#

#114. urodzinowo :)))

piątek, 30 września 2011
Dzisiaj przychodzę do Was z notką krótką i w sumie nie na temat. Chciałam pochwalić się, jakie fajne prezenty dostałam dzisiaj od swoich bliskich :) Są to dwie rzeczy ale za to jedna jest marzeniem ostatnich kilku miesięcy a druga bardzo mi się przyda. Tak więc:



Od męża dostałam telefon HTC Wildfire który marzył mi się od dłuższego czasu a od siostry zestaw uroczych filiżanek do espresso. Reszta rodziny postawiła na standardowy prezent w naszej rodzinie - życzenia i gotówkę - z przeznaczeniem na wyprzedaże które zaczynają się w moich ulubionych sieciówkach. Także wkrótce pewnie pokażę moje przecenowe zdobycze. Dzięki wszystkim za życzenia, tu, na twitku i fejsbuku. :* 

p.s niestety ten dzień nie jest do końca taki jaki miał być... troszkę nie bardzo się czuję ale trudno... w końcu urodziny ma się co rok ;) buziaki!
Czytaj dalej »
# essence

#113. lakier pękający Essence. + zapowiedź nowej współpracy,

czwartek, 29 września 2011
Wiecie, że w pewnym momencie dostałam fiola na punkcie pękaczy i na ten z Essence polowałam baaardzo długo. Teraz do palety kolorów dołączyły dwa - granatowy i srebrny - obydwa metaliczne. Mi w Krakowie udało się zdobyć ten pierwszy.


Co mogę powiedzieć o tym lakierze? Większość z Was pewnie je zna, mnie osobiście urzekł niespotykany wśród pękaczy kolor. Wiem, że powoli wychodzą z mody ale mi jakoś wciąż się podobają. To, co odróżnia go od innych to cena - ok. 8 zł. Plusem jest też to, że nie gęstnieje i nie zasycha co bardzo ułatwia jego aplikację. Pęknięcia wydają się w miarę równomierne. Lakier szybko wysycha. Myślę, że warto sobie go sprawić. Więcej pisać nie będę bo i niema o czym ;) Tu na paznokciach:


Dzisiaj nawiązałam kolejną współpracę z czego niezmiernie się raduję. Tym razem będzie to firma Vipera Cosmetics z czego naprawdę bardzo ale to bardzo się cieszę :))) Gdy tylko dostanę paczkę zaczynam testy! Spodziewajcie się wkrótce recenzji.


I jest jeszcze jedna rzecz, którą chcę się pochwalić! Udało mi się zdobyć limitowaną paletkę Sleek PPQ Me, Myself & Eye. Leci już do mnie! Tyle miłych rzeczy, a urodziny mam dopiero jutro! :)))


Czytaj dalej »
# makijaż

#112. makijaż - jesienny liść.

środa, 28 września 2011
Spacerując dzisiaj z psem doznałam natchnienia na jesienny makijaż w kolorze liści. Nie wiem czy dobrze mi wyszło :) Wykonałam go za pomocą cieni Sleek z paletek Sunset (dwa odcienie czerwieni, złoty, złoty brąz), Au Naturel (najciemniejszy brąz) oraz Bad Girl (jasny beż do rozświetlenia kącików i łuku brwiowego).








Powiem szczerze, że lubię jesień. Lubię chodzić w skórzanej kurtce, chustach, botkach. Na dworze jest pięknie oczywiście jeśli jest taka piękna złota jesień jak w tym roku. Poza tym, mam urodziny ostatniego dnia września, więc może stąd to uwielbienie do tej pory roku? A jak u Was z jesienią? Na tak czy na nie? Buziaki!

Czytaj dalej »
#

#111. chwilka dla siebie.

wtorek, 27 września 2011
Dzisiaj wyszłam na spacer który zakończył się w mojej osiedlowej drogerii. Kupiłam co nieco dla siebie. Tak na pocieszenie :) 
W Biedronce pojawiła się moja ukochana jesienna herbatka, grzaniec :) Także mimo iż dnie są ciepłe ja wieczorami marznę i wzięłam sobie wersję z imbirem. Uwielbiam wieczory z kocem, herbatą w kubku i dobrą książką. A Wy jak spędzacie długie jesienne wieczory? Buziaki!



Czytaj dalej »
# Hean

#110. wypiekane cienie Hean Colour Celebration.

wtorek, 27 września 2011
Dzisiaj mam dla Was recenzję ostatniego produktu jaki dostałam w paczuszce w ramach współpracy z firmą Hean. Po jakimś czasie użytkowania tych kosmetyków, moim faworytem został bezapelacyjnie błyszczyk Colour Obsession 3D kolorek 41 Delikate Mousse. Jednak szczerze mówiąc, jestem ogólnie bardzo zadowolona ze wszystkich rzeczy. Niedrogo a jakościowo super :) No ale przechodzimy do rzeczy!


Wypiekane cienie do powiek Colour Celebration Hean.

Cena/Pojemność: 10,99 zł / nie jest napisane!

Gdzie kupić?: wszystko znajdziecie na stronie internetowej Hean, również adresy sklepów

Opis producenta: Cienie wypiekane do stosowania na sucho i na mokro. Stosowane na sucho dadzą delikatnie połyskujący kolor, aplikowane na mokro zachwycą intensywnie połyskującym odcieniem o metalicznym wykończeniu.
Technologia cieni wypiekanych pozwala na uzyskanie produktu w kompakcie bez zgniatania iskrzących drobinek, dzięki czemu zachowują one swą wyjątkową połyskliwość. Makijaż w rezultacie jest zdecydowanie bardziej efektowny. 

Plusy:
+ genialna pigmentacja, bardzo dobra
+ cienie są trwałe, na bazie jak i bez niej trzymają się cały dzień
+ fajnie się z nimi pracuje, łatwe w łączeniu i blendowaniu
+ przyjemna, aksamitna konsystencja
+ łatwe w użytkowaniu, plastikowe opakowanie
+ cena
+ jest to cień do stosowania na sucho i mokro czyli możemy uzyskać dwa efekty
+ nie podrażnia i nie uczula
+ pięknie rozświetla oczy, zawiera drobinki jednak nie brokat

Minusy:
- mały wybór kolorów
- cienie są delikatne, mój turkusowy jak pamiętacie przyszedł pokruszony - jednak udało mi się go reanimować metodą alkoholową
- niestety, wciąż dostępność ale wiem że firma Hean robi co może :)


Swatch'e: 



Ogólna ocena: 5/6
 

Moja opinia: Bardzo polubiłam te cienie. Kolory może nie do końca są "moje" bo przy niebieskich oczach rzadko używam niebieskiego ale napewno będę je wykorzystywać w makijażach :) Jednak ich aplikacja jak i trwałość są baardzo zadowalające. Uwielbiam z nimi pracować! Mam nadzieję że w przyszłości firma Hean wprowadzi nowe kolory. Jeszcze przedstawiam Wam makijaż wykonany tymi cieniami -KLIK - z tego co pamiętam bardzo się Wam podobał. Mi również. Z czystym sercem mogę polecić Wam te cienie, są naprawdę warte uwagi. I uwierzcie, nie zachwalam tak tych kosmetyków bo je dostałam, po prostu są naprawdę dobre i tanie, a to się chwali!

Czy kupię ponownie?: tak, inne odcienie.

Dziękuję firmie Hean za udostępnienie mi produktów do testów. Zaznaczam, że moja recenzja jest subiektywna a fakt, że produkty dostałam nie wpłynął na moją opinię.


Czytaj dalej »
# makijaż

#109. makijaż - jakiś taki dziwny .

poniedziałek, 26 września 2011
Postanowiłam że nie będę wstawiać tu tylko moim zdaniem udanych makijaży. Więc dziś mam dla Was makijaż który średnio mi się podoba i w którym coś mi "nie gra". Niby wszystko ok ale... Zresztą, same oceńcie :)






Czytaj dalej »
# makijaż

#108. dzienniaczek na niedzielę.

niedziela, 25 września 2011
Dziś mam dla Was makijaż dzienny wykonany cieniami z paletek Sleek Oh So Special, Monaco i Curacao. (Au Naturel jest nie wiem dlaczego na zdjęciu, gdzieś się przyplątała ;)). Dopiero na zdjęciach zauważyłam że jest trochę nierówno no ale trudno, był robiony na szybko i przy zasłoniętych roletach ;)






A tu kosmetyki których użyłam:



Pozdrawiam w piękne niedzielne popołudnie! :)

Czytaj dalej »
#

remont!

sobota, 24 września 2011
Wygląd bloga bardzo mi się opatrzył więc postanowił coś zmienić. Wybrałam raczej jesienną kolorystykę ;) Jak Wam się podoba? Zmieniać coś jeszcze?
Może jakieś sugestie ogólnie względem bloga? Czy jest coś, czego chciałybyście widzieć więcej na moim blogu?

No i żeby notka nie była taka krótka, specjalnie dla Was... Leon ;)

 
Buziaki!

Czytaj dalej »
# essence

#107. Essence Fix&Matte puder sypki.

piątek, 23 września 2011
Essence Fix&Matte translucent loose powder.

Cena/Pojemność: 15,99zł/15,5g

Gdzie kupić?: drogerie Natura

Opis producenta: ujednolica i matuje cerę!  transparentny, sypki puder  nałożony na podkład matuje skórę i ujednolica makijaż. poręczne opakowanie zawiera malutkie otwory dozujące odpowiednią ilość pudru.  bez efektu świecenia przez cały dzień. dopasowuje się do każdego odcienia skóry.




Plusy:
+ odcień dopasowuje się do każdego koloru skóry - jest przezroczysty - biały
+ matuje moją tłustą cerę na kilka godzin, jednak nie jest to całkowicie "płaski" mat co mi bardzo odpowiada
+ przedłuża trwałość makijażu
+ ładnie stapia się ze skórą
+ nie uczula
+ jest tani
+ aplikacja pędzlem jest bardzo przyjemna, jest drobno zmielony a mimo to nie pyli się dookoła
+ ma bardzo delikatny, pudrowy zapach
+ produkt ważny 18 miesięcy po otwarciu

Minusy:
- opakowanie nie zawiera żadnego puszka czy innego aplikatora
- sitko dozuje zbyt wiele pudru
- niestety jest niewydajny
- odrobinę szorstka konsystencja
- opakowanie nie zawiera informacji o składzie
Ogólna ocena: 5-/6

Moja opinia: Uważam, że jest to całkiem przystępny produkt za niewielkie pieniądze i że jest wart uwagi. Jednak nie zachwycił mnie jakoś specjalnie - po prostu dobry matujący sypki puder. Odczucia całkiem podobne jak przy matującym pudrze z Vipery [klik], jedyna różnica to to, ze Essence jest tańszy. Stosuję obydwa naprzemian i jestem zadowolona. Pewnie zdobędę kolejne pudełeczko gdy skończę to.

Czy kupię ponownie?: tak!
Czytaj dalej »
# muzyka

nowa współpraca & przerywnik muzyczny.

piątek, 23 września 2011
Dzisiaj dostałam bardzo miłą wiadomość. Mianowicie, marka Virtual podjęła współpracę z blogiem Być kobietą, być kobietą. ! Cieszę się jak dziecko, ponieważ słyszałam o tych kosmetykach dużo dobrego i chciałabym sama je przetestować. Tak więc czekam na paczkę i gdy tylko do mnie dotrze to Was o tym poinformuję! :)

I chciałabym się podzielić z Wami utworem, który podśpiewuję od kilku dni! Znacie nową reklamę Kinder Bueno? To napewno znacie też ten utwór:


Polecam całą płytę!

Czytaj dalej »
# Lirene

#106. podkład Lirene Natural Look. - mini recenzja.

czwartek, 22 września 2011
Lirene Dermoprogram Natural Look.


Plusy:
+ bardzo dobrze stapia się ze skórą, nie tworzy efektu maski
+ skóra jest aksamitnie gładka w dotyku
+ krycie jest dość dobre, 7/10
+ zawiera już bazę, jest produktem 2 w 1
+ matuje
+ nie zapycha porów, nie uczula
+ jest w miare niedrogi, cena standardowa to 28 zł - ja swój kupiłam za 18 zł!!!
+ jest wydajny, nie potrzeba go dużo
+ opakowanie ułatwia wykorzystanie produktu do końca, jest elastyczne
+ nie tworzy smug, ładnie się rozprowadza
+ ładnie pachnie

Minusy:
- mała gama kolorystyczna, mało jasnych odcieni
- nie utrzymuje się na twarzy 16h jak obiecuje producent a jakieś 5-6h, później wymaga poprawek

Swatch:

Ogólna ocena: 5/6

Moja opinia: Ten podkład kupiłam w sumie przez przypadek, chciałam Eveline Art Scenic ale nie mieli to wzięłam ten - i nie żałuję. Bardzo mi przypasował, genialnie wygląda na twarzy. No i przede wszystkim - jak na podkład za takie niewielkie pieniądze bardzo ładnie kryje i ładnie współgra z moją tłustą cerą, nie spływa i nie zapycha mnie. Stał się moim ulubieńcem i jedyne czego się boję, to że nie będę mogła dobrać odpowiedniego odcienia na zimę. Napewno kupię go ponownie na lato.

p.s przepraszam że tak w skrócie dzisiaj, ale mam pod opieką przez cały tydzień siostrzeńca i psiaka :) brak czasu odrobinkę!
Czytaj dalej »
# Hean

#105. lakiery do paznokci Colour Obsession by Hean - recenzja + swatch'e.

środa, 21 września 2011

Hean Colour Obsession nail enamel.

Cena/Pojemność: 4,99zł/7ml

Gdzie kupić?: Adresy sklepów jak i produkty znajdziecie na stronie Hean.

Opis producenta: 
Intensywny połysk i kolor bez smug. Najmodniejsze kolory w sezonie!
Formuła lakierów Colour Obsession - efekt HIGH GLOSS & LONG WEAR - zapewnia:
- równomierną aplikację bez smug,
- szybkie wysychanie lakieru na paznokciach,
- dobre krycie przy pierwszej aplikacji,
- powstanie elastycznej warstwy - nie pęka i nie odpryskuje,
- trwałość lakieru na paznokciach do 5 dni,
- wyjątkowy połysk – bez dodatkowego użycia preparatu nabłyszczającego.
Trwała formuła lakieru wzmacnia i utwardza paznokcie.
Nie zawiera szkodliwych związków: toluenu, formaldehydu i kamfory

Plusy:
+ duży wybór mocno nasyconych kolorów
+ rzadka konsystencja która nie gęstnieje
+ kolor 453 kryje już jedna warstwą, 495 potrzebuje dwóch
+ nie smuży
+ dość szybko schnie
+ nie bąbelkuje na płytce
+ jedna warstwa trzymała się u mnie 4 dni! dwie wytrzymują podobnie
+ nie odpryskuje - ściera się z końcówek w miarę równomiernie
+ łatwy i przyjemny w aplikacji
+ cena

Minusy:
- do głowy przychodzi mi tylko dostępność na rynku :(

Ogólna ocena: 5+/6

Moja opinia: Mój hit. Dla mnie jest po prostu genialny, tani, dobry, łatwy w aplikacji i nie schnie godzinami. Pół gwiazdki odjęłam może nie tyle za dostępność co za to, że jednak nie jest super trwały (dostałby 6 przy tygodniu na paznokciach ;)). Uważam, że produkt jest naprawdę wart uwagi i szczerze go Wam polecam :)

Czy kupię ponownie?: tak, inne odcienie.

Swatch'e:




Dziękuję firmie Hean za udostępnienie mi produktów do testów. Zaznaczam, że moja recenzja jest subiektywna a fakt, że produkty dostałam nie wpłynął na moją opinię.
Czytaj dalej »
#

kilka fotek z sesji :)

środa, 21 września 2011
Tak jak obiecałam, wstawiam kilka zdjęć z naszej sesji :) Makijaż i fryzura swojej roboty ;)







Każde zdjęcie można powiększyć. Zdjęć jest sporo ale wybrałam te, gdzie najlepiej widać make-up i fryzurę :) Obiecuję, że dziś będzie notka - wczoraj nie dałam rady bo mąż miał urodziny :) buziaki!
Czytaj dalej »
#

malutki gość :)

niedziela, 18 września 2011
Nie miałam przez weekend jak napisać coś dla Was. Po pierwsze, trochę się porchorowałam. Po drugie, dzisiaj byliśmy na sesji ślubnej, więc całe przedpołudnie spędziłam na przygotowaniach. Wykonałam sama makijaż i fryzurę - no dobra, mama troszkę mi pomogła. Efekt przeszedł moje oczekiwania - siostra powiedziała że wyglądam lepiej niż na faktycznym ślubie :D Ale zobaczymy, co z tego wyjdzie na zdjęciach :) Gdy wróciliśmy czekała na nas mała niespodzianka, a raczej mały gość :) Oto on:


Piesek to 3 miesięczny york, który zwie się Leon - chociaż moja siostrzenica mówi na niego Lemon :D Więc imiona ma dwa ;) Nie, niestety nie jest to mój psiak, lecz mojej siostry. Od razu podbił sobie serce całej rodziny, jest kochany. I wiem, że będę robić mu mnóstwo zdjęć więc nie obraźcie się jeśli czasem je tu wrzucę. My czekamy na swojego psiaka aż wyprowadzimy sie od rodziców. Narazie musimy poczekać. 
Jutro obiecuję wrzucić coś ciekawego, chociaż sama jeszcze nie wiem co. Może makijaż? :) Buziaki!


Czytaj dalej »
# joanna

#104. odżywka wzmacniająca do włosów przetłuszczających się ze skłonnością do wypadania Rzepa by Joanna. - recenzja.

piątek, 16 września 2011
Odżywka wzmacniająca do włosów przetłuszczających się ze skłonnością do wypadania Rzepa by Joanna.

Cena/Pojemność: 4,39 zł / 200g

Gdzie kupić?: Rossmann (przypuszczam że większość sklepów kosmetycznych)

Opis producenta: Odżywka wzmacniająca Rzepa - zawiera zestaw aktywnych składników, takich jak ekstrakt z czarnej rzepy oraz bioproteiny, kompleks witaminowy i prowitaminę B5, aby wzmacniać i skutecznie pielęgnować nawet bardzo zniszczone włosy. Rezultat!: Włosy mocniejsze i pełne życia. Bardziej lśniące i miłe w dotyku. Łatwiejsze do rozczesywania i układania.

Skład: 

Konsystencja: 

Zapach/Opakowanie: Zapach jest dość wyrazisty i wyczuwalne w nim są nuty charakterystyczne dla rzepy. Jednak nie jest odrzucający, powiedziałabym że jest znośny. Utrzymuje się na włosach kilka minut po aplikacji. Opakowanie jest dość praktyczne, jednak denerwuje mnie zatrzask przy zakrętce, dość ciężko się otwiera. Wygodne jest to, że wierzch butelki jest płaski więc gdy odżywka się kończy, możemy postawić na niej butelkę i wykorzystać produkt do końca. Na minus to, że opakowanie jest nieprzezroczyste.

Plusy:
+ bardzo korzystna cena
+ zaobserwowałam że włosy faktycznie mniej wypadają
+ włosy ładnie lśnią po używaniu tego produktu
+ nie zawiera parabenów

Minusy:
- nie zapobiega przetłuszczaniu się włosów, powiedziałabym że nawet dodatkowo je obciąża
- jest niewydajna
- włosy nie są łatwiejsze w rozczesywaniu...
- opakowanie jest nieprzezroczyte, nie wiemy ile produktu zostało
- zawiera dużo alkoholu i pochodne castrol oil

Ogólna ocena: 3/6

Moja opinia: Produkt kupiłam z nadzieją, że rzepa podratuje moje wypadające włosy. Faktycznie, przestały aż tak bardzo wypadać. Jednak to w sumie jedyny plus jaki zaobserwowałam. Czesanie włosów po myciu to dla mnie koszmar, a ta odżywka wcale nie pomaga. Do tego obciąża mi i tak przetłuszczające się włosy. Nie jestem z niej zadowolona. 

Czy kupię ponownie?: Raczej nie.


A tu mały bonus - mój dzisiejszy zakup. Bluza, kupiona z Pepco na przecenie z 39,90 na 19,90 ;) Taka zwykła, do legginsów i skórzanej kurtki :)



Czytaj dalej »
# Inglot

#103. Inglot Nail Polish 180 + makijaż Sunset Sleek.

czwartek, 15 września 2011
Dzisiaj mam dla Was taki post 2 w 1. Z jeden strony chcę Wam zaprezentować lakier, w którym zakochałam się bezgranicznie oraz chciałam Wam pokazać swój dzisiejszy make-up - taki już troszkę jesienny ;)

Na pierwszy ogień lakier:

Jest to przepiękna, miedziano-bordowa czerwień z shimmerem, kolor jest dla mnie typowy na jesień. Aplikacja jak i schnięcie tego lakieru to marzenie. Przypadł mi do gustu, mimo że właściwie nie jest mój tylko mojej Mamuni ;) Dwie warstwy dają przepiękny, głęboki odcień - jednak dla leniwych dobra wiadomość - już jedna warstwa ładnie kryje. Wysechł całkowicie w ciągu 5 minut (co prawda z użyciem top coat'u przyspieszającego schnięcie z Essence). Nie wiem jak będzie z trwałością ale u mojej mamy trzymał się tydzień przy jednej warstwie! I to w ekstremalnych warunkach bo na moim weselu ;) Nie będę kupować sobie tego lakieru bo dla mamy jest "ostry" i kupiła go właściwie tylko na jedną okazję więc mogę go używać - z czego bardzo się cieszę. Muszę jednak zaopatrzyć się w inne lakiery z Inglota by sprawdzić, czy to jest wyjątkowy okaz czy wszystkie są równie dobre. O nowym zakupie napewno Was poinformuję ;)




A tu dziejszy make-up wykonany paletka Sleek Sunsent - cień na dolnej powiece idealnie współgra z lakierem Inglot 180 ;) Wybaczcie mi te miny i trochę słabe zdjęcia - nie jest łatwo zrobić sobie słit focię z ręki ;) dużym aparatem :D






Przypominam Wam również, że dziś o 20 kończy się rozdanie w którym do wygrania jest paleta 120 cieni! Buziaki :)
Czytaj dalej »