fanką, więc poczułam się lekko zawiedziona, bo liczyłam na drzewne nuty i bursztyn. Postanowiłam od razu odpalić świecę. Początkowo oczywiście czułam wyłącznie goździki, ładne i stonowane ale jednak goździki. Im świeca dłużej się paliła, tym więcej nut zapachowych uwalniała. Bardzo liczyłam na zapach lasu i bursztynu. Niestety, czułam tylko drzewo sandałowe. W połączeniu z goździkami zapach jest ładny ale... zwyczajnie płaski i ciut nudny. Spodziewałam się wielkiego wow, czegoś oryginalnego a dostałam zapach jakich wiele na rynku. Ot, lekko perfumowy goździk. Mnie nie przekonał. Moc zapachu całkiem ok, jednak mogłaby być większa.
Autumn Dusk to zapach dla fanów przypraw korzennych, goździków i drewna sandałowego. W pięknej otoczce 😍

Moja ocena: 5/10


Czytaj dalej »
# jesień

Warm Autumn Evening Yankee Candle.

sobota, 14 października 2017

Warm Autumn Evening YC

Warm Autumn Evening Yankee Candle to limitowany zapach jesienny, początkowo dostępny jedynie w UK. Jednak ostatnio dystrybutor w naszym kraju wziął sobie do serca nasze prośby i możemy się cieszyć szerokim wyborem limitowanych zapachów.
Pierwsze co od razu podbiło moje serce to wygląd świecy. Mam słabość do jesiennych, klimatycznych naklejek a do tego bordowy kolor wosku... przyznam bez bicia, że mimo rozbieżnych opinii na temat zapachu skusiłam się głównie przez wizualne zalety tej świecy.

Nuty głowy: syrop klonowy, kwiat pomarańczy

Nuty serca: kremowa wanilia

Nuty bazy: piżmo, drzewo cedrowe, drzewo sandałowe


Gdy przeczytałam nuty zapachowe, miałam dylemat. Wanilia, piżmo i nuty cedru oraz sandałowca należą do moich ulubionych... jednak bardzo obawiałam się syropu klonowego. Gdy pierwszy raz powąchałam świecę "na sucho", lekko się rozczarowałam, bo nie czułam nic poza syropem. Jednak postanowiłam dać szansę tej złożonej i dziwnej kompozycji. Początkowo żałowałam decyzji, bo przez pierwszą godzinę palenia czułam jedynie curry. Typowe, rosołowo przyprawowe. Nagle zapach zaczął się zmieniać, pojawiła się słodka wanilia następnie według schematu - drewna i piżmo. Zapach stał się ciepły, słodki, otulający i... po prostu piękny. 
Muszę przyznać że bardzo dawno nie miałam tak mieszanych uczuć względem świecy. To chyba najbardziej złożona kompozycja zapachowa od YC, głównie prym takich dziwaków wiedze Goose Creek, więc moje zaskoczenie było spore. Na ten moment świeca zostaje ze mną, jestem ciekawa jak potoczy się nasza przygoda. Moc Warm Autumn Evening jest przyzwoita, tym bardziej jeśli porównamy ją do innych, prawie nie pachnących nowości.

Moja ocena: 7/10 


Czytaj dalej »
# recenzja

Cozy Cashmere Village Candle

poniedziałek, 9 października 2017

Cozy Cashmere Village Candle

Muszę przyznać, że byłam ogromnie ciekawa tej kompozycji. Wypisane nuty zapachowe przemówiły do mnie od razu poza tym bardzo pasują mi wszelkie "sweterkowe" zapachy. Powietrze, drewno, wanilia i białe kwiaty - nie ma szans, żeby mi się nie spodobało.


W pierwszej chwili zapach skojarzył mi się z Comfy Sweater od Kringle Candle, muszę przyznać że to dość podobne zapachy jednak Cozy Cashmere jest słodszy, cieplejszy i mniej mydlany. Pierwsze co wyczuwam w tym zapachy to wytrawna wanilia która nadaje całości słodki ton, czasem aż nadto. Kwiaty są bardzo dobrze wyczuwalne, łagodne i delikatne. Czuję również bardzo dobrze drewno, wydaje mi się że to sandałowiec bo zapach jest dość ciężki, choć "ciepły". Niestety dla mnie na dłuższą metę Cozy Cashmere może okazać się zbyt męczący, choć jest bardzo ładny. 


Moc zapachu jest bardzo dobra, momentami ciut za bardzo i tak jak pisałam wyżej - mnie delikatnie przytłoczył. Napewno nie jest to zapach do subtelnego tła w sypialni, to raczej mocny zawodnik na większe powierzchnie. 
Spodoba się osobom lubiącym zapachy słodkie, mydlane i z nutami wanilii - tej wytrawnej, nie spożywczej.
Do kupienia m.in w sklepie Aromanti.

Moja ocena: 6/10


Czytaj dalej »
# recenzja

Awakening Village Candle

wtorek, 3 października 2017

Awakening Village Candle

Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tego zapachu. Naklejka prezentuje się cudownie, a opis kompozycji - orzeźwiające cytrusy, liście cytryny i kojący rumianek lekko zachęciły mnie do spróbowania. Może nie jestem ogromną fanką cytryny lecz bardzo lubię zapachy lekko herbaciane z domieszką cytryn. Mimo, że ani naklejka ani nuty zapachowe nie wskazywały na to, że Awakening jest typem zapachu który lubię, skusiłam się. I absolutnie trafiłam w 10.


Od razu po powąchaniu tej świecy przed odpaleniem, wiedziałam że to zapach bardzo w moim typie. Od razu skojarzył mi się z jednym z moich ulubionych - Early Sunrise z YC. Podobieństwo jest ogromne, wręcz mogłabym się pokusić o stwierdzenie że Awakening to bliźniak ES. Na pierwszym planie faktycznie wyczuwam cytryny ale nie są "toaletowe", tylko słodkie, subtelne. Następnie wybijają się nuty ziołowo-herbaciane i obstawiam, że to właśnie kojący rumianek. W tle czuć bergamotkę co nadaje tej świecy jakby kwiatowego podbicia. Całość to moim zdaniem lekko słodka herbata earl grey z dużym dodatkiem cytryny.
Zapach jest mocno relaksujący i kojący, sprawia że moje samopoczucie od razu się poprawia. Jest to idealny zapach na wiosnę ale będę go chętnie odpalać o każdej porze roku. Moc jest świetna, w kierunku mocnej.
Bardzo polecam fanom zapachów herbacianych, ziołowych i przede wszystkim - cytrynowych 😊

Moja ocena: 9/10 💕


Czytaj dalej »
# recenzja

Acai Berry Tobac Village Candle

czwartek, 28 września 2017

Acai Berry Tobac VC

Ostatnio pisałam Wam, że otworzyłam się na nowe marki. Jedną z nich jest amerykańska Village Candle. Produkuje świece dwuknotowe, co ostatnio bardzo mi pasuje. szybciej się rozpalają i są intensywniejsze.
Dziś chcę Wam przybliżyć zapach z limitowanej kolekcji letniej - Acai Berry Tobac. Producent opisuje go tak: zapach delikatnego tytoniu, słodkich jagód Acai i zmysłowego piżma.



Muszę przyznać, że sceptycznie podeszłam do tej kompozycji. Nie przepadam za owocami ale tytoń i piżmo spowodowały że świeca "się kliknęła" 😅 I nie żałuję, bo zapach jest przepiękny. Moje pierwsze skojarzenie po powąchaniu przed odpaleniem to podobieństwo do Autumn Glow YC, jednak podczas palenia znacznie wybiły się nuty owoców i piżma. To zdecydowanie wiodące nuty tej kompozycji. Po jakimś czasie pojawił się subtelny ślad tytoniu, takiego jak w fajkach starszych panów czy w cygarach, słodki i nie męczący. Całość w odbiorze jest słodka i ciepła ale nie przesadnie, właśnie dzięki namiastce tytoniu.
Moc zapachu podczas pierwszego palenia lekko mnie zawiodła (bo świece VC są raczej mocne), ale dałam mu drugą szansę i było idealnie - nie za mocno i nie za słabo.
Mi owocowy tytoń bardzo się spodobał i zachęcam do wypróbowania, warto 😊

Moja ocena: 8/10 💜


Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Warm Cashmere Yankee Candle

środa, 13 września 2017

Warm Cashmere Yankee Candle

Na zapach Warm Cashmere od YC czekałam z niecierpliwością od momentu gdy ukazał się w zapowiedziach. Uwielbiam wszelkie kremowe, "sweterkowe" zapachy. Sprawiają, że czuję się zbliżającą jesień, długie wieczory z kocem i kubkiem herbaty w dłoni. A co tu dużo mówić, jestem typem domatora i choć nie przepadam za chłodnymi porami roku tak długie wieczory z dobrą książką czy kolorowanką uwielbiam.


Główne nuty zapachowe tej kompozycji to egzotyczna paczula i sandałowiec. I muszę przyznać, że całkowicie się z tym zgadzam. Sandałowiec jest bardzo wyczuwalny, co sprawia że zapach jest przytulny, elegancki i ciepły. 
Pisząc w wielkim skrócie, ten wosk pachnie jak damskie perfumy które w nutach bazowych mają sandałowiec. Zapach jest kremowy, z lekko drzewną nutą. Nie wiem dlaczego, ale wyczuwam w tej kompozycji piżmo (które jak wiecie uwielbiam) oraz delikatne tony białych kwiatów. Całość tworzy udany zapach - jak nazwa wskazuje - kaszmirowego, miękkiego swetra 💕
Jedyny minus i to niestety dość duży to moc zapachu w dużej świecy. Pierwsze palenie było praktycznie niewyczuwalne, drugie - troszkę lepiej. Trzecie dało mi już jakiś obraz całości. Mam nadzieję, że to jedna z tych świec która potrzebuje się "rozbujać" choć nie ukrywam że mocno zawiodłam się ostatnio jakością świec Yankee Candle.



Moja ocena: 8/10 💖


Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Fall in Love Yankee Candle - nowa jesienna kolekcja.

niedziela, 20 sierpnia 2017


Kolekcja "Fall in love" to jesienna propozycja marki Yankee Candle. Składa się z czterech zapachów:

Warm Cashmere – Owiń się, tym pełnym zmysłowego sandałowca i paczuli, wzbogaconym o pikanterię kardamonu i słodką pomarańczę zapachem, niczym kaszmirowym szalem w chłodny jesienny dzień. 


Autumn Glow – Ten wypełniony jesiennym powietrzem zapach, bogaty w cytrusowo – ziołowe nuty i osadzony na zmysłowej ambrze, będzie krążył wokół Was, jak powoli opadający z drzewa liść. 



Vibrant Saffron – Odkryj ten niezwykły aromat pełen ciepła wydobywającego się z nut wanilii, bursztynu i cynamonu, któremu energii dodaje aromatyczny szafran, a lekkości cytrusowe nuty bergamotki. 



Mulberry & Fig Delight – Przepyszna garść świeżych jagód, malin i jeżyn w towarzystwie słodkich fig, moreli i brzoskwiń, to zdecydowanie wspaniały dodatek do jesiennego popołudnia. 


Zapachy są naprawdę bardzo ciekawe. Złożone, "ciepłe" - idealne na jesień. Musze przyznać że bardzo zaskoczył mnie zapach Vibrant Saffron - gdyby patrzeć tylko na nuty zapachowe jest tym, czego zwyczajnie nie lubię a zdradzę Wam, że na chwilę obecną stał się jednym z bardziej lubianych przeze mnie zapachów.
Kolekcja jest warta uwagi ale już zauważyłam jeden, duży minus - dwie z trzech dużych świec jakie mam prawie nie pachną podczas palenia. Nie mam pojęcia co się ostatnio dzieje z jakością Yankee Candle ale zauważyłam ogromny spadek ich intensywności. Źle się dzieje 😏

Kolejne cztery posty na blogu będą konkretnymi recenzjami każdego z zapachów serii "Fall in love" i już Was serdecznie zapraszam! 

ps. Po długiej przerwie wracam na bloga z nowymi siłami! 🙌
[zdjęcia: żródło - temptationgifts.com]

Czytaj dalej »
# goose creek candle

Lost At Sea Goose Creek

niedziela, 25 czerwca 2017
Lost At Sea Goose Creek Candle

"Zgubiony w morzu" to typ zapachu który bardzo lubię. Morsko męski. Nie koloński, ciut słodki i ciekawy, złożony. Bardzo ciesze się że go posiadam w swojej kolekcji. 
Do kupienia w Pachnącej Wannie


O samej marce Goose Creek pisać dużo nie będę, zapachy są złożone, mocno pachną a sama świeca posiada dwa knoty dzięki czemu świeca rozpala się błyskawicznie. 
Lost at Sea to zapach bazujący na nutach cytrusów, bergamotki, lawendy aż po bursztyn i kaszmir. Gdy zobaczyłam, że w opisie widnieje bergamotka i bursztyn byłam pewna że zapach mi się spodoba. Nie myliłam się. Czuję w tej kompozycji głównie bergamotkę i cytrusy podbite ciepłym bursztynem. Na szczęście nie wyczuwam lawendy bo jej odrobinę się obawiałam. Zapach pachnie podobnie do Aqua z KC i Rio Carnival z VC czyli dla mnie jak perfumy Aqua Armani. Bardzo, bardzo udana kompozycja. Moc świetna, czuć od razu po zapaleniu. Lost at Sea stał się jednym z moich ulubieńców i chyba pierwszą "gąską" która zachwyciła mnie na tyle, by pozostała u mnie na dłużej. Świetny zapach na lato, bardzo odświeżający.


Moja ocena: 9/10 💞

.
Czytaj dalej »
# Cotton Candy

Cotton Candy McCall's Candle.

piątek, 12 maja 2017

Cotton Candy McCall's Candle

Firma McCall's Candle to dla mnie nowość. Po długim zastanawianiu się, po wielu pozytywnych recenzjach postanowiłam wypróbować tę markę. A gdy zobaczyłam, że mają w ofercie jeden z moich ulubionych zapachów - watę cukrową, stwierdziłam że muszę mieć ją w swojej kolekcji. Dzięki Pachnącej Wannie paczka dotarł szybko i bezpiecznie a ja rozpoczęłam testy 🔥


Najpierw wrażenie wizualne. Moim zdaniem świece McCall's są po prostu urocze! Styl retro, metalowa pokrywka i uchwyt, czarno złota etykieta. Cudo! Moim zdaniem sprawia wrażenie dość ekskluzywnego produktu. 



Świeca posiada dwa knoty, co ostatnio coraz bardziej przekonuje mnie do poszerzania horyzontów (a nie tylko yankee i yankee). Rozpala się bardzo szybko a zapach czułam już chwilę po zapaleniu. Kolor wosku jest przesłodko różowy. Moc zapachu naprawdę mnie powaliła, gdy świeca porządnie się rozpaliła czułam zapach w całym mieszkaniu.



Sam zapach to dla mnie dość zbliżony odpowiednik Candy Cotton z YC jednak watka z McCall's jest bardziej owocowa. To nie jest sam cukier jak w YC, czuć wyraźnie owocowe nuty co sprawia że zapach jest słodki ale nie mulący i dość świeży. Bardzo trafia w moje gusta.
Podsumowując, przygodę z McCall's uważam za bardzo udaną i mam ochotę dalej poznawać tę markę. Zapachy są złożone a słoje piękne 😊

Moja ocena: 8/10 💖

Świece można zakupić TUTAJ.



Czytaj dalej »
# fresh

Storm Watch Yankee Candle

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Storm Watch Yankee Candle

Z zapachem Strom Watch ma relację "love-hate". Raz uwielbiam i mogłabym palić w kółko a potem mam ochotę oddać za darmo byle dalej od nosa 😀 Jednak w przeważającej części zapach mi się podoba... choć jego opisanie nie należy do najłatwiejszych.


Nuty zapachowe tej kompozycji to cytryna, bergamotka, ozon, kwiaty, piżmo i cedr. Niby wszystko co kocham (no, powiedzmy poza cytryną). Ja głównie czuję konwalie. Lekko męczące, piękne konwalie plus dużo świeżego powietrza. Znika mi uwielbiany przeze mnie cedr, jest zdominowany przez nuty kwiatowe. I mimo że mamy nadzieję że fajnego świeżaka, otrzymujemy kwiatowy ozon. Fajny, mocny kwiatowy zapach jednak na dłuższą metę potrafi mnie zmęczyć.


To co kocham w tej świecy to... naklejka i kolor wosku. Wizualnie jest przepiękna. Nie wiem dlaczego, ale lubię niebieskie świece. Cóż, każdy ma jakiegoś świra, prawda? 😂
Moc świecy zacna, rzekłabym że potrafi być momentami "killerem". 
Polecam fanom kwiatowych kompozycji!

Moja ocena: 6/10 💘



Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Yankee Candle kolekcja limitowana Coastal Living.

czwartek, 23 marca 2017
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moje subiektywne odczucia na temat limitowanej kolekcji letniej od Yankee Candle - Coastal Living.


Już po zapowiedziach tej limitki wiedziałam, że to "moja" bajka. Uwielbiam zapachy morskie, z domieszkami kwiatów czy drewna, piżma. Czułam, że przypadnie mi do gustu. Nie pomyliłam się. 


Coastal Living 

Opis producenta: Intrygujący słodko-słony koktajl łączący zapachy soli morskiej, lawendy i nadmorskich kwiatów z mchem i koralowym piżmem.

Muszę przyznać, że w pierwszej chwili ten zapach mnie odrzucił. Wyczułam w nim nuty "toaletowe". Jednak z każdą minutą w kominku, gdy zapach się ogrzewał, na pierwszy plan wysuwało się piżmo i kwiaty które bardzo lubię. Trafiła mi się okazja i zaryzykowałam duży słój. Zapach jest z kategorii tych "kameleonów", czuć w nim wszystkie wypisane przez producenta nuty ale ciągle w innej kolejności. Taki cudak trochę 

Moja ocena: 6/10 


Garden by the Sea

Opis producenta: Skropiona morską bryzą wiązanka kwiatowa. Pudrowy fiołek, elegancka konwalia, peonia, subtelny kwiat lotosu oraz bursztyn, to tylko mała część tego, co tak naprawdę skrywa w sobie ten aromat.

Spodobał mi się już "na sucho". Przypomniał mi używane w czasach licealnych perfumy Puma Flowing. Po wrzuceniu do kominka nie zawiodłam się - śliczny, słodko kwiatowy zapach. Czuć fiołki, bursztyn i delikatną nutę soli morskiej. Bardzo przyjemny zapach. Będę polować na świecę. Poza tym kolor i naklejka są przepiękne!

Moja ocena: 7/10


Sea Air

Opis producenta: Odświeżająca jak morska bryza kompozycja łączy zapachy morskiej wody, słonego oceanicznego powietrza, róż, cyklamenów i drewna sandałowego.

Tutaj już po przeczytaniu nut zapachowych byłam pewna, że zapach mi się spodoba. Nie zawiodłam się. Sea Air pachnie jak luksusowy płyn do płukania. Świeżość, kwiaty i drzewo sandałowe. Bardzo dobrze czuć róże które w zestawie z morskim dodatkiem nie męczą na dłuższą metę. Bardzo, bardzo udana kompozycja!

Moja ocena: 9/10 💕


Driftwood

Opis producenta: Subtelny, drzewny aromat nasączony słoną wodą morską, któremu głębi nadają eukaliptus i lilia wodna z dodatkiem cedru.

Drewno i morze - to musiało mi się spodobać. A kiedy dodać do tego mój ukochany cedr, wiedziałam że będzie to mój ulubieniec. Zapach jest po prostu boski. Czuć plaże, rozgrzaną słońcem, wodę worską i to drewno cedrowe - wilgotne i aromatyczne! Do tego delikatna nutka eukaliptusa która nadaje ostrości i charakteru. Tak powstał zapach który plasuje się bardzo wysoko w moim top. Polecam, bo jest pięknie!

Moja ocena: 10/10 💕

Czytaj dalej »
# pachnąca wanna

Peach Lavender Yankee Candle.

wtorek, 28 lutego 2017

Peach & Lavender Yankee Candle

Muszę przyznać, że z niecierpliwością czekałam aż Peach & Lavender YC pojawi się w Polsce jako zapach "Treasure USA" (limitowany). Przebierałam nogami w oczekiwaniu na paczkę od Pachnącej Wanny  i wyglądałam kuriera. Zapach znałam ale nie do końca pamiętałam jakie na mnie zrobił wrażenie, poza tym po ostatniej ciąży mój nos lekko zmienił preferencje i byłam zwyczajnie ciekawa czy mi się spodoba.


Na sucho czułam piękną, zrównoważoną mieszankę soczystych brzoskwiń i lawendy. Gdy zapach się ocieplił podczas palenia, na pierwszy plan niestety wybija delikatnie lawenda... a ja chyba jednak wolę lawendę w wersji z wanilią, słodszą. Tutaj całość daje nam wyraźnie "wytrawny" zapach, zioła przewijają się ze słodyczą brzoskwiń jednak dla mnie osobiści mogłoby być więcej nut owoców. Zapach jest kojący i naprawdę ładny, nie mogę mu nic ująć jednak mnie nie do końca zachwycił.  Moc świecy określiłabym jako średnią, tworzy fajne tło w mieszkaniu. Jestem pewna, że miłośnicy lawendy zakochają się natychmiast. Świeca jest jeszcze dostępna w Wannie KLIK, więc jeśli czujecie się skuszeni to spieszcie się, bo to limitowany zapach 😊


Dodatkowo nie mogę nie napisać nic o naklejce. Jak dla mnie jest to jedna z piękniejszych wizualnie świec. Kolor wosku jest bardzo optymistyczny a zdjęcie zdobiące słój po prostu śliczne. Bardzo mi się podoba. 

Moja ocena: 6/10 💘

Czytaj dalej »
# fireflies

Fireflies Goose Creek.

piątek, 24 lutego 2017
W ostatniej paczce od sklepu Pachnąca Wanna znalazłam urocze, malutki świeczki Fireflies. Jest to idealny sposób, by poznać zapach zanim zdecydujemy się na zakup większego formatu.
Firefliesy możemy palić tradycyjnie czyli po prostu odpalić knot lub pokroić nożykiem i topić w kominku jak wosk. Ja preferuję sposób tradycyjny - bardzo dobrze czuję te małe świeczuszki, nie mam problemu "ze słabą mocą".
Fireflies mają 40g i kosztują 14 zł, często możemy kupić je w promocji jakie oferuje nam Pachnąca Wanna.
Ja jestem nimi zauroczona. Zapraszam na krótką recenzje 3 zapachów które przetestowałam.

Sparkling Woods

Sparkling Woods od razu podbił mój nos. Mieszanka imbiru, cedru i wanilii musiała mi się spodobać. Na szczęście imbir występuje tu w tle, dopełniając całości. Na pierwszy plan wybija się mój ukochany cedr. Kompozycja jest w męsko drzewnym klimacie, chłodna i przywołująca obraz śnieżnego lasu w słoneczny dzień.
9/10 😍

Wildest Dreams

Wildest Dreams plasuje się tuż za Sparkling Woods. Znów w składzie cedr, więc wiedziałam że mi się spodoba. Do tego bergamotka (czyli kolejna nuta zapachowa którą uwielbiam), jaśmin, bursztyn i wanilia - całość mimo że jest dość ciężka w odbiorze, to absolutnie przepiękny i złożony zapach. Intensywny, otulający całe mieszkanie. Jest bardzo, bardzo fajnie!
8/10 😍

Under the Oaks

Under the Oaks to zapach... dziwny. Na sucho bardzo mi się spodobał - czuć drzewo, cytrusy, bursztynową jesień... Odpaliłam go pełna nadziei ale trochę się rozczarowałam. Po pierwsze, w porównaniu do dwóch poprzednich zapachów, Under the Oaks czułam raczej średnio. W paleniu wyszło drzewo, dużo mokrego, wilgotnego tartaku. Do tego coś lekko słodkiego, co całkowicie zaburza mi odbiór tej kompozycji. I mimo, że zapach drewna lubię, tak w takiej formie nie do końca mnie przekonuje.
4/10 


Czytaj dalej »
# bursztyn

Amber Sunset Yankee Candle.

poniedziałek, 13 lutego 2017


Amber Sunset Yankee Candle


Opis producenta: " Rajski wieczór...ciepła i relaksująca mieszanka egzotycznych przypraw i kwiatów."



Amber Sunset to zapach z kategorii Fresh (czyli mojej ulubionej), niestety niedostępny w Polsce. Na pierwszy ogień w tym zapachu wybija się ciepły, otulający bursztyn który nadaje tej kompozycji nieco orientalnego charakteru. Wyczuwam w nim duże podobieństwo do innego zapachu z YC - Vanilla Oak. Wanilia, drewno plus bursztyn tworzą całość która bardzo przypadła mi do gustu. Kwiatów nie czuję w tym zapachu wcale...
Moim zdaniem to zapach, który przypadnie do gustu większości, jest dość uniwersalny i łagodny w odbiorze choć jego moc wcale słaba nie jest. Bardzo polecam!

Moja ocena: 7/10




Czytaj dalej »
# blueberry scone

Blueberry Scone Yankee Candle.

czwartek, 26 stycznia 2017

Blueberry Scone Yankee Candle 




Opis producenta: "Smakowity zapach angielskiego ciastka ze słodyczą jagód, dużą ilością śmietanki i szczyptą wanilii."



Blueberry Scone to jeden z niewielu zapachów z kategorii "Food & Spice" które posiadam w swojej kolekcji i bardzo lubię. Wolę zapachy świeże czy kwiatowe, ale akurat Blueberry Scone bardzo, ale to bardzo trafia w mój "nos".
Dla mnie to idealnie wyważona mieszanka jagód, słodkich i dojrzałych w słońcu oraz bitej śmietany. W tle czuję nuty ciasta, biszkoptu - ale zdecydowanie to drugi plan w tej kompozycji. Całość to idealnie odwzorowany zapach jagodowej muffinki z dużą ilością śmietanki. Mniam!
Sam zapach jest dość mocny, czułam w całym mieszkaniu ale co ważne - nie zmęczył mnie, nie zemdlił - moc jest wręcz idealna.
Moim zdaniem to must have dla osób lubiących słodkie, ciasteczkowe zapachy ale jest też w stanie przekonać do siebie osoby które zwykle wybierają inne kompozycje.

Moja ocena: 8/10






Czytaj dalej »
# prywatnie

Scent Lover - zapraszam do śledzenia noweg-starego bloga!

wtorek, 24 stycznia 2017
Witajcie po długiej przerwie!
Jest mi niezmiernie miło powrócić na mój blog. Jednak jego tematyka uległa zmianie. Postanowiłam przekształcić "Merczens bloguje" w blog o tematyce która od 3 lat jest mi bardzo, bardzo bliska.
Od dziś poprzedni blog zastępuje nowy, świeżutki blog o zapachach do domu (być może o perfumach też ;)). Znajdziecie tu recenzje, nowinki i moje odczucia związane ze świecami zapachowymi, woskami do kominków, różnymi akcesoriami. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa że w końcu podjęłam taką decyzję i mam nadzieję, że zostaniecie ze mną i będziecie z chęcią uczestniczyć w życiu bloga! :)
Dziękuję Wam za każdy komentarz, za każde kliknięcie na stronę.
Niechaj będzie tu pachnąco... :)
M.
ps. Cudowny, nowy szablon utworzyła jak zawsze niezastąpiona Vejjs :*


Czytaj dalej »