# goose creek candle

Lost At Sea Goose Creek

niedziela, 25 czerwca 2017
Lost At Sea Goose Creek Candle

"Zgubiony w morzu" to typ zapachu który bardzo lubię. Morsko męski. Nie koloński, ciut słodki i ciekawy, złożony. Bardzo ciesze się że go posiadam w swojej kolekcji. 
Do kupienia w Pachnącej Wannie


O samej marce Goose Creek pisać dużo nie będę, zapachy są złożone, mocno pachną a sama świeca posiada dwa knoty dzięki czemu świeca rozpala się błyskawicznie. 
Lost at Sea to zapach bazujący na nutach cytrusów, bergamotki, lawendy aż po bursztyn i kaszmir. Gdy zobaczyłam, że w opisie widnieje bergamotka i bursztyn byłam pewna że zapach mi się spodoba. Nie myliłam się. Czuję w tej kompozycji głównie bergamotkę i cytrusy podbite ciepłym bursztynem. Na szczęście nie wyczuwam lawendy bo jej odrobinę się obawiałam. Zapach pachnie podobnie do Aqua z KC i Rio Carnival z VC czyli dla mnie jak perfumy Aqua Armani. Bardzo, bardzo udana kompozycja. Moc świetna, czuć od razu po zapaleniu. Lost at Sea stał się jednym z moich ulubieńców i chyba pierwszą "gąską" która zachwyciła mnie na tyle, by pozostała u mnie na dłużej. Świetny zapach na lato, bardzo odświeżający.


Moja ocena: 9/10 💞

.
Czytaj dalej »
# Cotton Candy

Cotton Candy McCall's Candle.

piątek, 12 maja 2017

Cotton Candy McCall's Candle

Firma McCall's Candle to dla mnie nowość. Po długim zastanawianiu się, po wielu pozytywnych recenzjach postanowiłam wypróbować tę markę. A gdy zobaczyłam, że mają w ofercie jeden z moich ulubionych zapachów - watę cukrową, stwierdziłam że muszę mieć ją w swojej kolekcji. Dzięki Pachnącej Wannie paczka dotarł szybko i bezpiecznie a ja rozpoczęłam testy 🔥


Najpierw wrażenie wizualne. Moim zdaniem świece McCall's są po prostu urocze! Styl retro, metalowa pokrywka i uchwyt, czarno złota etykieta. Cudo! Moim zdaniem sprawia wrażenie dość ekskluzywnego produktu. 



Świeca posiada dwa knoty, co ostatnio coraz bardziej przekonuje mnie do poszerzania horyzontów (a nie tylko yankee i yankee). Rozpala się bardzo szybko a zapach czułam już chwilę po zapaleniu. Kolor wosku jest przesłodko różowy. Moc zapachu naprawdę mnie powaliła, gdy świeca porządnie się rozpaliła czułam zapach w całym mieszkaniu.



Sam zapach to dla mnie dość zbliżony odpowiednik Candy Cotton z YC jednak watka z McCall's jest bardziej owocowa. To nie jest sam cukier jak w YC, czuć wyraźnie owocowe nuty co sprawia że zapach jest słodki ale nie mulący i dość świeży. Bardzo trafia w moje gusta.
Podsumowując, przygodę z McCall's uważam za bardzo udaną i mam ochotę dalej poznawać tę markę. Zapachy są złożone a słoje piękne 😊

Moja ocena: 8/10 💖

Świece można zakupić TUTAJ.



Czytaj dalej »
# fresh

Storm Watch Yankee Candle

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Storm Watch Yankee Candle

Z zapachem Strom Watch ma relację "love-hate". Raz uwielbiam i mogłabym palić w kółko a potem mam ochotę oddać za darmo byle dalej od nosa 😀 Jednak w przeważającej części zapach mi się podoba... choć jego opisanie nie należy do najłatwiejszych.


Nuty zapachowe tej kompozycji to cytryna, bergamotka, ozon, kwiaty, piżmo i cedr. Niby wszystko co kocham (no, powiedzmy poza cytryną). Ja głównie czuję konwalie. Lekko męczące, piękne konwalie plus dużo świeżego powietrza. Znika mi uwielbiany przeze mnie cedr, jest zdominowany przez nuty kwiatowe. I mimo że mamy nadzieję że fajnego świeżaka, otrzymujemy kwiatowy ozon. Fajny, mocny kwiatowy zapach jednak na dłuższą metę potrafi mnie zmęczyć.


To co kocham w tej świecy to... naklejka i kolor wosku. Wizualnie jest przepiękna. Nie wiem dlaczego, ale lubię niebieskie świece. Cóż, każdy ma jakiegoś świra, prawda? 😂
Moc świecy zacna, rzekłabym że potrafi być momentami "killerem". 
Polecam fanom kwiatowych kompozycji!

Moja ocena: 6/10 💘



Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Yankee Candle kolekcja limitowana Coastal Living.

czwartek, 23 marca 2017
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moje subiektywne odczucia na temat limitowanej kolekcji letniej od Yankee Candle - Coastal Living.


Już po zapowiedziach tej limitki wiedziałam, że to "moja" bajka. Uwielbiam zapachy morskie, z domieszkami kwiatów czy drewna, piżma. Czułam, że przypadnie mi do gustu. Nie pomyliłam się. 


Coastal Living 

Opis producenta: Intrygujący słodko-słony koktajl łączący zapachy soli morskiej, lawendy i nadmorskich kwiatów z mchem i koralowym piżmem.

Muszę przyznać, że w pierwszej chwili ten zapach mnie odrzucił. Wyczułam w nim nuty "toaletowe". Jednak z każdą minutą w kominku, gdy zapach się ogrzewał, na pierwszy plan wysuwało się piżmo i kwiaty które bardzo lubię. Trafiła mi się okazja i zaryzykowałam duży słój. Zapach jest z kategorii tych "kameleonów", czuć w nim wszystkie wypisane przez producenta nuty ale ciągle w innej kolejności. Taki cudak trochę 

Moja ocena: 6/10 


Garden by the Sea

Opis producenta: Skropiona morską bryzą wiązanka kwiatowa. Pudrowy fiołek, elegancka konwalia, peonia, subtelny kwiat lotosu oraz bursztyn, to tylko mała część tego, co tak naprawdę skrywa w sobie ten aromat.

Spodobał mi się już "na sucho". Przypomniał mi używane w czasach licealnych perfumy Puma Flowing. Po wrzuceniu do kominka nie zawiodłam się - śliczny, słodko kwiatowy zapach. Czuć fiołki, bursztyn i delikatną nutę soli morskiej. Bardzo przyjemny zapach. Będę polować na świecę. Poza tym kolor i naklejka są przepiękne!

Moja ocena: 7/10


Sea Air

Opis producenta: Odświeżająca jak morska bryza kompozycja łączy zapachy morskiej wody, słonego oceanicznego powietrza, róż, cyklamenów i drewna sandałowego.

Tutaj już po przeczytaniu nut zapachowych byłam pewna, że zapach mi się spodoba. Nie zawiodłam się. Sea Air pachnie jak luksusowy płyn do płukania. Świeżość, kwiaty i drzewo sandałowe. Bardzo dobrze czuć róże które w zestawie z morskim dodatkiem nie męczą na dłuższą metę. Bardzo, bardzo udana kompozycja!

Moja ocena: 9/10 💕


Driftwood

Opis producenta: Subtelny, drzewny aromat nasączony słoną wodą morską, któremu głębi nadają eukaliptus i lilia wodna z dodatkiem cedru.

Drewno i morze - to musiało mi się spodobać. A kiedy dodać do tego mój ukochany cedr, wiedziałam że będzie to mój ulubieniec. Zapach jest po prostu boski. Czuć plaże, rozgrzaną słońcem, wodę worską i to drewno cedrowe - wilgotne i aromatyczne! Do tego delikatna nutka eukaliptusa która nadaje ostrości i charakteru. Tak powstał zapach który plasuje się bardzo wysoko w moim top. Polecam, bo jest pięknie!

Moja ocena: 10/10 💕

Czytaj dalej »
# pachnąca wanna

Peach Lavender Yankee Candle.

wtorek, 28 lutego 2017

Peach & Lavender Yankee Candle

Muszę przyznać, że z niecierpliwością czekałam aż Peach & Lavender YC pojawi się w Polsce jako zapach "Treasure USA" (limitowany). Przebierałam nogami w oczekiwaniu na paczkę od Pachnącej Wanny  i wyglądałam kuriera. Zapach znałam ale nie do końca pamiętałam jakie na mnie zrobił wrażenie, poza tym po ostatniej ciąży mój nos lekko zmienił preferencje i byłam zwyczajnie ciekawa czy mi się spodoba.


Na sucho czułam piękną, zrównoważoną mieszankę soczystych brzoskwiń i lawendy. Gdy zapach się ocieplił podczas palenia, na pierwszy plan niestety wybija delikatnie lawenda... a ja chyba jednak wolę lawendę w wersji z wanilią, słodszą. Tutaj całość daje nam wyraźnie "wytrawny" zapach, zioła przewijają się ze słodyczą brzoskwiń jednak dla mnie osobiści mogłoby być więcej nut owoców. Zapach jest kojący i naprawdę ładny, nie mogę mu nic ująć jednak mnie nie do końca zachwycił.  Moc świecy określiłabym jako średnią, tworzy fajne tło w mieszkaniu. Jestem pewna, że miłośnicy lawendy zakochają się natychmiast. Świeca jest jeszcze dostępna w Wannie KLIK, więc jeśli czujecie się skuszeni to spieszcie się, bo to limitowany zapach 😊


Dodatkowo nie mogę nie napisać nic o naklejce. Jak dla mnie jest to jedna z piękniejszych wizualnie świec. Kolor wosku jest bardzo optymistyczny a zdjęcie zdobiące słój po prostu śliczne. Bardzo mi się podoba. 

Moja ocena: 6/10 💘

Czytaj dalej »
# fireflies

Fireflies Goose Creek.

piątek, 24 lutego 2017
W ostatniej paczce od sklepu Pachnąca Wanna znalazłam urocze, malutki świeczki Fireflies. Jest to idealny sposób, by poznać zapach zanim zdecydujemy się na zakup większego formatu.
Firefliesy możemy palić tradycyjnie czyli po prostu odpalić knot lub pokroić nożykiem i topić w kominku jak wosk. Ja preferuję sposób tradycyjny - bardzo dobrze czuję te małe świeczuszki, nie mam problemu "ze słabą mocą".
Fireflies mają 40g i kosztują 14 zł, często możemy kupić je w promocji jakie oferuje nam Pachnąca Wanna.
Ja jestem nimi zauroczona. Zapraszam na krótką recenzje 3 zapachów które przetestowałam.

Sparkling Woods

Sparkling Woods od razu podbił mój nos. Mieszanka imbiru, cedru i wanilii musiała mi się spodobać. Na szczęście imbir występuje tu w tle, dopełniając całości. Na pierwszy plan wybija się mój ukochany cedr. Kompozycja jest w męsko drzewnym klimacie, chłodna i przywołująca obraz śnieżnego lasu w słoneczny dzień.
9/10 😍

Wildest Dreams

Wildest Dreams plasuje się tuż za Sparkling Woods. Znów w składzie cedr, więc wiedziałam że mi się spodoba. Do tego bergamotka (czyli kolejna nuta zapachowa którą uwielbiam), jaśmin, bursztyn i wanilia - całość mimo że jest dość ciężka w odbiorze, to absolutnie przepiękny i złożony zapach. Intensywny, otulający całe mieszkanie. Jest bardzo, bardzo fajnie!
8/10 😍

Under the Oaks

Under the Oaks to zapach... dziwny. Na sucho bardzo mi się spodobał - czuć drzewo, cytrusy, bursztynową jesień... Odpaliłam go pełna nadziei ale trochę się rozczarowałam. Po pierwsze, w porównaniu do dwóch poprzednich zapachów, Under the Oaks czułam raczej średnio. W paleniu wyszło drzewo, dużo mokrego, wilgotnego tartaku. Do tego coś lekko słodkiego, co całkowicie zaburza mi odbiór tej kompozycji. I mimo, że zapach drewna lubię, tak w takiej formie nie do końca mnie przekonuje.
4/10 


Czytaj dalej »