# cleanic

6 produktów kosmetycznych idealnych dla świeżo upieczonej mamy.

środa, 28 sierpnia 2013
Uf, w końcu znalazłam chwilę by coś skrobnąć na blogu. Macierzyństwo pochłania mnie całkowicie :) Postaram się pisać choć jeden post w tygodniu ale musicie wierzyć mi na słowo, że nie jest to proste. Hania jest bardzo absorbującym maluchem a gdy śpi, to i ja ucinam sobie drzemkę bądź staram się ogarnąć siebie lub mieszkanie.
Stąd wziął się pomysł na post - o kilku kosmetykach, które sprawiają że jestem w stanie doprowadzić się do ładu w kilka minut/sekund bądź pomagają mi się uporać z pozostałościami z okresu ciąży.
Będzie to kilka mini recenzji, właściwie o każdym produkcie napiszę za co go lubię :)


Krem do twarzy Pharmaceris "Ratunek"


Krem Ratunek dla skóry podrażnionej i zaczerwienionej potrafi działać cuda. Szczerze przyznam, że teraz często zapominam o używaniu kremu i gdy widzę że moja skóra zaczyna schodzić płatami dopiero wtedy sobie przypominam o istnieniu kremów. Nakładam ten i już następnego dnia widać efekty. Krem bardzo dobrze nawilża skórę. Jest bezzapachowy a jego konsystencja jest średnio gęsta co zapewnia błyskawiczne wchłanianie się. Do tego świetne opakowanie typu airless oraz wydajność stawiają go na czele moich ulubieńców do pielęgnacji twarzy. Jego największą zaletą jest że faktycznie działa i to bardzo szybko.

Ujędrniający krem do pielęgnacji biustu Pharmaceris


Ten specyfik przeznaczony jest szczególnie na okres ciąży i karmienia piersią. Żałuję, że dowiedziałam się o jego istnieniu dopiero w 9 miesiącu ciąży, w momencie gdy pojawiło się na moich piersiach kilka rozstępów. Jestem pewna że używanie tego kremu zapobiegło powstaniu kolejnych paskudnych blizn. Krem uwielbiam za to że faktycznie delikatnie napina skórę piersi i ładnie ją nawilża oraz że jest bezzapachowy (mamuśki karmiące wiedzą o co chodzi - dzieciaki często nie akceptują innego zapachu niż ten mamy). Krem szybko się wchłania i również posiada opakowanie typu airless co umożliwi wykorzystanie go do końca. Z tego co się rozeznałam, jest bardzo "sławny" wśród ciężarówek - za działanie i cenę. 

Pianka myjąca Youngy20 Lirene


Piankę od Lirene bardzo polubiłam, mimo że posiada wady. Zacznę jednak od tego za co ją cenię - za możliwość błyskawicznego zmycia makijażu czy po prostu odświeżenia twarzy. Można nią myć całą twarz włącznie z "oczami" ;) Nie podrażnia i nie piecze w oczy, dość ładnie usuwa lekki makijaż. Jednak z mocniejszym makeupem sobie nie poradzi, będzie potrzebne zastosowanie dodatkowych środków. Wieczorem jestem tak zmęczona, że nie mam ochoty bawić się w dokładny demakijaż więc najczęściej sięgam po ten produkt, ze zwykłym tuszem i podkładem sobie pięknie radzi, a do tego rozpieszcza mój zmysł węchy bo pachnie pięknie. Pianka jest średnio wydajna. Dużą wadą jest dla mnie opakowanie, tego typu dozowniki mnie denerwują. Jednak pomimo drobnych wad lubię ten produkt i pewnie kupię ponownie ze względu na wielofunkcyjność ;)

Żel + oliwka pod prysznic Lirene


To ulubieniec spośród całej szóstki. Tak świetnego żelu pod prysznic dawno nie miałam a uwierzcie, wypróbowałam ich sporo. Kocham go miłością bezwzględną i na pewno zagości jeszcze nie raz w moim zbiorze. Obecnie mam wersję z bawełną. Żel świetnie oczyszcza skórę i ją pielęgnuje. Jednak jego największą zaletą jest to że doskonale nawilża - zastępuje mi balsam do ciała. Jeśli już jakimś cudem spokojnie uda wziąć mi się ciepły prysznic, rozkoszuję się po nim gładką i pachnącą skórą. I to wszystko po użyciu jednego produktu. Z tego co się orientuję cena oscyluje wokół 8 zł a do tego żel jest na prawdę wydajny. Oj no co tu dużo gadać, kocham!

Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym Cleanic


W sytuacjach ekstremalnych (tj gdy dziecko wisi cały wieczór na cycu albo marudziło przez ostatnie kilka godzin i dopiero usnęło a ja nie mam siły doczołgać się do łazienki) sięgam po te genialne chusteczki. Bardzo dobrze radzą sobie z demakijażem. Usuną nawet żelowy eyeliner. Nie szczypią w oczy, nie podrażniają skóry. Ładnie pachną. Jedną chusteczką, która jest dość spora, mogę oczyścić całą buzię. Na bank świetnie sprawdzą się w podróży. Ja używałam ich w czasie pobytu w szpitalu, zdały egzamin na piątkę ;) Co ważne chusteczki są ciągle mokre w opakowaniu, pomimo że zostały otwarte na początku sierpnia.

Dezodorant w chusteczce Cleanic


Ten produkt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Podchodziłam do niego sceptycznie, z ogromnym dystansem i jakież było moje zdziwienie gdy okazało się że... działa. Jak zwykły dezodorant w sztyfcie czy kulce. Zapewnia ochronę przed poceniem się i przykrym zapachem od rana do wieczora. Świetnie sprawdzi się w ciągu dnia, gdy potrzebujemy szybkiego odświeżenia. Nie podrażnia skóry pod pachami, nawet po depilacji. Idealny na podróże. Bardzo fajny i skuteczny produkt.

ps. notkę pisałam przez cały dzień ale udało się! :D

Ściskam Was i mam nadzieję że zostaniecie, mimo wszystko :)



Czytaj dalej »
# prywatnie

TAG: 50 faktów o mnie.

sobota, 10 sierpnia 2013
Wiem że pewnie macie dosyć tego typu postów bo naprawdę sporo można ich było zaobserwować ostatnimi czasy na blogach ;) 
Postanowiłam jednak przyłączyć się do zabawy z dwóch powodów, po pierwsze bo uważam że to fajny tag a po drugie bo chwilowo nie mam kiedy robić zdjęć do nowych postów ;) 

No to co, zaczynamy? ;)



1. Jestem zodiakalną Wagą, można powiedzieć że typową - lubię być otoczona ludźmi a przede wszystkim rodziną.
2. Mieszkam w miasteczku w którym produkuje się samoloty i helikoptery :)
3. Boję się węży - na sam widok owego w tv reaguje gęsią skórką. W dziczy raz widziałam zaskrońca i prawie zemdlałam ze strachu.
4. Skończyłam politologię - kierunek bez przyszłości ale mimo wszystko bardzo rozwinął mi horyzont.
5. We wrześniu skończę ćwierć wieku.
6. Mam dwie starsze siostry, mają 32 i 33 lata. Mimo sporej różnicy wieku dogadujemy się bardzo dobrze i nie wyobrażam sobie dnia bez choćby telefonicznej rozmowy z nimi.
7. Jak miałam 6 lat to spadłam ze schodów i uszkodziłam nos. Od tamtej pory mam problemy z krzywą przegrodą nosową.
8. Gdy broniłam pracę magisterską byłam już w ciąży ale jeszcze o tym nie wiedziałam.
9. Zakochałam się w swoim mężu od pierwszego wejrzenia, po pierwszym spotkaniu powiedziałam sobie że będę albo z nim albo sama ;)
10. Uwielbiam herbatę. I jak z kawy zrezygnować potrafiłam bez problemu (w ciąży i teraz, w okresie karmienia) tak herbaty nie jestem w stanie sobie odmówić.
11. Nienawidzę szpitali.
12. Od roku mieszkamy "na swoim" ale już wiosną prawdopodobnie będziemy zmieniać lokum na większe.
13. Jestem kolekcjonerką - trudno rozstać mi się z rzeczami. Gromadzę różne szpargały przez lata aż przychodzi moment że nie mam już miejsca i wtedy muszę robić porządki.
14. 3 rzeczy których nienawidzę robić w domu - prasowanie, zmywanie i obieranie ziemniaków.
15. Jak byłam mała wyglądałam jak mały pączek i mój kuzyn mówił na mnie Pączysław. Przylgnęło :D
16. Mam na drugie... Teresa.
17. Brzydzę się publicznych toalet i otwieram tam drzwi łokciami. A po podróży komunikacją miejską zużywam tony żelu antybakteryjnego. Robię tak bo wiem, że duży procent ludzi nie ma w zwyczaju zbyt częstego mycia dłoni...
18. Uwielbiam kolor fioletowy. Szczególnie w połączeniu z bielą lub ecru.
19. Najlepiej wspominam czas liceum. Miałam super zgraną paczkę i nie było weekendu żebym siedziała w domu.
20. Miałam 100% z matury ustnej z polskiego.
21. Poród był dla mnie jedną z najgorszych a zarazem najpiękniejszych chwil w całym życiu. Emocje nie do opisania.
22. Praktycznie wychowała mnie babcia (mama dużo pracowała). Jestem z nią bardzo mocno zżyta i boję się co będzie, gdy jej zabraknie.
23. W grudniu będzie 7 lat jak jestem ze swoim mężem a we wrześniu mamy 2 rocznicę ślubu.
24. Skończyłam szkołę muzyczną w klasie skrzypiec. Grałam przez 8 lat w zespole tańca ludowego i zwiedziłam z nim pół Europy.
25.... i grałam w zespole wykonującym muzykę alternatywną ;)
26. Imię dla córki wybrałam 10 lat temu. Od tamtej pory po prostu wiedziałam że tak dam na imię dziecku :)
27. Uwielbiam pomadki, nie lubię błyszczyków.
28. Mam wiecznie zimne stopy i ręce. Nawet gdy jest upał.
29. Lubię wylegiwać się w wannie - ale tu gdzie mieszkam jest mała i wąska i rzadko to robię.
30. Hoduję storczyki - to jedyne kwiatki doniczkowe które nie umierają z wysuszenia ;)
31. Zaczęłam się malować w wieku 13 lat - używałam fluidu i tuszu. Miałam straszne kompleksy związane z cerą...
32. Kocham grać w siatkówkę. W podstawówce i gimnazjum brałam udział w zawodach, byłam rozgrywającą. W liceum na wfie chłopaki zawsze chcieli mieć mnie w drużynie bo potrafiłam idealnie "wystawiać" 
33. W gimnazjum chodziłam do klasy sportowej.
34. Mam przyjaciółkę z którą znamy się od pierwszej klasy podstawówki. Mimo wzlotów i upadków nasza przyjaźń trwa już przeszło 18 lat. Nawet teraz, gdy mieszka w Warszawie jesteśmy w kontakcie.
35. Lubię psy, lubię koty. Chciałabym mieć psa ale uważam że nie jest dobrym pomysłem trzymanie go w bloku więc jeśli kiedykolwiek zdecyduję się na zwierzaka, to będzie prawdopodobnie kociak.
36. Gdyby można było odzwierciedlić mnie w zwierzęciu, byłabym... leniwcem :D 
37. Kocham filmy Tarantino.
38. Na studniówce byłam ze swoim mężem :)
39. Noszę rozmiar buta 38 nad czym ubolewam, bo często zostaje wykupiony w pierwszej kolejności.
40. Jestem straszną gadżeciarą. Smartfon, tablet, netbook - uwielbiam otaczać się fajną i przydatną elektroniką.
41. Paliłam papierosy ale gdy dowiedziałam się że bliska mi osoba ma nowotwór, rzuciłam z dnia na dzień i do tej pory nie zapaliłam.
42. Lubię robić zdjęcia. Wszystkiemu, od siebie po makijaże, jedzenie czy krajobrazy. Nie jestem w tym dobra ale ciągle się uczę.
43. Jestem strasznym łakomczuchem.
44. Pierwsze ruchy mojego dzidziusia poczułam w Walentynki.
45. Przez bardzo długi okres obgryzałam paznokcie. Potem długo były w brzydkim stanie ale udało mi się jakoś zapuścić.
46. Moje ulubione kwiatki to frezje i bez.
47. Kiedyś nie lubiłam swojego imienia, teraz cieszę się że rodzice nazwali mnie dość nietypowo jak na tamte czasy.
48. 3 najważniejsze rzeczy - rodzina, wiara, zdrowie.
49. Bardzo lubię piwo. Ciężko było mi się z nim rozstać na czas ciąży i karmienia.
50. Mimo że jestem pełnoprawną mamą ledwie od tygodnia, wiem że oddam wszystko dla mojej małej Żabki. Bycie matką to cudowne uczucie.

Mam nadzieję że Was nie zanudziłam :D
Ściskam i mam nadzieję że uda mi się wstawić na dniach recenzję pewnego świetnego produktu z erisowych paczuszek ;)
Miłego weekendu!



Czytaj dalej »
# prywatnie

... jestem!

czwartek, 8 sierpnia 2013
Zniknęłam na chwilę, zgodnie z zapowiedziami ;)
Ale jestem już, szczęśliwa jak nigdy wcześniej.

3 sierpnia urodziłam zdrową i piękną córeczkę. Teraz dochodzimy do siebie, poznajemy się wzajemnie i staramy jakoś dogadać ;)
Mogę bywać na blogu rzadziej bo Hania jest bardzo absorbująca ale nie zrezygnuję z pisania, co to to nie!
Ściskam Was razem z maleństwem!





Czytaj dalej »