# Candle Warmers

Lampa do świec Candle Warmers

poniedziałek, 6 listopada 2017

Lampa do świec Candle Warmers Scroll Black

Lampy do świec coraz śmielej wkraczają na nasz rodzimy rynek. Początkowo ich największa popularność była widoczna w Japonii, domyślam się że ze względu na bezpieczeństwo - nawiedzające ten kraj częste wstrząsy sprawiają że zwykły płomień świecy może stać się niebezpieczny.
Z czasem pojawiły się w Europie a także w końcu w Polsce! Sklep Pachnąca Wanna zadbał o możliwość alternatywnego "palenia" świec sprowadzając te cudne urządzenia do nas.


Model na który się zdecydowałam to Scroll Black. Na początek przybliżę Wam co to wogóle jest, po co i jak się tego używa. 
Lampa jest zrobiona z metalu, na górze posiada jedną żarówkę która po uruchomieniu lampy nagrzewa się i upłynnia wosk świecy. Parujące olejki roznoszą się po pomieszczeniu. Świeca roztapia się do brzegów średnio po ok. 2h. Lampa posiada średniej długości kabel i klasyczną wtyczkę. W zestawie znajdziemy dodatkową żarówkę. Jedna żarówka to ok 1000 godzin pracy. Świece które są bardziej wypalone mogą potrzebować więcej czasu by się całkowicie roztopić.
Co zatem odróżnia lampę od tradycyjnego palenia świec?


Plusy:
+ możemy włączyć lampę tylko na chwilę ponieważ wosk nie odparowuje jak w tradycyjnym paleniu, tak więc nie utworzy się nam w świecy "tunel" nawet jeśli jej nie roztopimy do ścianek
+ brak płomienia to większe bezpieczeństwo, szczególnie przy dzieciach czy pupilach
+ zapach jest mocniejszy i czystszy, pozbawiony zapachy spalającej się parafiny, czuć czyste olejki. Nawet najsłabsze świece dobrze czuć gdy są topione pod lampą
+ lampa daje śliczne światło i może służyć wieczorem za lampkę. Model Scroll tworzy cudowne wzory na ścianie
+ w mojej opinii topienie świec jest ciut zdrowsze niż ich palenie i lampa sprawia że bez obaw mogę cieszyć się zapachami przy alergicznych maluchach, wcześniej mogłam palić świece tylko wieczorem, z obawy o ich alergie (choć nie reagują źle na świece, wolałam ich nie wystawiać na bezpośredni kontakt z olejkami, szczególnie młodszego synka)
+ model Scroll jest naprawdę solidny, a do tego wizualnie szalenie mi się podoba

Minusy:
- jak plusem było nie odparowywanie wosku, tak dla mnie jest też minusem. Wosk po 2-3 paleniach należy odlać, ponieważ olejki wyparowują i zapach czuć słabiej. W klasycznym paleniu wosk wypala się, tutaj musimy radzić sobie inaczej. Ja używam strzykawki i odciągam "zużyty" wosk ale to dość denerwująca czynność
- nie ma płomienia, co sprawia że klimat podczas palenia jest inny... akurat dla mnie to dość mały problem ale wiele osób jest na nie właśnie przez brak płomienia który ich relaksuje
- konieczność bliskości gniazdka elektrycznego sprawia, że nie postawimy lampy wszędzie, gdzie chcemy. Musimy się dostosować też do długości kabla
- dla większości osób minusem jest też cena, moim zdaniem nie jest wygórowana jak na produkt dobrej jakości



Sami możecie podjąć decyzję czy warto spróbować alternatywnego sposobu cieszenia się świecami zapachowymi. Ja początkowo byłam bardzo sceptyczna, ale odkąd jakość YC mocno spadła i większości świec nie czułam, na ratunek przyszła lampa Candle Warmers. Jestem zachwycona, mogę cieszyć się świecami tyle ile chce i tyle ile mogę, czuję każdy zapach i jestem spokojniejsza o zdrowie swoje i moich domowników. Nie ukrywam, że całkowicie od tradycyjnego palenia nie odejdę ale lampy używam bardzo często, w zasadzie codziennie. Ze swojej strony  szczerze polecam!


Czytaj dalej »
# bursztyn

Sugarplum Fairy Village Candle

czwartek, 2 listopada 2017


Sugarplum Fairy Village Candle

Uwielbiam śliwki. Nie dość że są smaczne, to zapach śliwek w świecach czy perfumach jest piękny. Dlatego miałam silne przeczucie, że Sugarplum Fairy od VC przypadnie mi do gustu. Cudowna etykieta ostatecznie przekonała mnie, że ta świeca musi znaleźć się w mojej kolekcji.

Nuty zapachowe: śliwki, maliny, drewno cedrowe, bursztyn



Nuty zapachowe od razu wskazały, że zapach ma być owocowy. Jednak dodatek cedru i bursztynu nadają mu zupełnie innego wymiaru. Całość tworzy ciepły, otulający zapach z dodatkiem cudownej, słodkiej śliwki, malina jest minimalnie wyczuwalna. Słodycz owoców dodaje zapachowi lekkości. Ja świetnie wyczuwam bursztyn, ale jestem maniakiem tej nuty zapachowej, po prostu uwielbiam prawie wszystko co go zawiera. Bursztyn bardzo fajnie ociepla całość i nadaje perfumowego tonu. Dlatego zwolennicy typowo owocowych zapachów mogą być zawiedzeni Wróżką. Całość pachnie jak lekko owocowe, dość ciężkie perfumy zaradnej kobiety 😍

Moc zapachu jest świetna, dwa knoty robią basenik w pół godziny. Muszę przyznać, że Sugarplum Fairy zachwycił mnie i zagości w mojej kolekcji na stałe. Polecam wszystkim, którzy lubią Black Plum Blossom YC i French Autumn GC. Moim zdaniem te 3 zapachy mają sporo wspólnego choć każdy jest inny.

Moja ocena: 10/10 💜

Wróżkę nabędziecie m.in w sklepie Aromanti.

Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Autumn Dusk Yankee Candle

środa, 18 października 2017

Autumn Dusk Yankee Candle

Autumn Dusk to kolejny z limitowanych, jesiennych zapachów Yankee Candle. Piękna etykieta, kolor wosku i tajemnicza nazwa sprawiają, że to naprawdę ciekawa propozycja na jesień. A jak z zapachem? Jesteście ciekawi?

Nuty:

Głowa: goździk

Serce: czerwona sosna, niebieski świerk, kora czerwonego cedru

Baza: bursztyn, drewno sandałowe, jodła



Gdy tylko otworzyłam słoik od razu poczułam aromat goździków. Nie jestem zbytnią fanką, więc poczułam się lekko zawiedziona, bo liczyłam na drzewne nuty i bursztyn. Postanowiłam od razu odpalić świecę. Początkowo oczywiście czułam wyłącznie goździki, ładne i stonowane ale jednak goździki. Im świeca dłużej się paliła, tym więcej nut zapachowych uwalniała. Bardzo liczyłam na zapach lasu i bursztynu. Niestety, czułam tylko drzewo sandałowe. W połączeniu z goździkami zapach jest ładny ale... zwyczajnie płaski i ciut nudny. Spodziewałam się wielkiego wow, czegoś oryginalnego a dostałam zapach jakich wiele na rynku. Ot, lekko perfumowy goździk. Mnie nie przekonał. Moc zapachu całkiem ok, jednak mogłaby być większa.
Autumn Dusk to zapach dla fanów przypraw korzennych, goździków i drewna sandałowego. W pięknej otoczce 😍

Moja ocena: 5/10


Czytaj dalej »
# jesień

Warm Autumn Evening Yankee Candle.

sobota, 14 października 2017

Warm Autumn Evening YC

Warm Autumn Evening Yankee Candle to limitowany zapach jesienny, początkowo dostępny jedynie w UK. Jednak ostatnio dystrybutor w naszym kraju wziął sobie do serca nasze prośby i możemy się cieszyć szerokim wyborem limitowanych zapachów.
Pierwsze co od razu podbiło moje serce to wygląd świecy. Mam słabość do jesiennych, klimatycznych naklejek a do tego bordowy kolor wosku... przyznam bez bicia, że mimo rozbieżnych opinii na temat zapachu skusiłam się głównie przez wizualne zalety tej świecy.

Nuty głowy: syrop klonowy, kwiat pomarańczy

Nuty serca: kremowa wanilia

Nuty bazy: piżmo, drzewo cedrowe, drzewo sandałowe


Gdy przeczytałam nuty zapachowe, miałam dylemat. Wanilia, piżmo i nuty cedru oraz sandałowca należą do moich ulubionych... jednak bardzo obawiałam się syropu klonowego. Gdy pierwszy raz powąchałam świecę "na sucho", lekko się rozczarowałam, bo nie czułam nic poza syropem. Jednak postanowiłam dać szansę tej złożonej i dziwnej kompozycji. Początkowo żałowałam decyzji, bo przez pierwszą godzinę palenia czułam jedynie curry. Typowe, rosołowo przyprawowe. Nagle zapach zaczął się zmieniać, pojawiła się słodka wanilia następnie według schematu - drewna i piżmo. Zapach stał się ciepły, słodki, otulający i... po prostu piękny. 
Muszę przyznać że bardzo dawno nie miałam tak mieszanych uczuć względem świecy. To chyba najbardziej złożona kompozycja zapachowa od YC, głównie prym takich dziwaków wiedze Goose Creek, więc moje zaskoczenie było spore. Na ten moment świeca zostaje ze mną, jestem ciekawa jak potoczy się nasza przygoda. Moc Warm Autumn Evening jest przyzwoita, tym bardziej jeśli porównamy ją do innych, prawie nie pachnących nowości.

Moja ocena: 7/10 


Czytaj dalej »
# recenzja

Cozy Cashmere Village Candle

poniedziałek, 9 października 2017

Cozy Cashmere Village Candle

Muszę przyznać, że byłam ogromnie ciekawa tej kompozycji. Wypisane nuty zapachowe przemówiły do mnie od razu poza tym bardzo pasują mi wszelkie "sweterkowe" zapachy. Powietrze, drewno, wanilia i białe kwiaty - nie ma szans, żeby mi się nie spodobało.


W pierwszej chwili zapach skojarzył mi się z Comfy Sweater od Kringle Candle, muszę przyznać że to dość podobne zapachy jednak Cozy Cashmere jest słodszy, cieplejszy i mniej mydlany. Pierwsze co wyczuwam w tym zapachy to wytrawna wanilia która nadaje całości słodki ton, czasem aż nadto. Kwiaty są bardzo dobrze wyczuwalne, łagodne i delikatne. Czuję również bardzo dobrze drewno, wydaje mi się że to sandałowiec bo zapach jest dość ciężki, choć "ciepły". Niestety dla mnie na dłuższą metę Cozy Cashmere może okazać się zbyt męczący, choć jest bardzo ładny. 


Moc zapachu jest bardzo dobra, momentami ciut za bardzo i tak jak pisałam wyżej - mnie delikatnie przytłoczył. Napewno nie jest to zapach do subtelnego tła w sypialni, to raczej mocny zawodnik na większe powierzchnie. 
Spodoba się osobom lubiącym zapachy słodkie, mydlane i z nutami wanilii - tej wytrawnej, nie spożywczej.
Do kupienia m.in w sklepie Aromanti.

Moja ocena: 6/10


Czytaj dalej »
# recenzja

Awakening Village Candle

wtorek, 3 października 2017

Awakening Village Candle

Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tego zapachu. Naklejka prezentuje się cudownie, a opis kompozycji - orzeźwiające cytrusy, liście cytryny i kojący rumianek lekko zachęciły mnie do spróbowania. Może nie jestem ogromną fanką cytryny lecz bardzo lubię zapachy lekko herbaciane z domieszką cytryn. Mimo, że ani naklejka ani nuty zapachowe nie wskazywały na to, że Awakening jest typem zapachu który lubię, skusiłam się. I absolutnie trafiłam w 10.


Od razu po powąchaniu tej świecy przed odpaleniem, wiedziałam że to zapach bardzo w moim typie. Od razu skojarzył mi się z jednym z moich ulubionych - Early Sunrise z YC. Podobieństwo jest ogromne, wręcz mogłabym się pokusić o stwierdzenie że Awakening to bliźniak ES. Na pierwszym planie faktycznie wyczuwam cytryny ale nie są "toaletowe", tylko słodkie, subtelne. Następnie wybijają się nuty ziołowo-herbaciane i obstawiam, że to właśnie kojący rumianek. W tle czuć bergamotkę co nadaje tej świecy jakby kwiatowego podbicia. Całość to moim zdaniem lekko słodka herbata earl grey z dużym dodatkiem cytryny.
Zapach jest mocno relaksujący i kojący, sprawia że moje samopoczucie od razu się poprawia. Jest to idealny zapach na wiosnę ale będę go chętnie odpalać o każdej porze roku. Moc jest świetna, w kierunku mocnej.
Bardzo polecam fanom zapachów herbacianych, ziołowych i przede wszystkim - cytrynowych 😊

Moja ocena: 9/10 💕


Czytaj dalej »