# Monaco

#37. mam i ja! czyli Sleek Monaco.

czwartek, 30 czerwca 2011
Czaiłam się na limitowaną edycję paletki cieni Sleek Mediterranean Monaco. Skusiłam się gdy dowiedziałam się, ze na paatal.pl jest darmowa wysyłka do paczkomatów InPost. Nie wahałam się ani chwili dłużej i kupiłam paletkę. Zakupu dokonałam wczoraj ok. 11 a dziś po 15 dostałam sms że paczka jest już do odebrania. No czysta przyjemność po prostu! Spodziewajcie się wkrótce recenzji. Mam już paletkę Original więc przypuszczam że i na tej się nie zawiodę :)

A czy macie już swoją paletkę Sleek? :)




Powoli zbieram się do przygotowania skromnego rozdania na moim blogu. Czy macie ochotę na lakiery Safari? Wiem, że część z Was nie ma dostępu do nich. Co o tym myślicie?
Czytaj dalej »
# ulubieńcy

#36. ulubieńcy czerwca :)

czwartek, 30 czerwca 2011
Bardzo lubię ulubieńców. To takie podsumowanie - co jest mi najbardziej przydatne? Ja swoich faworytów podzieliłam na sześć kategorii - żeby lepiej Wam było czytać. Jeśli chodzi o zdjęcia to robię co mogę żeby były dobre ale wiem, że z moim sprzętem (5 letnia zwykła cyfrówka) nie jestem w stanie zrobić profesjonalnych zdjęć. We wrześniu będę kupować nowy więc może wtedy? ( jakie aparaty polecacie? niekoniecznie cyfrowe - czaję się na lustrzankę ale nie wiem czy potrzebuję aż tak dobrego sprzętu do codziennego użytku :)). No a teraz przechodzę do sedna.

Twarz:
- żel oczyszczający La Roche Possay Effaclar [klik]
- krem nawilżająco-kojący Dermedic [klik]
- woda termalna La Roche Possay

Ciało:
- balsam do ciała Kate Moss Kate
- super zmiękczający balsam do stóp Foot Works Avon

Włosy:
- figowy szampon do włosów normalnych Ziaja
- mgiełka wzmacniająca Radical Farmona [klik]


Zapach:
- antyperspirant Garnier Invisimineral Cool
- mgiełka do ciała Soczysty Arbuz Avon
- woda toaletowa Kate Moss Kate
Makijaż:
- paletka cieni Sleek Original
- tusz do rzęs Maybelline One by One
- krem tonujący Ziaja Nuno 01
- płyn Duraline Inglot [klik]
- pędzel do blendowania Maestro 490 r. 10

Paznokcie:
- lakier pękający p2 black
- lakier Editt Kosmetics nr 6
- lakier Essence Colour&Go 39 Lime Up!
- matujący Top Coat Essence



Czytaj dalej »
# essence

#35. NOTD limonkowo mi.!

środa, 29 czerwca 2011
Hej :) uczę się na ostatniiii egzamin więc tradycji musiało stać się zadość i musiałam zmienić kolor paznokci. Za oknem szaro i buro więc postawiłam na wesołą limonkę - Essence Colour & Go nr 39 Lime Up! pokryty top coatem matowym Essence. Jak Wam się podoba? :)


Czytaj dalej »
# LRP

#34. Żel do mycia twarzy La Roche Possay Effaclar.

środa, 29 czerwca 2011
Oczyszczający żel do skóry tłustej i wrażliwej La Roche Possay Effaclar.

Opis producenta: Effaclar Żel łagodnie oczyszcza skórę tłustą i trądzikową. Zawiera składniki myjące odpowiednio dobrane do potrzeb skóry wrażliwej. Skutecznie eliminuje zanieczyszczenia i nadmiar sebum pozostawiając skórę czystą i odświeżoną.

Cena/Pojemność: ok. 40 zł (kupiłam w zestawie więc nie wiem do końca)/400ml

Gdzie kupić?: Apteki

Konsystencja/Zapach: Jest to żel o przezroczystej konsystencji, dość rzadkiej ale nie "lejącej". Ma piękny, lekko kwiatowy zapach który ja osobiście uwielbiam, nie jest drażniący lecz bardzo przyjemny.
Używanie/Opakowanie: Produkt należy rozprowadzić na zwilżoną skórę, delikatnie masując do uzyskania piany a następnie spłukać wodą. Żel delikatnie się pieni (niestety zawiera SLS). Wystarczy niewielka ilość więc co za tym idzie jest bardzo wydajny. Powinno się go stosować 2 razy dziennie, ja jednak rano używam innego żelu. (o którym notka wkrótce). Opakowanie które ja mam to duża butla 400 ml z pompką która ułatwia nam użytkowanie produktu. Opakowanie przezroczyste więc na plus bo widzimy ile żelu nam zostało. Jednak do podróżowania się nie nadaje - trzeba sobie przelać w coś mniejszego lub kupić mini wersję :)

Działanie: Jest to świetny żel. Pięknie oczyszcza - czasami myję nim nawet oczy gdy nie mam ochoty lub czasu na pełen demakijaż. Zmywa dokładnie nawet wodoodporne kosmetyki. Nie podrażnia skóry, nie przesusza, nie uczula - tak jak zapewnia producent nadaje się do skóry wrażliwej. Skóra po użyciu jest gładka i aż "piszczy" z czystości. Po dłuższym używaniu likwiduje wypryski i ładnie matuje skórę. Jest jednym z elementów mojej antytrądzikowej kuracji i sprawdza się idealnie dla mojej tłustej cery. Poza SLSem w składzie nie zauważyłam większych minusów.

Skład:
Ogólna ocena: 5+/6

Moje odczucia: Jest to idealny żel do tłustej a zarazem wrażliwej cery (ja taką mam). Oczyszcza, matuje, likwiduje wypryski. Jest baaardzo wydajny (tę dużą butle mam od lutego i zostało mi jeszcze ok 1/4). Uwielbiam go za zapach. Odjęłam połówkę z SLS w składzie ponieważ jak na apteczny produkt to się go tam nie spodziewałam.

Czy kupię ponownie?: Tak. To mój strzał w dziesiątkę.


Czytaj dalej »
# avon

#33. Balsam do ciała i rąk Avon Naturals Soczysty Arbuz.

poniedziałek, 27 czerwca 2011
Balsam do ciała i rąk Avon Naturals Soczysty Arbuz.

Opis producenta: Formuła z ekstraktem z arbuza pozostawia skórę miękką i gładką przez cały dzień.

Cena/Pojemność: 16,90 zł (w promocji nawet 8,90 zł) / 200 ml

Gdzie kupić?: sprzedaż katalogowa

Konsystencja/Zapach: Balsam ma dość rzadką konsystencję, lekko różowy kolor. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Prześliczny zapach arbuza jednak delikatnie "chemiczny". Utrzymuje się na skórze jakieś 2-3h, niestety nie dłużej.
Sposób użycia/Opakowanie: Należy obficie wmasować w skórę. Jednak ja odradzam obfitą aplikację ponieważ pozostawi na naszej skórze tłusty film. Opakowanie to standardowa butelka z zatyczką. Jest dość sztywna co uniemożliwi nam wykorzystanie produktu do końca.

Działanie: Balsam nie odbiega od pozostałych produktów Naturals - jest to przeciętniak. Plusami są: zapach, szybkie wchłanianie i wydajność, nie podrażnia i nie uczula. Jednak zauważyłam sporo minusów - zbyt duża ilość pozostawia tłusty film na skórze, zapach jest nietrwały, balsam nie nawilża skóry, gładkość można zaobserwować tylko przez kilka minut po aplikacji. Niestety nie działa tak, jak powinien działać balsam.

Skład:

Ogólna ocena: 2+/6

Moje odczucia: Balsam kupiłam głównie ze względu na zapach, nie spodziewając się cudów. Jednak liczyłam na chociaż niewielkie nawilżanie i bardzo się zawiodłam. Po balsamie oczekuję, że pozostawi skórę przyjemną w dotyku przez kilka godzin a nie kilka...minut. Nie dałam niższej oceny ponieważ naprawdę lubię go aplikować, zapach jest przepiękny. Na plus wydajność jednak wolałabym żeby szybciej uciekał z opakowania ale żeby dawał lepsze efekty ;).

Czy kupię ponownie?: Nie. Na rynku znajduje się wiele tańszych i lepszych produktów.
Czytaj dalej »
# neon

#32. NOTD - Vipera HighLife 820.

poniedziałek, 27 czerwca 2011


Ten lakier długo za mną "chodził" - aż do dziś. Jest to typowy nenonowy koral. Przepiękny. Recenzja wkrótce :)
Czytaj dalej »
# notd

#31. NOTD - pszczółka :)

niedziela, 26 czerwca 2011
2 dni temu naszło mnie na jakieś wyróżniające się paznokcie. Jak postanowiłam - tak uczyniłam. 
Jako podkład, nałożyłam słoneczny, żółty lakier Editt, następnie matowy top (by przedłużyć trwałość, nie by zmatowić manicure) a na to czarny lakier pękający z p2. Efekt jest powalający i przypomina mi ... pszczółkę właśnie :) Jak Wam się podoba? Buźka!

Czytaj dalej »
# farmona

#30. wzmacniająca mgiełka do włosów Radical Farmona.

niedziela, 26 czerwca 2011
Ostatnio stwierdziłam, że na moim blogu pojawia się za mało recenzji. Co za tym idzie, postanowiłam to zmienić. Również samą formę prezentowania Wam produktów. Będzie zawierała dokładniejsze, pogrupowane opisy. Zdjęcia są jakie są, niestety nie mam lepszego sprzętu ale już niedługo :) Przechodzę do sedna:

Wzmacniająca mgiełka do włosów Radical Farmona.

Opis producenta: Wyjątkowo skuteczny preparat do włosów zniszczonych i wypadających, wymagających wzmocnienia i regeneracji. Starannie dobrane składniki aktywne - naturalny ekstrakt ze skrzypu polnego, prowitamina B5, wyciąg z zielonej herbaty, lnulina z cykorii - chronią przed szkodliwym działaniem środowiska zewnętrznego oraz doskonale wzmacniają i regenerują włosy, przywracając im jedwabistą gładkość i połysk. Dzięki regularnemu stosowaniu mgiełki Radical włosy stają się wyraźnie grubsze i mocniejsze, jedwabiście gładkie i lśniące oraz podatne na rozczesywanie i układanie.

Cena/pojemność: 6,99 zł / 200 ml

Gdzie kupić?: Rossman, drogerie niesieciowe.

Konsystencja/zapach: Konsystencja przeźroczysta, o żółtym zabarwieniu, przy potrząśnięciu butelką spienia się. Zapach - dla mnie zapach jałowca, leśny, świeży. Bardzo go lubię.

Sposób użycia/opakowanie: Należy spryskać mokre lub suche włosy z odległości 20-30 cm. Produkt znajduje się w plastikowej butelce ze sprayem. Butelka jest poręczna i ułatwia szybką aplikację produktu.

Działanie: Mgiełkę stosuję zawsze po umyciu włosów bo faktycznie ułatwia rozczesywanie. Nakładam dość dużą ilość ponieważ mam długie włosy. Zauważyłam także, że włosy stały się mocniejsze i mniej wypadają jednak mgiełka nie usunęła tego problemu całkowicie. Nie zauważyłam podatności na układanie i tego, że włosy stały się bardziej lśniące.

Skład:
Ogólna ocena: 5/6

Moje odczucia: Produkt jest idealny dla osób które nie lubią stosować ciężkich odżywek. Nie obciąża włosów, ładnie pachnie i włosy się mniej plączą. Ułatwia rozczesywanie. Jest tania chociaż mało wydajna dla osób z dłuższymi włosami. Wydaje mi się że włosy faktycznie są lepiej odżywione mimo tego, ze w składnie jest alkohol, jednak nie ma tam sls. Na opakowaniu widnieje zapewnienie, ze jest to produkt nietestowany na zwierzętach i pochodzenia naturalnego co dla mnie osobiście jest dużym plusem.

Czy kupię ponownie?: Na razie nie, ale tylko dlatego że lubię testować i mam ochotę na inny produkt. Jednak wiem, że kiedyś wrócę do tej mgiełki, ponieważ za tak niską cenę jest naprawdę dobrym produktem.
Czytaj dalej »
# tag

#29. Tag: Jak mieszkają Twoje kosmetyki?

sobota, 25 czerwca 2011
Zostałam otagowana przez Atualnaaa za co dziękuję :*

Zasady Taga "Jak mieszkają Twoje kosmetyki?":

Pokaż na zdjęciach jak przechowujesz swoje produkty do pielęgnacji, makijażu, lakiery i perfumy - nie ma w tym zakresie żadnych ograniczeń. Wprowadź wirtualnie czytelniczki do wszystkich zakamarków, w których zamieszkują Twoje kosmetyki - do łazienki, toaletki, 
a może nawet lodówki (ja w niej trzymam niektóre kremy ;-) 
Przekaż taga 10 kolejnym blogerkom i napisz kto przekazał go Tobie. 
Poinformuj osobę, która Cię otagowała o Twojej odpowiedzi na ten tag - na przykład w komentarzu pod jej najnowszą notką. 
Wszystko jest w trakcie reorganizacji ale postanowiłam Wam pokazać:
(ostrzegam że nie sprzątałam specjalnie na zdjęcia :D)
 To półeczka w regale gdzie trzymam właściwie większość kosmetyków kolorowych i perfumy. W pudle z zielonym wieczkiem są podkłady, pudry i korektory. Na nim, w pomarańczowym koszyczku stoją najczęściej używane pomadki i błyszczyki, w różowym zaś reszta. Za fioletową kosmetyczką są kredki do oczu. W niebieskim koszyku cienie oraz kosmetyki do twarzy najczęściej używane + to samo w fioletowej kosmetyczce. Na całej półce, w różnych miejscach stoją perfumy, mgiełki, dezodoranty i inne pachniuchy ;)
 A tu już szafka w łazience. Stoją tu kosmetyki do demakijażu, balsamy, produkty do dłoni i stóp oraz rzeczy do włosów. W kosmetyczce są kosmetyki i pędzle których używam do codziennego makijażu.
 Półki w łazience dzielę z mamą. Tu stoją maseczki i peeling.
 A w tym miejscu kremy do twarzy.
 To śliczne pudełeczko zawiera...
 ... lakiery do paznokci oraz wszystko co jest mi potrzebne przy tworzeniu manicure. Płytki do stepmli, waciki, patyczki zmywacz.
Czyż pudełko nie jest urocze? :))) Planuję wszystkie kosmetyki poumieszczać w takich właśnie pudełkach ale czekam do "po ślubie" kiedy będę musiała zreorganizować cały pokój ponieważ kilka miesięcy będziemy mieszkać z moimi rodzicami.

Jak Wam się podoba moja kolekcja? ;)

Taguję:

:)))
Czytaj dalej »
# avon

#28. zamówienie AVON katalog 9/2011.

piątek, 24 czerwca 2011
Nie mogłam się doczekać zamówienia z katalogu 9. Wszystko za sprawą nowej serii Naturals (uwielbiam ją - mimo niepochlebnych opinii - przede wszystkim za zapachy a w szczególności za mgiełki do ciała). Kilka lat temu miałam melonową mgiełkę którą uwielbiałam ponad wszystko. Nie kryłam więc radości gdy okazało się, że nowa letnia kolekcja będzie o zapachu... Soczystego Arbuza! Zwariowałam :) Była promocja na dwa produkty za 16,90zł więc:
Moje zakupy składają się z:
1. Balsam do ciała Soczysty Arbuz - zapach jest boski jednak konieczne jest podkreślenie, że inne produkty z tej serii mają "mniej chemiczny" zapach. Jednak mnie aż tak bardzo to nie przeszkadza.
 2. Żel pod prysznic Soczysty Arbuz - jak dla mnie najmniej potrzebny produkt z serii jednak chciałam mieć cały zestaw dlatego się pokusiłam - i nie żałuję.
 3. Mgiełka do ciała Soczysty Arbuz - i to jest mój strzał w dziesiątkę. Zapach jest niemal identyczny jak ten przed laty, słodki, cudowny.  Od poniedziałku zużyłam już 1/4... non stop się nią odświeżam, kocham ją, uwielbiam, ubóstwiam. Niezastąpiony produkt na lato! Zrobię duuuuuży zapas w następnym katalogu ponieważ będzie promocja na mgiełki ;)
 4. Odżywczy scrub do twarzy Brzoskwinia i Mleczko migdałowe. W sumie wzięłam go by dobrać coś do promocji a że ostatnio zabrakło mi scrubu w mojej łazience to pokusiłam się na ten. Pięknie pachnie.
Recenzję i skład którego produktu chciałybyście przeczytać najpierw? Wszystko chętnie Wam opiszę. Buziaki!

Czytaj dalej »
# makijaż

#27. MOTD - fiolety i szarości świąteczne ;)

czwartek, 23 czerwca 2011
Ostatnimi czasy nie miałam czasu na zrobienie pełnego make-up'u więc mój makijaż ograniczał się do kremu tonującego, pudru, tuszu i różu. Niezbędne minimum. Ale że dziś jest święto a potem idę na urodziny chrześnicy postanowiłam zadbać o makijaż. Oto efekty:




Szybki i prosty makijaż w romantycznym stylu. Jakie są Wasze ulubione kolory na powiekach? Ściskam i życzę wszystkim miłego wypoczynku :*
Czytaj dalej »
# p2

#26. wyczekane pękacze z p2.

wtorek, 21 czerwca 2011
Hej! Wróciłam, wypoczęta i wybawiona :) A oto podarunki od mojej przyszłej teściowej która pracuje w Niemczech. Wszystkie kolory lakierów pękających z p2.
Zdążyłam wypróbować dwa kolory, złoty i czarny. Lakier pęka inaczej niż Salamandra Vipery o której pisałam wcześniej. Są to wyraźniejsze pęknięcia a i pigmentacja samego lakieru jest dużo lepsza w przypadku p2. Na tą chwile jestem z nich zadowolona. A oto dzisiejszy manicure:
Pod spodem mam nenonowy róż z Editt a na wierzch czarny lakier pękający p2. Efekt jest świetny :)


Czytaj dalej »
#

#25. chwilka przerwy.

czwartek, 16 czerwca 2011
Kochani, przez jakieś 3-4 dni nie będzie mnie na blogu. Przerwa spowodowana jest tym, że wyjeżdżam i pewnie nie będę miała czasu na to żeby siąść przed komputerem. Jedziemy do miasta mojego Narzeczonego na wesele jego brata :) Muszę się wybawić bo już w poniedziałek, prosto po poprawinach egzamin i zaliczenie mnie czeka. Eh sesja... Ściskam Was mocno :*
Czytaj dalej »
# chińczyk

#24. przypadkowa wizyta w chińskim centrum handlowym...

wtorek, 14 czerwca 2011
Jakiś czas temu w moim miasteczku otworzono Chińskie Centrum Handlowe gdzie roi się od różności. Znajdują się tam także kosmetyki. Generalnie omijałam tę półkę z daleka ale dzisiaj diabeł mnie podkusił i moim oczom ukazały się przepiękne lakiery do paznokci firmy Editt Kosmetics. Jest to polska firma z tego co się doczytałam, zapewne coś na kształt Volare itd. Wyszłam z 4 sztukami. Oszalałam!
Wszystkie cztery to maty, można powiedzieć że neonowe. Od lewej: nr 6 - przepiękny, ostry neonowy róż. Długo szukałam takiego koloru. Będzie świetnie wyglądał z czarnymi wzorkami albo pękaczem. Nr 2 - to słoneczny żółty, żaden pastel tylko mocno nasycony kolor. Już go uwielbiam! nr 1 - kobaltowy, pełen mat. Przepiękny! nr 9 - neonowy pomarańcz, żarówa na wypady na plażę :) Już kocham te lakiery za ich kolory, zobaczymy jak będzie z aplikacją i trwałością. Ale to powiem o nich kilka słów gdy je potestuję. Zapłaciłam za wszystkie 18 zł a więc 4,50zł sztuka. Jestem wniebowzięta mimo jutrzejszego egzaminu (dlatego pod lakierami widzicie notatki - nie chciało mi się ich sprzątać :D).
Trzymajcie jutro kciuki bo to jeden z najgorszych dla mnie egzaminów.
Chciałam jeszcze tylko dodać że mój blog został dodany do "blogowo-urodowej" społeczności na BeautyBlogs. Jest mi niezmiernie miło :) Bardzo dziękuję i zapraszam wszystkich odwiedzających do obserwowania mojego bloga.
Pozdrawiam, buziaki! :)*

Czytaj dalej »
# essence

#23. Kolejna zabawa stemplami :)

wtorek, 14 czerwca 2011
Wczoraj musiałam wypróbować nowe zabawki :) Jako baza lakier miętowy z Ados + top coat Matt Essence. Na to stempelki Essence z nowej płytki :) Takie same paznokcie robiła w swoim filmiku o stempelkach DigitalGirl :) Jak Wam się podoba? Bo mi bardzo :)

Czytaj dalej »
# essence

#22. kolejne zakupy w Naturze :)

poniedziałek, 13 czerwca 2011
Staję się powoli Naturoholiczką. Muszę chociaż raz w tygodniu pójść i popatrzeć czy nie ma nic nowego. Panie ekspedientki już mnie znają w jednej z nich ;) Oto, co udało mi się dziś zdobyć:

1. Płytka do stempli Essence, 6,99zł. Najbardziej zależało mi na kupnie tej oto płytki, pojechałam za nią na drugi koniec miasta (i przy okazji odwiedziłam przyjaciółkę więc nie ma tego złego... ;)). Bardzo się ucieszyłam że jest chociaż miałam nadzieję, że dostanę także tę ze zwierzęcymi wzorkami. Teraz będę szukać tej drugiej a ta cieszyć się, szczególnie środkowym wzorkiem :)
2. Bibułki matujące Infinity, 4,99zł. Kupiłam je w promocji, z myślą o weselu na które idę w sobotę. Nie zawsze mamy możliwość "przypudrować nosek" więc takie bibułki są świetnym rozwiązaniem. Wrzucam do torebki i nie martwię się, że będę się świecić ;)
3. Top coat Matt Essence, 7,99zł. Długo się nad nim zastanawiałam, w ostatniej chwili wrzuciłam go do koszyka i wiecie co? Nie żałuję. Daję świetny efekt matu na paznokciach, po prostu cudo. Niestety porozmazywał mi stempelki więc będę go raczej używać pod nie, jako warstwę na lakier bazowy. Jestem zachwycona tym produktem.

I teraz pytanie - może czekacie na jakąś recenzję produktów które ostatnio pokazywałam? Piszcie śmiało. Pozdrawiam! :)*



Czytaj dalej »
# avon

#21. paczka Avon 8/2011.

niedziela, 12 czerwca 2011
Wczoraj miałam święto paczki :) Wiele nie zamawiałam bo jakoś nie potrzebowałam nic. Znalazłam ciekawą promocję na produkty do stóp. Szczególnie zależało mi na tarce z pumeksem bo nasłuchałam się o niej wiele dobrego. A że mój narzeczony kocha stópki to i kremiki się przydadzą :)
1. Chłodzący krem do stóp z Miętą i Limonką, cena 8,50zł - bardzo orzeźwiający zapach, będzie idealny na upały by ukoić zmęczone stopy. Wkrótce zrobię recenzję.
2. Super zmiękczający balsam do stóp, cena 10,90zł - jest to nowy produkt, więc wiele nie powiem :) Jak poużywam to oczywiście podzielę się wrażeniami.

3. Tarka do stóp z pumeksem, 3,90zł - jeśli kupiło się dwa produkty do stóp to tarka była za 3,90 więc chętnie skorzystałam bo wiem że jest świetna. Z jednej strony ma metalowa tarkę do ścierania grubszego naskórka a z drugiej pumeks do tego cieńszego. Poręczna i wygodna. 


A Wy jakie produkty do stóp polecacie? :)


Czytaj dalej »