# batiste

Suchy szampon do włosów Batiste.

środa, 29 października 2014

Odkąd mam prostą, gęstą grzywkę nie rozstaję się z suchym szamponem. Nie raz uratował moją fryzurę. To bardzo przydatny gadżet kosmetyczny, szczególnie w długiej podróży lub w miejscu gdzie nie mamy możliwości odświeżenia naszych włosów. Wypróbowałam kilka różnych marek, jednak serce podbił mi właśnie Dry Shampoo Batiste. Dlaczego?

Cena: ok. 18 zł
Pojemność: 200 ml

PLUSY:
+ w kilka minut odświeża włosy, wyglądają prawie jak świeżo umyte
+ jest łatwy w użyciu, wystarczy spsikać włosy a następnie wyczesać szampon
+ efekt utrzymuje się prawie cały dzień (przynajmniej u mnie, na grzywce)
+ nie podrażnia mojego skalpu który jest podatny na alergie
+ lekko unosi włosy do góry dzięki czemu nie są oklapnięte
+ ma wiele wariantów, zapachy są ładne i utrzymują się delikatnie na włosach
+ przydatny w podróży, szpitalu itd.
+ cena (jak za tę jakość jest naprawdę ok)
+ fajny design opakowania

MINUSY:
- wydajność, niestety ale szybko się zużywa
- dostępność - w mojej okolicy mogę go dostać jedynie w Hebe
- włosy po użyciu są matowe, lekko siwe - trzeba naprawdę dobrze wyczesać proszek by nie oprószał włosów siwizną

Ogólna ocena: 7/10

Jest to najlepszy suchy szampon z jakim miałam do czynienia. Bardzo się polubiliśmy, używam go co drugi dzień, nic złego z moją skórą i włosami się nie dzieje. Mógłby być bardziej wydajny no ale przecież nie można mieć wszystkiego.
Używacie suchych szamponów? Jakie polecacie?



Czytaj dalej »
# oczyszczanie twarzy

Under Twenty Multi cleanser 5w1.

piątek, 24 października 2014

Ten produkt okazał się dla mnie mega odkryciem. Dostałam go w paczce od "Erisek" ( :* dziękuję!) i był pierwszym produktem po który sięgnęłam z bardzo prostej przyczyny - właśnie wykończyłam poprzedni oczyszczacz twarzy. Co mnie tak w nim ujęło? Zapraszam na krótką recenzję!

Zbliżenie na zawartość tubki:



Cena: ok. 20 zł
Pojemność: 150 ml


PLUSY;
+ cudowna, dość zwarta żelowa konsystencja
+ świetnie usuwa makijaż, nawet z oczu - testowałam na eyelinerze i pięknie go zmywa, radzi sobie również z cieniami, tuszem itd.
+ genialnie oczyszcza skórę, używany jako żel do mycia twarzy
+ skóra jest idealnie świeża, nawilżona
+ stosowany jako żel do mycia, jest wydajny
+ ładny, delikatny zapach
+ nie pieni się za bardzo
+ ma całkiem przyzwoity skład
+ cena może nie jest najniższa, ale produkt jest naprawdę świetny więc myślę że warto
+ łatwo dostępny
+ przypuszczam że redukuje produkcję sebum, odkąd go używam moja buzia mniej się "świeci"

MINUSY:
- opakowanie, bardzo nie lubię żeli w tubach bo są niepraktyczne, wolę te z dozownikami
- generalnie nie spełnia większości obietnic producenta, ale jako myjek do buzi spełnia moje wszystkie oczekiwania

Ogólna ocena: 8/10

Mogę z czystym sercem polecić ten produkt, szczególnie osobom które mają problemy z cerą, trądzik, cerę tłustą z niedoskonałościami.



Czytaj dalej »
# CoZaZapach

Recenzja zimowych zapachów 2014 od Yankee Candle.

czwartek, 9 października 2014
Z wielką niecierpliwością czekałam na nowe zimowe zapachy od Yankee Candle. Wydały mi się bardzo ciekawe, a do tego te piękne naklejki! Aż czuć święta :)
Zimowa edycja zawsze wchodzi do sprzedaży pod koniec września/ na początku października, więc gdy tylko się pojawiły, od razu otrzymałam paczkę od sklepu CoZaZapach.pl .
W skład edycji Q4 wchodzą 4 zapachy:




Przybliżę Wam dziś moje odczucia co do każdego z powyższych zapachów.


Christmas Garland - to nic innego jak zapach świerku, połączony z lekką kwaskową nutą żurawiny. Początkowo skojarzył mi się z odświeżaczem do toalet o świerkowym zapachu, ale gdy go odpaliłam, stał się całkiem przyjemny. Nie jest to typ zapachów które uwielbiam, ale wosk będzie mi towarzyszył w świątecznym czasie, ponieważ idealnie się do tego nada. Moc zapachu bardzo dobra, bardzo ;) Ocena: 6/10.


Candy Cane Lane - na ten zapach bardzo czekałam. Uwielbiam wszystko co ma miętę, jest to jedna z moich ulubionych nut w zapachach. Candy Cane to popularne w USA cukierki miętowe, bez których nie ma świąt Bożego Narodzenia. Kojarzycie takie fajne, słodkie miętowe cukierki pudrowe? Jak dla mnie, dodając do tego ociupinę ciasta waniliowego , otrzymujemy właśnie zapach Candy Cane Lane. Cudowny, słodko - miętowy. Już zakupiłam słój. Ocena: 8/10


Icicles - największe rozczarowanie tej edycji. Liczyłam na zapach lasu, z mroźnymi nutami, drzewem i miętą. Niestety, otrzymałam zapach igliwia z jakimiś goździkowymi nutami i... dymem. Nic w nim mroźnego, nic w nim orzeźwiającego. Dla mnie jest to zwykły śmierdziuszek. A taka szkoda, bo kolor wosku i naklejka są przepiękne. Ocena: 3/10


Angel's Wings - natomiast ten zapach to strzał w dziesiątkę. Od razu wskoczył do mojego ścisłego top 3. Piękny, słodki i bardzo przytulny! Czuję w nim mleko w proszku, wanilię, nutkę eleganckich perfum... jest lekki jak chmurka, delikatny ale ma to coś! Można wyczuć również delikatne kwiatowe nuty które sprawiają, że całość jest absolutnie fantastyczna! Muszę zrobić zapas, choć już zamówiłam słój. Polecam bardzo! Ocena: 10/10 


Znacie już zimowe zapachy Yankee Candle?

Czytaj dalej »
# urodziny

Dzień po ;)

środa, 1 października 2014
Dzień po... urodzinach. 26. Starzeję się nieuchronnie. Wczoraj miałam dzień pełen wrażeń więc zabrakło czasu na bloga. Ostatnio ciągle jestem do tyłu z notkami. 
Może takie moje postanowienie na kolejny rok życia - nadrobić z blogiem? Przestać go zaniedbywać?


Z okazji tego ważnego wydarzenia zmieniłam kolor włosów i podcięłam za długą grzywkę. Czuję się wspaniale w takiej fryzurze!

Co u Was? Jesteście jeszcze tu w ogóle? Mam wrażenie że wszyscy pouciekali...

Czytaj dalej »