# offtop

:)

niedziela, 30 września 2012

Od zawsze chciałam być gwiazdą :D
Dziś jestem znów rok starsza, mam nadzieję że mądrzejsza. Na pewno pełna nadziei na przyszłość i na to, co przyniosą kolejne lata.
24 lata to bardzo fajny wiek :)
Ściskam Was urodzinowo :*




Czytaj dalej »
# demakijaż

Pur Bleuet od Yves Rocher - woda do demakijażu.

czwartek, 27 września 2012
Pur Bleuet woda do demakijażu twarzy i oczu.

Cena/pojemność: ok. 21 zł/ 200 ml

Gdzie kupić?: sklepy YR lub sklep online

Skład:
Aqua, Methylpropanediol, Centaurea Cyanus Flower Water, Poloxamer 184, Polyglyceryl-4 Caprate, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Oleth-20, Oleth-10, Acrylates/C 10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Tetrasodium Edta, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.
[źródło: wizaż.pl]

Plusy:
+ dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu twarzy i lżejszego makijażu oczu
+ nie podrażnia oczu ani twarzy
+ sprawia że skóra jest fajnie nawilżona
+ nie uczula
+ nie pozostawia tłustego filmu na skórze
+ fajnie odświeża i oczyszcza skórę twarzy
+ produkt jest bardzo wydajny

Minusy:
- nie radzi sobie ze zmywaniem mocniejszego makijażu oczu, np. eyelinera
- ma dziwny zapach, drażni mnie
- żelowa konsystencja produktu utrudnia nakładanie go na płatek, rozlewa się

Ogólna ocena: 4-/6

Moja opinia: Żel kupiłam z ciekawości, zainteresowała mnie jego żelowa konsystencja która w praktyce  okazała się kiepskim pomysłem. Produkt wylewa się z wacika, ciężko go zaaplikować.  Ogólnie spełnia swoje zadanie - zmywa makijaż, nie klei się, skóra jest fajnie odświeżona i nawilżona. Często brałam go na wyjazdy gdzie np. miałam w nocy utrudniony dostęp do łazienki i za cały demakijaż musiała mi posłużyć ta woda i płatki kosmetyczne. Niestety, nad czym bardzo ubolewam i na co nie potrafię przymknąć oka, to fakt, że woda słabo radzi sobie z mocniejszym makijażem - np. eyelinerem w żelu czy większą ilością tuszu. Dlatego, więcej się na niego nie skuszę. A szkoda, bo to produkt który dobrze działał na moją skórę ale często maluję się mocniej więc potrzebuję czegoś "mocniejszego". 

Kupię ponownie?: raczej nie

Polecam?: i tak, i nie. Polecam osobom które malują się delikatnie.





Czytaj dalej »
# firmoo

okulary od Firmoo.

wtorek, 25 września 2012
Tak tak, ja też uległam pokusie na darmowe szkiełka. Zalew notek na temat okularów od firmoo.com na innych blogach średnio motywował mnie do wrzucenia swojej no ale trudno, tym którzy mają dość mówię "nie czytaj dalej" :D
Początkowo wahałam się czy wziąć udział w testowaniu ale po przeczytaniu kilku notek dałam się namówić. Bardzo miłe podejście Antonia z Firmoo dodatkowo mnie zachęciło. 
Noszę okulary korekcyjne i postanowiłam postawić na coś szalonego. Dlatego wybrałam TEN MODEL, w kolorze Tortoise. Wypełniłam formularz i pozostało mi czekać.
Na przesyłkę czekałam około tygodnia, więc całkiem ok. Nie mogłam się ich doczekać - byłam ciekawa czy będą pasować, czy szkła będą odpowiednie do mojej wady, czy okulary będą badziewne czy nie.
Gdy przyjechał kurier, od razu rozerwałam paczkę i moim oczom ukazał się fajny zestaw - okulary, dwie sztuki etui oraz śrubki i śrubokręt w formie breloka.



Okulary okazały się całkiem, całkiem. Może nie jest to górna półka jeśli chodzi o jakość. Szczerze, to nie spodziewałam się cudów więc okulary przypadły mi do gustu - jako druga para na zmianę sprawdzają się świetnie. Chciałam coś zwariowanego, innego niż mają wszyscy. Niestety, albo stety, pasują mi tylko okulary w grubych oprawkach dlatego szukałam dość oryginalnego modelu i tu trafiłam w dziesiątkę. Szkła są ok, widzę w tych okularach tak jak w poprzednich. Oprawki wydają się być stabilne ale czuję, że będę musiała raz na jakiś czas podkręcić śrubki.
Ogólnie, jestem z nich zadowolona ale nie totalnie zakochana. Biorąc pod uwagę ceny okularów w Polsce, Firmoo wychodzi z całkiem fajną ofertą. Już za 150 złotych możemy mieć okulary korekcyjne które są w miarę dobrej jakości.
Teraz dla osób które pierwszy raz zamówią okulary w Firmoo, okulary są bezpłatne - płacisz tylko za przesyłkę - ok. 20$. Myślę, że warto skorzystać z promocji.

Okulary na nosie:



p.s wybaczcie prześwietlone zdjęcia, walczyłam z brakiem światła w mieszkaniu i źle ustawiłam aparat :D




Czytaj dalej »
# offtop

niedziela.

niedziela, 23 września 2012

Szarlotka mojej mamy i kawka. Chciałabym żeby leniwa niedziela trwała ale za kilka godzin mam gości.
Nie mam weny na bardziej twórcze posty - wybaczcie mi ten chwilowy zastój na blogu. Obiecuję poprawę :)
A Wy jak spędzacie niedzielę?




Czytaj dalej »
# prywatnie

ukochane kwiaty doniczkowe.

poniedziałek, 17 września 2012
Postanowiłam napisać dziś posta troszkę innego niż zwykle. Jestem osobą, która bardzo lubi kwiaty doniczkowe ale niestety, jak to się mówi, nie mam do nich "ręki". Zapominam o podlewaniu, przesadzaniu itd. Mój tata uwielbia rośliny i zaraził mnie pasją do hodowania ... storczyków :) Wraz z przeprowadzką dostałam od taty trzy kwiaty z jego kolekcji.
W tym momencie jeden zaczął kwitnąć, pojawił się na nim pierwszy kwiat - nawet nie wiecie jaka jestem z niego dumna ;)
Storczyki to idealne kwiaty dla osób które są zabiegane albo tak jak ja, zapominają o pielegnacji roślinek. Wystarczy je raz w tygodniu włożyć do miski z wodą na ok. 1h. Dwa razy w miesiącu dodaję specjalny nawóz do orchidei. 
Widzę że z każdym tygodniem wyrastają nowe pędy. Mam rośliny o kwiatach w trzech odcieniach - żółty z różowym środkiem, fioletowy i biały. Do tej pory tylko żółty zakwitł. Rośnie jak szalony :)




Lubicie storczyki? A może hodujecie inne rośliny doniczkowe?




Czytaj dalej »
# Inglot

niedzielny makijaż.

niedziela, 16 września 2012
Dzisiaj taki luźniejszy post. 
Ostatnio upodobałam sobie klasyczne smoky w różnych ciemnych odcieniach - czasem czekoladowy brąz, czasem grafit, granat, ciemny fiolet czy zieleń. Szaleństwo wtedy przenoszę na... dolną powiekę. Lubię mieć ją kolorową i mocno zaznaczoną.
W tym makijażu na górnej powiece króluje matowy granat (chociaż na zdjęciach wyszedł jak szary) i matowy cielisty cień, w wewnętrznym kąciku perłowy zaś na dolnej perłowy błękit i matowy fiolet. Do tego czarny tusz i efekt mi się bardzo podoba. Wykonałam go cieniami Inglota (choć matowy cielak to chyba Kobo ;)) a na buzi mam podkład Pixie i róż ze Sleeka.






Jak Wam mija niedziela? Ja byłam u rodziców na kawie, teraz staram się siąść do pisania magisterki... wieczór już zaplanowany :)
ściskam

p.s jak Wam się podoba nowa szata bloga?




Czytaj dalej »
# III spotkanie lubelskich blogerek

spotkanie lubelskich (i nie tylko ;)) blogerek kosmetycznych!

sobota, 15 września 2012

Dziewczyna mojego chłopaka i silver  postanowiły zorganizować spotkanie lubelskich blogerek kosmetycznych. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ ostatnio jakoś nam nie wychodziło - wakacje to w Lublinie czas pustek ;) Dziewczyny wzięły sprawy w swoje ręce i mam nadzieję, że wszystko będzie super. Z wspólnych rozmów wynika, że spotkanie odbędzie się w październiku, pierwszy, wstępny, proponowany termin to 13-14 października - wiele z Was będzie już w Lublinie po wakacjach więc jest szansa że spotkamy się w szerszym gronie. Jeśli dokładny termin zostanie ustalony, poinformuję Was. Czekamy na wszystkich! Zgłaszajcie się u dziewczyn w TYM lub TYM poście :) Przecudnej urody logo wykonała jak zawsze Ola :)) 
Oczywiście mile widziane są wszystkie blogerki kosmetyczne, jeśli tylko zapragną znaleźć się w naszym lubelskim gronie!
Sama jestem z okolic Lublina więc jeśli ktoś ma ochotę przyjechać, to służę pomocą w kwestii odebrania z dworca PKS lub PKP :)

Mam nadzieję, że do zobaczenia! :)




Czytaj dalej »
# włosy

moja pielęgnacja włosów rozjaśnionych.

środa, 12 września 2012
Hej!
Kilka osób prosiło mnie o notkę o pielęgnacji włosów po intensywnym rozjaśnianiu i farbowaniu. Na wstępie koniecznie muszę zaznaczyć, że moje włosy są bardzo wytrzymałe i naprawdę ciężko je zniszczyć. Poza tym chłoną wszelkie silikony - włosomaniaczkom może to się nie spodobać ale ja jestem zwolenniczką dawania włosom tego, czego faktycznie potrzebują by ładnie wyglądać a nie ślepo podążać za modą eko - oczywiście tego w żaden sposób nie potępiam i nie krytykuję, po prostu nie wszystkim służy to samo i musimy o tym pamiętać :)
Przechodząc do sedna, mam bardzo mało produktów do pielęgnacji włosów. Dwa szampony, olejek, odżywkę w sprayu i maskę. Nic więcej mi nie jest potrzebne, moje włosy mają się dobrze :)

Tak wygląda "całość" ;)


Szampony mam dwa - jeden, firmy Eva Natura jest specjalnie do włosów rozjaśnianych, zawiera ekstrakt z rumianka. Drugi jest przeznaczony do włosów przetłuszczających się, lawendowy firmy Ziaja. Stosuję układ 2 mycia rumiankowym - 1 mycie lawendowym. :)



Maska mleczna - jest podstawą w pielęgnacji moich włosów. Wystarczy że stosuję ją dwa razy w tygodniu a włosy są miękkie, nawilżone i błyszczące. Do tego ślicznie pachnie. Zrobię o niej szerszą recenzję bo jest warta uwagi. Moje włosy ją uwielbiają :)


Olejek Alterra Migdał i Papaja - oczywiście kupiłam z przeznaczeniem do olejowania włosów. Używam go raz na tydzień żeby włosy ładnie błyszczały bo nic więcej niestety z moimi włosami nie robi. 


Odżywka ekspresowa w sprayu GlissKur Liquid Silk - stosuję praktycznie po każdym myciu, ułatwia rozczesywanie, nawilża i wygładza włosy. Są miękkie i subtelnie pachną. 

Jak widzicie używam praktycznie niezbędnego minimum - w moim przypadku dużo nie oznacza dobrze :) 


A Wy czym pielęgnujecie swoje włosy by wyglądały na zdrowe i zadbane? :)








Czytaj dalej »
# paese

Wiosenna Mgła pudrowa Paese.

poniedziałek, 10 września 2012
Hej!
Wiele z Was było zainteresowanych rozświetlaczem, który pojawił się w ulubieńcach sierpnia a mianowicie Wiosenną Mgłą Pudrową od Paese. Moja to numer 11 - Mglisty poranek.
Tak jak obiecałam tak czynię i wrzucam dziś zdjęcia i recenzję :)


Paese Wiosenna Mgła Pudrowa 11 Mglisty poranek.

Cena/Pojemność: ok. 20 zł/ 9g

Gdzie kupić?: małe drogerie, przedstawicielki Paese

Swatch:
(bardzo ciężko jest uchwycić piękny efekt tafli wody, starałam się, musicie mi uwierzyć :))


Plusy:
+ efekt tafli wody
+ wspaniała, lekko kremowa konsystencja
+ bardzo drobno zmielone drobinki przepięknie odbijające światło
+ drobinki nie migrują po całej twarzy
+ efekt można stopniować
+ przyjemna aplikacja, produkt ładnie "czepia" się skóry, nie robi plam
+ przystępna cena
+ bardzo delikatny zapach, słabo wyczuwalny, nie nachalny
+ produkt nie uczulił mnie i nie podrażnił
+ nie zapycha porów
+ wydajny
+ można go stosować na sucho i mokro

Minusy:
- trwałość, znika z mojej buzi po 3-4h (przypuszczam że to kwestia cery, na osobach z normalną i suchą cerą utrzyma się dłużej)
- tandetne opakowanie, łatwo można je połamać
- puder mocno pyli podczas nabierania na pędzel
- dostępność

Ogólna ocena: 5/6

Moja opinia: Mimo wielu dość sporych minusów, jest to mój hit wśród pudrów rozświetlających. Nienawidzę gdy rozświetlacz ma w sobie "chamskie", ogromne drobinki. Ten produkt daje efekt, jakiego długo szukałam - bardzo naturalnego, zdrowego rozświetlenia skóry. Przy tłustej cerze produkt trochę szybko znika nad czym ubolewam najbardziej dlatego odjęłam jeden punkt. Jestem zakochana w tym produkcie na amen i nie wyobrażam sobie pełnego makijażu bez niego. Podbił moje kosmetyczne serducho ;)

Kupię ponownie?: TAK :)

Polecam?: tak!

p.s dziewczyny, na próbę wyjustowałam tekst, czy tak czyta się Wam wygodniej?
p.s 2 ostatnio trochę mnie mniej - piszę pracę mgr, mam nadzieję że obronię się jeszcze we wrześniu, maksymalnie na początku października więc proszę o wyrozumiałość :)






Czytaj dalej »
# cocolita

paczka od Cocolita.pl.

czwartek, 6 września 2012
W ramach stałej współpracy, otrzymałam od sklepu internetowego Cocolita.pl kolejną paczkę do testów. Tym razem przedstawiciele sklepu postawili na kosmetyki nieznanej mi marki Beauties Factory. Nie mogłam się doczekać tej paczki ale mam i chwalę się, a co :)
Zawartość mocno przypadła mi do gustu.
Kosmetyki Beauties Factory wyglądają bardzo profesjonalnie a do tego są tanie.
Przedstawiam Wam kilka zdjęć:





Do testów otrzymałam róż w odcieniu 012, pomadkę w kolorze 015 i kredkę do brwi 002. Pomadka to neonowy, bardzo wyrazisty róż (czaiłam się na taką :D) a róż mimo że w opakowaniu wydaje się być ciemny, w rzeczywistości to piękna dojrzała brzoskwinia z drobinkami, jest boski!
Spodziewajcie się za jakiś czas recenzji!




Czytaj dalej »
# dax

kosmetyki Dax Sun.

wtorek, 4 września 2012
Kosmetyki Dax Sun dostałam do przetestowania już w sierpniu, gdy nie było silnych upałów. Na szczęście, jeden z nich dobrze znałam a o drugim zdążyłam sobie wyrobić zdanie podczas kilku cieplejszych dni. Zapraszam więc na recenzję :)

Krem ochronny na słońce dla dzieci SPF50 oraz Balsam do opalania SPF 30.

Produkty zostały dobrane do mojego typu skóry.

Balsam do opalania SPF 30.

Cena/Pojemność: ok. 20 zł/250 ml

Gdzie kupić?: drogerie

Plusy:
+ ładny, delikatny zapach
+ spełnia swoje podstawowe zadanie - faktycznie chroni skórę podczas opalania - po przebywaniu na słońcu nie była mocno podrażniona
+ w miarę równomiernie się rozprowadza mimo, że jest dość treściwy i gęsty
+ wydajny
+ nie uczulił mojej wrażliwej skóry

Minusy:
- pozostawia lepki film na skórze czego nie lubię
- raczej nie jest wodoodporny

Ogólna ocena: 3+/6

Moja opinia: Ogólnie jestem zadowolona z tego produktu bo spełnia swoje podstawowe zadanie - chroni moją skórę przed poparzeniami słonecznymi. Przy okazji ładnie pachnie i jest "łatwy" w obsłudze. Nie miałam z nim większych problemów podczas stosowania, mimo tego że mam tłustą cerę, to skóra na reszcie ciała jest wrażliwa i podatna na uczulenia, szczególnie na łydkach. Ten balsam krzywdy mi nie zrobił. Denerwował mnie tylko tłusty film na skórze, bardzo tego nie lubię.

Czy kupię ponownie?: mam narazie zapas tego produktu ale w przyszłości - może

Polecam?: osobom nie wymagającym wiele od balsamu do opalania - tak


Krem ochronny na słońce dla dzieci i niemowląt SPF 50.

Cena/Pojemność: ok. 15 zł/75 ml

Gdzie kupić? drogerie

Skład:

Skład: Aqua, Octocrylene, Isodecyl Neopentanoate, Diisopropyl Sebacate, lauryl Lactate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Bis- Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Polymethyl Methacrylate, 4- Methylbenzylidene Camphor, Ethylhexyl Triazone, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, C14-22 Alcohol, C 12- 20 Alkyl Glucoside, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP copolymer, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Poliester-5, Dimethicone, Paraffinum Liquidum, Gossypium Hirsutum Extract, Xanthan Gum, Inulin Lauryl Carbamate, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol,Disodium EDTA, BHA, Parfum.
[źródło - wizaż.pl]

Plusy:
+ zapewnia doskonałą ochronę przed słońcem - stosuję krem na trądzik z kwasem i wychodząc na słońce posmarowana tym kremem czułam się bezpiecznie
+ świetnie się rozprowadza
+ szybko się wchłania
+ bardzo przyjemnie pachnie
+ nawilża skórę jednocześnie ją chroniąc
+ nie uczula i nie podrażnia skóry
+ zawiera D-panthenol 
+ pozytywna opinia Instytutu Matki i Dziecka

Minusy:
- próbowałam używać pod makijaż - niestety nie nadaje się
- nie jest wodoodporny

Ogólna ocena: 4+/6

Moja opinia: Krem przypadł mi do gustu bardziej niż balsam. Naprawdę świetnie chroni skórę przed poparzeniami, jest treściwy - całkiem porządnie nawilżał moją skórę. Dla osoby, która używa kremów z kwasami ważne jest nawilżanie podczas dnia ponieważ skóra jest delikatnie przesuszona - ten  krem nie dość że chronił mnie przed słońcem to i spełniał to zadanie dlatego bardzo go polubiłam. Bardzo ubolewam że nie nadaje się pod makijaż, wiem że nie takie ma przeznaczenie ale bardzo na to liczyłam, by móc stosować go codziennie podczas kuracji kwasami. Mimo wszystko, produkt lubię i będę do niego wracać latem.

Kupię ponownie?: tak

Polecam?: tak



Dziękuję firmie Dax Cosmetics za udostępnienie mi produktu do testów. Zaznaczam, iż fakt że produkt został przekazany mi bezpłatnie w ramach testów konsumenckich, nie wpłynął na moją ocenę która pozostała subiektywna.



Czytaj dalej »
# ulubieńcy

mini ulubieńcy sierpnia.

poniedziałek, 3 września 2012
Chciałabym przedstawić Wam mini - ulubieńców. Mini dlatego, że wybrałam tylko te produkty, których faktycznie używałam najczęściej i które bardzo polubiłam.

Szeroko pojęta pielęgnacja:


- masełko co ciała TBS Marakuja (Passion Fruit) - mam je od dawna ale zaczęłam używać mniej więcej od lipca, ma cudowny zapach i dobrze nawilża skórę.
- odżywka w sprayu GlissKur różowa - włosy mi się po niej nie plączą, są miękkie i lśniące. Recenzja wkrótce!
- mgiełka do ciała Avon Truskawka i Biała Czekolada - uwielbiam ten zapach.
- krem LRP Effaclar Duo - pisałam o nim recenzję, podtrzymuje moje dobre zdanie o nim. Wróciłam do niego z podkulonym ogonem.
- żel pod prysznic Duch Das Magnolia - dostałam z Niemiec jeszcze w poprzednim "rzucie", ma wspaniały zapach i jest wydajny.

Kolorówka:


- bronzer Bell - dostałam go z wymianki i bardzo mi podpasował, nie wygląda sztucznie na mojej buzi.
- rozświetlający korektor pod oczy Oriflame - również z wymianki, wspaniale koryguje moje cienie pod oczami.
- tusz do rzęs Avon Super Extend - wykańczam wszystkie tusze po kolei, te z Avonu bardzo lubię, SE mnie nie zawiódł i ładnie pogrubia i wydłuża, chociaż wolę Super Shock ;)
- baza pod cienie Dax Cashmere - zapomniałam zrobić recenzję, nadrobię! 
- róż LE Essence Miami Roller Girl - co tu dużo gadać, 3 kolory w jednym różu.
- Paese Wiosenna Mgła Pudrowa - najlepszy rozświetlacz w mojej kolekcji, idealny, daje efekt tafli wody.
- paleta Sleek Oh So Special - mocno ją eksploatowałam ostatnio, najjaśniejszy cień dobił dna. Sięgałam po nią najczęściej spośród wszystkich paletek Sleek.
- neutralna paleta cieni Inglot - mam trzy palety po 10 cieni, neutralną, kolorową i zupełnie matową. Po tą sięgam najczęściej do dziennych, neutralnych makijaży. Muszę jeszcze ją dopracować kolorystycznie ale to oznacza kupno nowej palety i kolejnych cieni :D

To by było na tyle :) Macie któreś z tych produktów i lubicie tak jak ja?


A teraz coś poza tematem.
Równo rok temu zdarzyło się to:


Rok zleciał bardzo szybko. To był najpiękniejszy dzień w moim życiu.
:)


Buźka!






Czytaj dalej »
# Catrice

gruba nie-idealna kreska.

niedziela, 2 września 2012
Ostatnio upodobałam sobie minimalistyczny makijaż - cielisty cień + gruba kreska w różnych kolorach. Czasem czarna, czasem szara, brązowa czy zielona. Po kupieniu granatowego eyelinera z Catrice musiałam go wypróbować. Wyszło jak wyszło, czasem kreska po prostu nie wychodzi tak jak chcemy ale że jestem osobą która wstawia tu nie tylko swoje "udane" makijaże, to pokażę Wam, nawet tylko po to żebyście zobaczyły ten eyeliner w akcji :)




Takie tam, nic szczególnego :D

Miłej niedzieli :)




Czytaj dalej »
# prywatnie

900 :)

sobota, 1 września 2012

Dziękuję! :*





Czytaj dalej »