# 2017 yankee candle

Crackling Wood Fire Yankee Candle

środa, 29 listopada 2017


Crackling Wood Fire YC

Nuty zapachowe: gałka, mirra, cynamon, wanilia, bursztyn, drewno sandałowe, cedr, kadzidło, dym

Crackling Wood Fire to zapach z tegorocznej kolekcji świątecznej o nazwie The Perfect Christmas. Pozostałe zapachy które wchodzą w jej skład to The Perfect Tree, Christmas Magic oraz Spiced White Cocoa.



Crackling Wood Fire to zapach złożony i ciekawy. Patrząc na nuty zapachowe, niekoniecznie mógł mi się spodobać ale nie żałuję że się zdecydowałam. Zupełnie nie czuć tutaj przypraw, za to na pierwszy plan wybijają się drzewne nuty i wanilia, czyli coś co wręcz kocham w kompozycjach zapachowych. Na sucho zapach jest lekko nudny i mdlący ale całą swoją piękność ukazuje po odpaleniu. Czuć wyraźne tony cedru, drewna sandałowego i dymu a wszystko cudownie uzupełnia słodka wanilia. Całość jest przyjemnie kremowa, z lekką dymną nutką w tle. Zapach jest rozgrzewający i otulający, przenosi nas do górskiej chatki gdzie w kominku strzelają aromatyczne drewna. Dla mnie to wyjątkowy zapach, bardzo złożony i ciekawy - ostatnio brakowało mi takich kompozycji od Yankee Candle.
Moc zapachu jest dobra, ładnie rozchodzi się po mieszkaniu tworząc nienarzucające się tło. Myślę, że spokojnie mogę powiedzieć że CWF trafia do moich zimowych ulubieńców.



Moja ocena: 8/10

Czytaj dalej »
# recenzja

Nowości Village Candle

wtorek, 21 listopada 2017



Dzisiaj mam dla Was dość obszerny post. Będzie to recenzja 6 nowych, limitowanych zapachów Village Candle. Niektóre mnie bardzo zaskoczyły, inne rozczarowały. 



Autumn Colors

Nuty zapachowe: kwiat pomarańczy, gruszka, mięta, liście szałwi

To jeden z tych zapachów który mnie zaskoczył. Patrząc na nuty zapachowe nie byłam przekonana ale ciekawość wygrała i kupiłam świecę. Musze przyznać, że nie żałuję. Ja czuję głównie gruszkę, ale nie świeżą jak to bywa w owocowych zapachach ale taką "kompotową", lekko rozgotowaną. Do tego delikatnie wyczuwam szałwię. Mięty i pomarańczy mój nos nie wyłapał. Całość tworzy naprawdę fajny, ciepły i jesienny zapach. Moc zapachu dość dobra, ładnie rozszedł się po mieszkaniu. Jest w nim coś domowego, co sprawia że od razu mam ochotę wskoczyć pod koc z kubkiem gorącej herbaty. 

Moja ocena: 7/10


Change of Season

Nuty zapachowe: kwiat konwalii, lawenda, piżmo, cedr

Change of Season byłam ciekawa i pewna od momentu kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź w internecie. Praktycznie wszystkie nuty zapachowe lubię (lawendę lubię w zależności od kompozycji), więc czułam że to zapach dla mnie. Miałam rację. Całość to bardzo przyjemne, eleganckie i lekko kwiatowe perfumy. Doskonale wyczuwam w tej kompozycji nuty drzewne i piżmo, konwalia jest w tle - czuć ją ale nie na pierwszym planie czego początkowo się obawiałam. Jedynym minusem jest bardzo słaba moc, choć jak włożyłam świecę do lampy pięknie rozeszła się po mieszkaniu, ukazując swoje kwiatowe podbicie którego nie czułam podczas tradycyjnego palenia. Gdyby nie słaba moc byłoby idealnie, bo to jeden z tych zapachów które tworzą fajne, uniwersalne tło.

Moja ocena: 8/10


Grapefruit & Ebony Bark

Nuty zapachowe: grejfrut, cedr, fasola tonka, piżmo

Niby nie lubię owoców ale cytrusy w kompozycji z drewnem zawsze mi się podobają. Dlatego zdecydowałam się na zakup tej świecy. Na sucho pierwsze co wyczułam to grejfrut. Ok, nie byłam zaskoczona bo przecież nazwa i nuty zapachowe świecy na to wskazywały. Jednak nie czułam nic poza tym. Po odpaleniu zapach zupełnie się zmienił. Wyszła słodycz tonki, bardzo charakterystyczna i piżmo. Cedru, czyli tego drzewnego akcentu niestety nie wyczułam wcale, dlatego poczułam się mocno zawiedziona. Grejfrut wciąż był na pierwszym planie ale stanowczo złagodniał i zmieszał się z pozostałymi nutami. Całość jest cytrusowo - perfumowa ale niestety bez mojego ukochanego elementu drewna. Do tego moc zapachu jest raczej słaba w kierunku średniej.

Moja ocena: 5/10


Welcome Home

Nuty zapachowe: kwiat lipy, bursztyn, wanilia, drewno sandałowe

Welcome Home bardzo mnie zaskoczył, początkowo wcale nie zwróciłam na niego uwagi. Dopiero gdy przeglądałam świece do kupienia wpadły mi w oko nuty zapachowe i postanowiłam wrzucić ją do koszyka. Nie żałuję. Dla mnie to numer 1 całej limitowanej kolekcji. Przepiękny, ciepły i otulający zapach, bardzo przypominający wszelkie "sweterkowe" kompozycje. Wyraźna wanilia i bursztyn, dopełnione drewnem sandałowym. Cudo! Pachnie jak damskie, zimowe perfumy. I moc zapachu świetna. Kwiatu lipy niestety nie wyczuwam. Bardzo, bardzo polecam wszystkim zwolennikom Cashmere z Cheerful czy Warm Cashmere z YC.

Moja ocena: 10/10 💜


First Frost

Nuty zapachowe: cytryna, liście cytryny, cukier trzcinowy, jaśmin

First Frost to największy zawód tej kolekcji. Spodziewałam się cytrusowo - kwiatowego, ciut chłodnego i mroźnego zapachu. Niestety, czuć jedynie cytrynę i cukier. Jak cytronowe landrynki. Nic więcej nie potrafię o nim napisać. Zapach zupełnie nie pasuje do etykiety i nazwy świecy. Dla mnie jedna z większych porażek wśród ostatnich nowości. Jedynie broni się bardzo dobrą mocą. 

Moja ocena: 3/10 


Mandarin Agarwood

Nuty zapachowe: skórka mandarynki, agar, wetiwer, sandałowiec

Mandarynka to bardzo ciekawy i złożony zapach, jednocześnie ciepły i owocowy, drzewny i słodki. Wyraźnie wyczuwam w nim skórkę mandarynki i sandałowca. Ma w sobie coś tajemniczego, co sprawia że odczuwam ogromną przyjemność przebywając w pomieszczeniu, gdzie pali się Mandarin Agarwood. Kojarzy mi się trochę ze świętami Bożego Narodzenia i ciepłem domu rodzinnego, przywołuje miłe wspomnienia. Muszę dodać że przez dodatek drewna, zapach ma lekki ton męskich perfum. Bardzo mi się podoba.

Moja ocena: 8/10








Czytaj dalej »
# Candle Warmers

Lampa do świec Candle Warmers

poniedziałek, 6 listopada 2017

Lampa do świec Candle Warmers Scroll Black

Lampy do świec coraz śmielej wkraczają na nasz rodzimy rynek. Początkowo ich największa popularność była widoczna w Japonii, domyślam się że ze względu na bezpieczeństwo - nawiedzające ten kraj częste wstrząsy sprawiają że zwykły płomień świecy może stać się niebezpieczny.
Z czasem pojawiły się w Europie a także w końcu w Polsce! Sklep Pachnąca Wanna zadbał o możliwość alternatywnego "palenia" świec sprowadzając te cudne urządzenia do nas.


Model na który się zdecydowałam to Scroll Black. Na początek przybliżę Wam co to wogóle jest, po co i jak się tego używa. 
Lampa jest zrobiona z metalu, na górze posiada jedną żarówkę która po uruchomieniu lampy nagrzewa się i upłynnia wosk świecy. Parujące olejki roznoszą się po pomieszczeniu. Świeca roztapia się do brzegów średnio po ok. 2h. Lampa posiada średniej długości kabel i klasyczną wtyczkę. W zestawie znajdziemy dodatkową żarówkę. Jedna żarówka to ok 1000 godzin pracy. Świece które są bardziej wypalone mogą potrzebować więcej czasu by się całkowicie roztopić.
Co zatem odróżnia lampę od tradycyjnego palenia świec?


Plusy:
+ możemy włączyć lampę tylko na chwilę ponieważ wosk nie odparowuje jak w tradycyjnym paleniu, tak więc nie utworzy się nam w świecy "tunel" nawet jeśli jej nie roztopimy do ścianek
+ brak płomienia to większe bezpieczeństwo, szczególnie przy dzieciach czy pupilach
+ zapach jest mocniejszy i czystszy, pozbawiony zapachy spalającej się parafiny, czuć czyste olejki. Nawet najsłabsze świece dobrze czuć gdy są topione pod lampą
+ lampa daje śliczne światło i może służyć wieczorem za lampkę. Model Scroll tworzy cudowne wzory na ścianie
+ w mojej opinii topienie świec jest ciut zdrowsze niż ich palenie i lampa sprawia że bez obaw mogę cieszyć się zapachami przy alergicznych maluchach, wcześniej mogłam palić świece tylko wieczorem, z obawy o ich alergie (choć nie reagują źle na świece, wolałam ich nie wystawiać na bezpośredni kontakt z olejkami, szczególnie młodszego synka)
+ model Scroll jest naprawdę solidny, a do tego wizualnie szalenie mi się podoba

Minusy:
- jak plusem było nie odparowywanie wosku, tak dla mnie jest też minusem. Wosk po 2-3 paleniach należy odlać, ponieważ olejki wyparowują i zapach czuć słabiej. W klasycznym paleniu wosk wypala się, tutaj musimy radzić sobie inaczej. Ja używam strzykawki i odciągam "zużyty" wosk ale to dość denerwująca czynność
- nie ma płomienia, co sprawia że klimat podczas palenia jest inny... akurat dla mnie to dość mały problem ale wiele osób jest na nie właśnie przez brak płomienia który ich relaksuje
- konieczność bliskości gniazdka elektrycznego sprawia, że nie postawimy lampy wszędzie, gdzie chcemy. Musimy się dostosować też do długości kabla
- dla większości osób minusem jest też cena, moim zdaniem nie jest wygórowana jak na produkt dobrej jakości



Sami możecie podjąć decyzję czy warto spróbować alternatywnego sposobu cieszenia się świecami zapachowymi. Ja początkowo byłam bardzo sceptyczna, ale odkąd jakość YC mocno spadła i większości świec nie czułam, na ratunek przyszła lampa Candle Warmers. Jestem zachwycona, mogę cieszyć się świecami tyle ile chce i tyle ile mogę, czuję każdy zapach i jestem spokojniejsza o zdrowie swoje i moich domowników. Nie ukrywam, że całkowicie od tradycyjnego palenia nie odejdę ale lampy używam bardzo często, w zasadzie codziennie. Ze swojej strony  szczerze polecam!


Czytaj dalej »
# bursztyn

Sugarplum Fairy Village Candle

czwartek, 2 listopada 2017


Sugarplum Fairy Village Candle

Uwielbiam śliwki. Nie dość że są smaczne, to zapach śliwek w świecach czy perfumach jest piękny. Dlatego miałam silne przeczucie, że Sugarplum Fairy od VC przypadnie mi do gustu. Cudowna etykieta ostatecznie przekonała mnie, że ta świeca musi znaleźć się w mojej kolekcji.

Nuty zapachowe: śliwki, maliny, drewno cedrowe, bursztyn



Nuty zapachowe od razu wskazały, że zapach ma być owocowy. Jednak dodatek cedru i bursztynu nadają mu zupełnie innego wymiaru. Całość tworzy ciepły, otulający zapach z dodatkiem cudownej, słodkiej śliwki, malina jest minimalnie wyczuwalna. Słodycz owoców dodaje zapachowi lekkości. Ja świetnie wyczuwam bursztyn, ale jestem maniakiem tej nuty zapachowej, po prostu uwielbiam prawie wszystko co go zawiera. Bursztyn bardzo fajnie ociepla całość i nadaje perfumowego tonu. Dlatego zwolennicy typowo owocowych zapachów mogą być zawiedzeni Wróżką. Całość pachnie jak lekko owocowe, dość ciężkie perfumy zaradnej kobiety 😍

Moc zapachu jest świetna, dwa knoty robią basenik w pół godziny. Muszę przyznać, że Sugarplum Fairy zachwycił mnie i zagości w mojej kolekcji na stałe. Polecam wszystkim, którzy lubią Black Plum Blossom YC i French Autumn GC. Moim zdaniem te 3 zapachy mają sporo wspólnego choć każdy jest inny.

Moja ocena: 10/10 💜

Wróżkę nabędziecie m.in w sklepie Aromanti.

Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Autumn Dusk Yankee Candle

środa, 18 października 2017

Autumn Dusk Yankee Candle

Autumn Dusk to kolejny z limitowanych, jesiennych zapachów Yankee Candle. Piękna etykieta, kolor wosku i tajemnicza nazwa sprawiają, że to naprawdę ciekawa propozycja na jesień. A jak z zapachem? Jesteście ciekawi?

Nuty:

Głowa: goździk

Serce: czerwona sosna, niebieski świerk, kora czerwonego cedru

Baza: bursztyn, drewno sandałowe, jodła



Gdy tylko otworzyłam słoik od razu poczułam aromat goździków. Nie jestem zbytnią fanką, więc poczułam się lekko zawiedziona, bo liczyłam na drzewne nuty i bursztyn. Postanowiłam od razu odpalić świecę. Początkowo oczywiście czułam wyłącznie goździki, ładne i stonowane ale jednak goździki. Im świeca dłużej się paliła, tym więcej nut zapachowych uwalniała. Bardzo liczyłam na zapach lasu i bursztynu. Niestety, czułam tylko drzewo sandałowe. W połączeniu z goździkami zapach jest ładny ale... zwyczajnie płaski i ciut nudny. Spodziewałam się wielkiego wow, czegoś oryginalnego a dostałam zapach jakich wiele na rynku. Ot, lekko perfumowy goździk. Mnie nie przekonał. Moc zapachu całkiem ok, jednak mogłaby być większa.
Autumn Dusk to zapach dla fanów przypraw korzennych, goździków i drewna sandałowego. W pięknej otoczce 😍

Moja ocena: 5/10


Czytaj dalej »
# jesień

Warm Autumn Evening Yankee Candle.

sobota, 14 października 2017

Warm Autumn Evening YC

Warm Autumn Evening Yankee Candle to limitowany zapach jesienny, początkowo dostępny jedynie w UK. Jednak ostatnio dystrybutor w naszym kraju wziął sobie do serca nasze prośby i możemy się cieszyć szerokim wyborem limitowanych zapachów.
Pierwsze co od razu podbiło moje serce to wygląd świecy. Mam słabość do jesiennych, klimatycznych naklejek a do tego bordowy kolor wosku... przyznam bez bicia, że mimo rozbieżnych opinii na temat zapachu skusiłam się głównie przez wizualne zalety tej świecy.

Nuty głowy: syrop klonowy, kwiat pomarańczy

Nuty serca: kremowa wanilia

Nuty bazy: piżmo, drzewo cedrowe, drzewo sandałowe


Gdy przeczytałam nuty zapachowe, miałam dylemat. Wanilia, piżmo i nuty cedru oraz sandałowca należą do moich ulubionych... jednak bardzo obawiałam się syropu klonowego. Gdy pierwszy raz powąchałam świecę "na sucho", lekko się rozczarowałam, bo nie czułam nic poza syropem. Jednak postanowiłam dać szansę tej złożonej i dziwnej kompozycji. Początkowo żałowałam decyzji, bo przez pierwszą godzinę palenia czułam jedynie curry. Typowe, rosołowo przyprawowe. Nagle zapach zaczął się zmieniać, pojawiła się słodka wanilia następnie według schematu - drewna i piżmo. Zapach stał się ciepły, słodki, otulający i... po prostu piękny. 
Muszę przyznać że bardzo dawno nie miałam tak mieszanych uczuć względem świecy. To chyba najbardziej złożona kompozycja zapachowa od YC, głównie prym takich dziwaków wiedze Goose Creek, więc moje zaskoczenie było spore. Na ten moment świeca zostaje ze mną, jestem ciekawa jak potoczy się nasza przygoda. Moc Warm Autumn Evening jest przyzwoita, tym bardziej jeśli porównamy ją do innych, prawie nie pachnących nowości.

Moja ocena: 7/10 


Czytaj dalej »
# recenzja

Cozy Cashmere Village Candle

poniedziałek, 9 października 2017

Cozy Cashmere Village Candle

Muszę przyznać, że byłam ogromnie ciekawa tej kompozycji. Wypisane nuty zapachowe przemówiły do mnie od razu poza tym bardzo pasują mi wszelkie "sweterkowe" zapachy. Powietrze, drewno, wanilia i białe kwiaty - nie ma szans, żeby mi się nie spodobało.


W pierwszej chwili zapach skojarzył mi się z Comfy Sweater od Kringle Candle, muszę przyznać że to dość podobne zapachy jednak Cozy Cashmere jest słodszy, cieplejszy i mniej mydlany. Pierwsze co wyczuwam w tym zapachy to wytrawna wanilia która nadaje całości słodki ton, czasem aż nadto. Kwiaty są bardzo dobrze wyczuwalne, łagodne i delikatne. Czuję również bardzo dobrze drewno, wydaje mi się że to sandałowiec bo zapach jest dość ciężki, choć "ciepły". Niestety dla mnie na dłuższą metę Cozy Cashmere może okazać się zbyt męczący, choć jest bardzo ładny. 


Moc zapachu jest bardzo dobra, momentami ciut za bardzo i tak jak pisałam wyżej - mnie delikatnie przytłoczył. Napewno nie jest to zapach do subtelnego tła w sypialni, to raczej mocny zawodnik na większe powierzchnie. 
Spodoba się osobom lubiącym zapachy słodkie, mydlane i z nutami wanilii - tej wytrawnej, nie spożywczej.
Do kupienia m.in w sklepie Aromanti.

Moja ocena: 6/10


Czytaj dalej »
# recenzja

Awakening Village Candle

wtorek, 3 października 2017

Awakening Village Candle

Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tego zapachu. Naklejka prezentuje się cudownie, a opis kompozycji - orzeźwiające cytrusy, liście cytryny i kojący rumianek lekko zachęciły mnie do spróbowania. Może nie jestem ogromną fanką cytryny lecz bardzo lubię zapachy lekko herbaciane z domieszką cytryn. Mimo, że ani naklejka ani nuty zapachowe nie wskazywały na to, że Awakening jest typem zapachu który lubię, skusiłam się. I absolutnie trafiłam w 10.


Od razu po powąchaniu tej świecy przed odpaleniem, wiedziałam że to zapach bardzo w moim typie. Od razu skojarzył mi się z jednym z moich ulubionych - Early Sunrise z YC. Podobieństwo jest ogromne, wręcz mogłabym się pokusić o stwierdzenie że Awakening to bliźniak ES. Na pierwszym planie faktycznie wyczuwam cytryny ale nie są "toaletowe", tylko słodkie, subtelne. Następnie wybijają się nuty ziołowo-herbaciane i obstawiam, że to właśnie kojący rumianek. W tle czuć bergamotkę co nadaje tej świecy jakby kwiatowego podbicia. Całość to moim zdaniem lekko słodka herbata earl grey z dużym dodatkiem cytryny.
Zapach jest mocno relaksujący i kojący, sprawia że moje samopoczucie od razu się poprawia. Jest to idealny zapach na wiosnę ale będę go chętnie odpalać o każdej porze roku. Moc jest świetna, w kierunku mocnej.
Bardzo polecam fanom zapachów herbacianych, ziołowych i przede wszystkim - cytrynowych 😊

Moja ocena: 9/10 💕


Czytaj dalej »
# recenzja

Acai Berry Tobac Village Candle

czwartek, 28 września 2017

Acai Berry Tobac VC

Ostatnio pisałam Wam, że otworzyłam się na nowe marki. Jedną z nich jest amerykańska Village Candle. Produkuje świece dwuknotowe, co ostatnio bardzo mi pasuje. szybciej się rozpalają i są intensywniejsze.
Dziś chcę Wam przybliżyć zapach z limitowanej kolekcji letniej - Acai Berry Tobac. Producent opisuje go tak: zapach delikatnego tytoniu, słodkich jagód Acai i zmysłowego piżma.



Muszę przyznać, że sceptycznie podeszłam do tej kompozycji. Nie przepadam za owocami ale tytoń i piżmo spowodowały że świeca "się kliknęła" 😅 I nie żałuję, bo zapach jest przepiękny. Moje pierwsze skojarzenie po powąchaniu przed odpaleniem to podobieństwo do Autumn Glow YC, jednak podczas palenia znacznie wybiły się nuty owoców i piżma. To zdecydowanie wiodące nuty tej kompozycji. Po jakimś czasie pojawił się subtelny ślad tytoniu, takiego jak w fajkach starszych panów czy w cygarach, słodki i nie męczący. Całość w odbiorze jest słodka i ciepła ale nie przesadnie, właśnie dzięki namiastce tytoniu.
Moc zapachu podczas pierwszego palenia lekko mnie zawiodła (bo świece VC są raczej mocne), ale dałam mu drugą szansę i było idealnie - nie za mocno i nie za słabo.
Mi owocowy tytoń bardzo się spodobał i zachęcam do wypróbowania, warto 😊

Moja ocena: 8/10 💜


Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Warm Cashmere Yankee Candle

środa, 13 września 2017

Warm Cashmere Yankee Candle

Na zapach Warm Cashmere od YC czekałam z niecierpliwością od momentu gdy ukazał się w zapowiedziach. Uwielbiam wszelkie kremowe, "sweterkowe" zapachy. Sprawiają, że czuję się zbliżającą jesień, długie wieczory z kocem i kubkiem herbaty w dłoni. A co tu dużo mówić, jestem typem domatora i choć nie przepadam za chłodnymi porami roku tak długie wieczory z dobrą książką czy kolorowanką uwielbiam.


Główne nuty zapachowe tej kompozycji to egzotyczna paczula i sandałowiec. I muszę przyznać, że całkowicie się z tym zgadzam. Sandałowiec jest bardzo wyczuwalny, co sprawia że zapach jest przytulny, elegancki i ciepły. 
Pisząc w wielkim skrócie, ten wosk pachnie jak damskie perfumy które w nutach bazowych mają sandałowiec. Zapach jest kremowy, z lekko drzewną nutą. Nie wiem dlaczego, ale wyczuwam w tej kompozycji piżmo (które jak wiecie uwielbiam) oraz delikatne tony białych kwiatów. Całość tworzy udany zapach - jak nazwa wskazuje - kaszmirowego, miękkiego swetra 💕
Jedyny minus i to niestety dość duży to moc zapachu w dużej świecy. Pierwsze palenie było praktycznie niewyczuwalne, drugie - troszkę lepiej. Trzecie dało mi już jakiś obraz całości. Mam nadzieję, że to jedna z tych świec która potrzebuje się "rozbujać" choć nie ukrywam że mocno zawiodłam się ostatnio jakością świec Yankee Candle.



Moja ocena: 8/10 💖


Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Fall in Love Yankee Candle - nowa jesienna kolekcja.

niedziela, 20 sierpnia 2017


Kolekcja "Fall in love" to jesienna propozycja marki Yankee Candle. Składa się z czterech zapachów:

Warm Cashmere – Owiń się, tym pełnym zmysłowego sandałowca i paczuli, wzbogaconym o pikanterię kardamonu i słodką pomarańczę zapachem, niczym kaszmirowym szalem w chłodny jesienny dzień. 


Autumn Glow – Ten wypełniony jesiennym powietrzem zapach, bogaty w cytrusowo – ziołowe nuty i osadzony na zmysłowej ambrze, będzie krążył wokół Was, jak powoli opadający z drzewa liść. 



Vibrant Saffron – Odkryj ten niezwykły aromat pełen ciepła wydobywającego się z nut wanilii, bursztynu i cynamonu, któremu energii dodaje aromatyczny szafran, a lekkości cytrusowe nuty bergamotki. 



Mulberry & Fig Delight – Przepyszna garść świeżych jagód, malin i jeżyn w towarzystwie słodkich fig, moreli i brzoskwiń, to zdecydowanie wspaniały dodatek do jesiennego popołudnia. 


Zapachy są naprawdę bardzo ciekawe. Złożone, "ciepłe" - idealne na jesień. Musze przyznać że bardzo zaskoczył mnie zapach Vibrant Saffron - gdyby patrzeć tylko na nuty zapachowe jest tym, czego zwyczajnie nie lubię a zdradzę Wam, że na chwilę obecną stał się jednym z bardziej lubianych przeze mnie zapachów.
Kolekcja jest warta uwagi ale już zauważyłam jeden, duży minus - dwie z trzech dużych świec jakie mam prawie nie pachną podczas palenia. Nie mam pojęcia co się ostatnio dzieje z jakością Yankee Candle ale zauważyłam ogromny spadek ich intensywności. Źle się dzieje 😏

Kolejne cztery posty na blogu będą konkretnymi recenzjami każdego z zapachów serii "Fall in love" i już Was serdecznie zapraszam! 

ps. Po długiej przerwie wracam na bloga z nowymi siłami! 🙌
[zdjęcia: żródło - temptationgifts.com]

Czytaj dalej »
# goose creek candle

Lost At Sea Goose Creek

niedziela, 25 czerwca 2017
Lost At Sea Goose Creek Candle

"Zgubiony w morzu" to typ zapachu który bardzo lubię. Morsko męski. Nie koloński, ciut słodki i ciekawy, złożony. Bardzo ciesze się że go posiadam w swojej kolekcji. 
Do kupienia w Pachnącej Wannie


O samej marce Goose Creek pisać dużo nie będę, zapachy są złożone, mocno pachną a sama świeca posiada dwa knoty dzięki czemu świeca rozpala się błyskawicznie. 
Lost at Sea to zapach bazujący na nutach cytrusów, bergamotki, lawendy aż po bursztyn i kaszmir. Gdy zobaczyłam, że w opisie widnieje bergamotka i bursztyn byłam pewna że zapach mi się spodoba. Nie myliłam się. Czuję w tej kompozycji głównie bergamotkę i cytrusy podbite ciepłym bursztynem. Na szczęście nie wyczuwam lawendy bo jej odrobinę się obawiałam. Zapach pachnie podobnie do Aqua z KC i Rio Carnival z VC czyli dla mnie jak perfumy Aqua Armani. Bardzo, bardzo udana kompozycja. Moc świetna, czuć od razu po zapaleniu. Lost at Sea stał się jednym z moich ulubieńców i chyba pierwszą "gąską" która zachwyciła mnie na tyle, by pozostała u mnie na dłużej. Świetny zapach na lato, bardzo odświeżający.


Moja ocena: 9/10 💞

.
Czytaj dalej »
# Cotton Candy

Cotton Candy McCall's Candle.

piątek, 12 maja 2017

Cotton Candy McCall's Candle

Firma McCall's Candle to dla mnie nowość. Po długim zastanawianiu się, po wielu pozytywnych recenzjach postanowiłam wypróbować tę markę. A gdy zobaczyłam, że mają w ofercie jeden z moich ulubionych zapachów - watę cukrową, stwierdziłam że muszę mieć ją w swojej kolekcji. Dzięki Pachnącej Wannie paczka dotarł szybko i bezpiecznie a ja rozpoczęłam testy 🔥


Najpierw wrażenie wizualne. Moim zdaniem świece McCall's są po prostu urocze! Styl retro, metalowa pokrywka i uchwyt, czarno złota etykieta. Cudo! Moim zdaniem sprawia wrażenie dość ekskluzywnego produktu. 



Świeca posiada dwa knoty, co ostatnio coraz bardziej przekonuje mnie do poszerzania horyzontów (a nie tylko yankee i yankee). Rozpala się bardzo szybko a zapach czułam już chwilę po zapaleniu. Kolor wosku jest przesłodko różowy. Moc zapachu naprawdę mnie powaliła, gdy świeca porządnie się rozpaliła czułam zapach w całym mieszkaniu.



Sam zapach to dla mnie dość zbliżony odpowiednik Candy Cotton z YC jednak watka z McCall's jest bardziej owocowa. To nie jest sam cukier jak w YC, czuć wyraźnie owocowe nuty co sprawia że zapach jest słodki ale nie mulący i dość świeży. Bardzo trafia w moje gusta.
Podsumowując, przygodę z McCall's uważam za bardzo udaną i mam ochotę dalej poznawać tę markę. Zapachy są złożone a słoje piękne 😊

Moja ocena: 8/10 💖

Świece można zakupić TUTAJ.



Czytaj dalej »
# fresh

Storm Watch Yankee Candle

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Storm Watch Yankee Candle

Z zapachem Strom Watch ma relację "love-hate". Raz uwielbiam i mogłabym palić w kółko a potem mam ochotę oddać za darmo byle dalej od nosa 😀 Jednak w przeważającej części zapach mi się podoba... choć jego opisanie nie należy do najłatwiejszych.


Nuty zapachowe tej kompozycji to cytryna, bergamotka, ozon, kwiaty, piżmo i cedr. Niby wszystko co kocham (no, powiedzmy poza cytryną). Ja głównie czuję konwalie. Lekko męczące, piękne konwalie plus dużo świeżego powietrza. Znika mi uwielbiany przeze mnie cedr, jest zdominowany przez nuty kwiatowe. I mimo że mamy nadzieję że fajnego świeżaka, otrzymujemy kwiatowy ozon. Fajny, mocny kwiatowy zapach jednak na dłuższą metę potrafi mnie zmęczyć.


To co kocham w tej świecy to... naklejka i kolor wosku. Wizualnie jest przepiękna. Nie wiem dlaczego, ale lubię niebieskie świece. Cóż, każdy ma jakiegoś świra, prawda? 😂
Moc świecy zacna, rzekłabym że potrafi być momentami "killerem". 
Polecam fanom kwiatowych kompozycji!

Moja ocena: 6/10 💘



Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Yankee Candle kolekcja limitowana Coastal Living.

czwartek, 23 marca 2017
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moje subiektywne odczucia na temat limitowanej kolekcji letniej od Yankee Candle - Coastal Living.


Już po zapowiedziach tej limitki wiedziałam, że to "moja" bajka. Uwielbiam zapachy morskie, z domieszkami kwiatów czy drewna, piżma. Czułam, że przypadnie mi do gustu. Nie pomyliłam się. 


Coastal Living 

Opis producenta: Intrygujący słodko-słony koktajl łączący zapachy soli morskiej, lawendy i nadmorskich kwiatów z mchem i koralowym piżmem.

Muszę przyznać, że w pierwszej chwili ten zapach mnie odrzucił. Wyczułam w nim nuty "toaletowe". Jednak z każdą minutą w kominku, gdy zapach się ogrzewał, na pierwszy plan wysuwało się piżmo i kwiaty które bardzo lubię. Trafiła mi się okazja i zaryzykowałam duży słój. Zapach jest z kategorii tych "kameleonów", czuć w nim wszystkie wypisane przez producenta nuty ale ciągle w innej kolejności. Taki cudak trochę 

Moja ocena: 6/10 


Garden by the Sea

Opis producenta: Skropiona morską bryzą wiązanka kwiatowa. Pudrowy fiołek, elegancka konwalia, peonia, subtelny kwiat lotosu oraz bursztyn, to tylko mała część tego, co tak naprawdę skrywa w sobie ten aromat.

Spodobał mi się już "na sucho". Przypomniał mi używane w czasach licealnych perfumy Puma Flowing. Po wrzuceniu do kominka nie zawiodłam się - śliczny, słodko kwiatowy zapach. Czuć fiołki, bursztyn i delikatną nutę soli morskiej. Bardzo przyjemny zapach. Będę polować na świecę. Poza tym kolor i naklejka są przepiękne!

Moja ocena: 7/10


Sea Air

Opis producenta: Odświeżająca jak morska bryza kompozycja łączy zapachy morskiej wody, słonego oceanicznego powietrza, róż, cyklamenów i drewna sandałowego.

Tutaj już po przeczytaniu nut zapachowych byłam pewna, że zapach mi się spodoba. Nie zawiodłam się. Sea Air pachnie jak luksusowy płyn do płukania. Świeżość, kwiaty i drzewo sandałowe. Bardzo dobrze czuć róże które w zestawie z morskim dodatkiem nie męczą na dłuższą metę. Bardzo, bardzo udana kompozycja!

Moja ocena: 9/10 💕


Driftwood

Opis producenta: Subtelny, drzewny aromat nasączony słoną wodą morską, któremu głębi nadają eukaliptus i lilia wodna z dodatkiem cedru.

Drewno i morze - to musiało mi się spodobać. A kiedy dodać do tego mój ukochany cedr, wiedziałam że będzie to mój ulubieniec. Zapach jest po prostu boski. Czuć plaże, rozgrzaną słońcem, wodę worską i to drewno cedrowe - wilgotne i aromatyczne! Do tego delikatna nutka eukaliptusa która nadaje ostrości i charakteru. Tak powstał zapach który plasuje się bardzo wysoko w moim top. Polecam, bo jest pięknie!

Moja ocena: 10/10 💕

Czytaj dalej »