# Born Pretty Store

Kąski z Born Pretty Store.

niedziela, 26 lipca 2015
Pokusiłam się na kolejne płytki z Born Pretty Store. Dodatkowo zdecydowałam się na stempel i wymienna gumkę typu Marshmallow. Muszę Wam przyznać że jestem bardzo ale to bardzo zadowolona z tej paczki.


W paczce znalazły się 3 płytki do zdobień  - duża BPL-025 i dwie małe BP-58 oraz BP-75. Motywem przewodnim są zwierzęta i piórka. Jestem zachwycona szczególnie płytka 75 - te cało-paznokciowe wzory są oszałamiająco piękne ❤️




Zdecydowałam się tez na porządny stempel z gumkami marshmallow oraz wymienna gumę. Nawet nie wiecie z jaka łatwością teraz używam zdobienia stemplowego. Ten stempelek po prostu sam odbija co trzeba. Bardzo go polecam. 



Postaram się przygotować na dniach zdobienie z którąś z nowych płytek :)
Miłej niedzieli!
ps. przepraszam za jakość zdjęć - robione telefonem, na szybko po otrzymaniu paczki ;)

Czytaj dalej »
# Aliexpress

Biało-czarna fantazja.

czwartek, 23 lipca 2015
Ostatnio każdą wolną chwilę jaką mam, przeznaczam na przeglądanie manicure robionego techniką stemplową. Zakochałam się - jest pięknie, po wypracowaniu swojego systemu szybko, nie potrzeba nadludzkich zdolności plastycznych by tworzyć na paznokciach małe dzieła sztuki.
Dziś zaprezentuje Wam manicure z którego osobiście jestem dumna, mimo że nie jest doskonały (kwestia wprawy i sposobu poradzenia sobie z zabrudzonymi od stempla skórkami).
Całość wygląda po prostu super, bardzo mi się podoba.

Baza: odżywka 5w1 Avon
Kolor: GR Color Expert 02
Zdobienie: płytka do zdobienia z Aliexpress STZ-L004 - KLIK & czarny lakier do stempli z Aliexpress (Kand) KLIK
Top coat: GR Mega Shine





Jak Wam się podoba?



Czytaj dalej »
# 2015 yankee candle

Yankee Candle Q3 Out of Africa.

środa, 15 lipca 2015
Dziś mam dla Was moje pierwsze wrażenia na temat najnowszej, jesiennej już kolekcji Q3 od Yankee Candle.
Nie ukrywam, że odkąd wiem jakie zapachy pojawią się w tym roku, to na Out of Africa czekałam najbardziej. Patrząc na opisy zapachów wiedziałam, że to "moje" klimaty. Kolekcja składa się z czterech zapachów kojarzących się z Afryką - Kilimanjaro Stars, Madagascan Orchid, Serengeti Sunset oraz Egyptian Musk.


Szczerze powiedziawszy ta kolekcja jest tak udana i piękna, że ciężko mi napisać który podoba się bardziej. Każdy zapach jest inny i piękny. Napisze Wam moje osobiste odczucia co do tej kolekcji.

Kilimanjaro Stars - początkowo zapach nie zrobił na mnie większego wrażenia, ponieważ w wosku pachniał bardzo słabo i krótko. Dopiero gdy powąchałam świecę, wiedziałam że wraca ze mną do domu. Zapach mężczyzny w letni wieczór, woda kolońska plus delikatny aromat mięty. Całość bardzo odświeżająca. Coś dla fanów November Rain.

Madagascan Orchid - tu sytuacja zgoła inna - wosk ma moc porażającą. Piękny zapach ciepłych, otulających kwiatowych perfum. Sporej liczbie osób, jak i mi - kojarzy się z perfumami Alien. Będzie idealny na jesień, teraz jest trochę za ciężki dla mnie. Polecam fankom wyżej wymienionego zapachu :)

Egyptian Musk - pierwszy niuch i od razu zapach skojarzył mi się z jednym z ukochanych zapachów Yankee Candle - Season of Peace. Wszystko za sprawą piżma. Tu mam wersję bez mięty, cieplejszą i bardziej otulającą. I moc znacznie lepsza niż w słabiutkim (choć pięknym) SoP. Zapach składa się głównie z piżma i to fanom tej nuty zapachowej mogę polecić z ręką na sercu Egyptian Musk.

Serengeti Sunset - okazał się największym zaskoczeniem całej kolekcji. Piękny ciepło bursztynowy zapach z owocowymi tonami. Takie bardziej owocowy Amber Moon. Czuję mandarynkę i inne cytrusy ale nie takie w wersji odświeżacza do toalet ale słodkich, wręcz musujących - jak w oranżadzie. Wszystko podbite bursztynem daje zniewalający wręcz efekt. Chyba nieśmiało mogę powiedzieć, że lubię go najbardziej z całej czwórki choć decyzja nie była łatwa :D

Znacie już q3 na 2015 rok? Co myślicie o nowych zapachach?


Czytaj dalej »
# diamond cosmetics

Letni manicure hybrydowy - Semilac 059, 131 i 144.

sobota, 11 lipca 2015
Dziś mam dla Was letnią propozycję manicure hybrydowego. Postawiłam na letnie, delikatne kolory plus ostry akcent w postaci brokatowego Diamond Ring nr 144.
Na żywo wygląda naprawdę super, lekko, wakacyjnie :) Uwielbiam takie połączenia.
Do zrobienia manicure użyłam bazy i topy Semilac oraz kolorów 131 Lovely Mickey (róż), 059 French Lilac (fiolet) i 144 Diamond Ring (srebro), również marki Semilac.
131 nakłada się świetnie, kryje po 2 warstwach, tak samo jest z 144. Problematyczny okazał się kolor 059, "ucieka" z bazy rozlewając się na boki. Na zdjęciach 2 warstwy ale słabe krycie, spokojnie mogłam dać jeszcze jedną.
ps. uprzedzając pytania - lakiery tej firmy kupuję bezpośrednio u producenta, na semilac.pl .












Czytaj dalej »
# goose creek candle

Zapachy z Goose Creek - moja recenzja.

piątek, 10 lipca 2015
Tak jak Wam pisałam TUTAJ Goose Creek to dość nowa marka świec zapachowym na naszym rynku. Dzięki uprzejmości Julity z Pachnącej Wanny miałam możliwość przetestowania świecy oraz dwóch wosków. Dzięki zorganizowanej akcji ze znajomymi świecomaniaczkami doszło do tego zestawu kilka innych zapachów. Dziś zapraszam Was na recenzję tych zapachów, które zdążyłam testować.
ps. zdjęcia pochodzą ze sklepu Pachnąca Wanna ponieważ moje zapisane były na laptopie który padł.. także wybaczcie tę małą niedogodność, niestety ponownie ich nie mogłam zrobić bo nie posiadam już opakowań :(


Dancing Dandelion - jest to zapach który testowałam w świecy. Bardzo kobiecy i świeży. To jeden z tych zapachów z kategorii kwiatowo-wodnej. Aromat kwiatów - wyczuwam tu fiołki, ale z lekką domieszką owoców i piżma. Bardzo fajny na wiosnę i lato. Osobiście przypomina mi zapach Rain z VC.

Southern Gardens - jest to jeden z moich ulubieńców. Piękny aromat kwiaciarni zamknięty w świecy zapachowej. Frezje, róże, tulipany - słodka i uderzająca doza zapachu kwiatów. Prawdziwa bomba jeśli chodzi o moc. 

White Coral - ten zapach nieco mnie rozczarował. Spodziewałam się czegoś bardziej otulającego, piżma i drzewa sandałowego a dostałam mieszankę owoców z lekkim podbiciem waniliowym. Niestety, mnie nie przypadł do gustu.


Watermelon Patch - bardzo fajny i dość naturalnie odwzorowany zapach arbuza. Mało chemiczny, co rzadko się zdarza, Idealny na gorące, letnie dni. Bardzo polecam.


Juicy Pear - gruszka! Ale nie taka prosta tylko dość złożona. Całość tworzy dość udaną owocową kompozycję na czele której wybijają się nuty gruszek i jabłek. Bardzo fajna owocowa mieszanka.



Kiss In The Sand - tego zapachu byłam najbardziej ciekawa, ponieważ na grupach zapachowych był okrzyknięty jako hit. Dla mnie - jedna z najładniejszych kompozycji zapachowych od GC. Czuć lekkie tony owocowe (głównie jaogdy) podbite piżmem które uwielbiam. Elegancki, seksowny, działający na zmysły. Tak bym go określiła. Jeden z ulubieńców, poluję na świecę.


Pineapple Seaspray - ten zapach mnie bardzo zakoczył. Spodziewałam się kolejnego zapachu a'la pina colada ale bardzo się zdziwiłam. Tu czuć głównie wodę morską ze słodką domieszką ananasa. Mega udane połączenie, bardzo orzeźwiające. Do tego ma powalającą moc rażenia :) Idealny na lato.


Plumberry Tulip - połączenie owoców i kwiatów z domieszką nut wodnych. Ładny, ale w sumie bez wielkiego wow. Nie zrobił na mnie większego wrażenia, raczej nie zapamiętam go na dłużej. Ot, przeciętny kwiatowo - owocowy zapach.


Driftwood & Sandstar - określiłabym ten zapach jako kremowo - męski. Czuć nuty drewna, piżma połączone z wanilią i delikatnym podbiciem owoców. Całość to bardzo zgrana kompozycja, otulająca w chłodny wieczór. Dla mnie bardzo podobny do zapachu Beach Wood z YC. Podobny klimat :)


Escape to Eden - kolejny kwiatowiec od GC. Moim zdaniem po Southern Gardens i Kiss In The Sand najładniejszy z tych które testowałam. Czuć tu kwiaty, jaśmin i róże w szczególności. Następnie ładne podbicie piżmowe. Dla mnie to zapach letnich perfum. Wart uwagi.


Georgia Peach - wiele osób zachwalało ten zapach a dla mnie okazał się nie do zniesienia. Sztuczna brzoskwinia naładowana chemią. Jak tani jogurt brzoskwiniowy. Mam większą ilość wosku i muszę się go pozbyć, nie dam rady wypalić. Dla mnie największa wtopa GC.


Journey At Sea - przyjemny, morsko słodki zapach. Bergamotka, kwiaty, owoce... bardzo, wręcz do złudzenia przypomina mi Pink Sands z YC. Myślę, że znajdzie rzeszę zwolenników. Dla mnie ciut mdlący.

Obecnie w Pachnącej Wannie znajdują się nowe zapachy Goose Creek - świeża dostawa, bo pojawiły się raptem 2 dni temu. Osobiście jestem ciekawa kilku zapachów - Sunset Sparkle, Royal Amber, Minted Eucalyptus to tylko kilka z pozycji na mojej wish liście.
Podsumowując, Goose Creek to ciekawe odstępstwo od moich yankowych standardów. Świeca pali się genialnie, woski są bardzo intensywne. Z ręką na sercu mogę polecić markę. Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.








Czytaj dalej »
# Bałtyk

Wakacje nad morzem.

środa, 8 lipca 2015
Długo mnie nie było a wszystkiemu winne... wakacje. W końcu pojechałam na prawdziwe wakacje nad moim ukochanym Bałtykiem. Tydzień nic nie robienia, zwiedzania i cieszenia się rodziną :) Tego było nam trzeba! Po powrocie szybko się przepakowaliśmy i pojechaliśmy do teściów. I tak minęły ostatnie dwa tygodnie :)
Zostawiam Was z moimi wspomnieniami :)














ps. Mam plan bywać tu częściej :) Oby się udało ;)



Czytaj dalej »