# 2017 yankee candle

Crackling Wood Fire Yankee Candle

środa, 29 listopada 2017


Crackling Wood Fire YC

Nuty zapachowe: gałka, mirra, cynamon, wanilia, bursztyn, drewno sandałowe, cedr, kadzidło, dym

Crackling Wood Fire to zapach z tegorocznej kolekcji świątecznej o nazwie The Perfect Christmas. Pozostałe zapachy które wchodzą w jej skład to The Perfect Tree, Christmas Magic oraz Spiced White Cocoa.



Crackling Wood Fire to zapach złożony i ciekawy. Patrząc na nuty zapachowe, niekoniecznie mógł mi się spodobać ale nie żałuję że się zdecydowałam. Zupełnie nie czuć tutaj przypraw, za to na pierwszy plan wybijają się drzewne nuty i wanilia, czyli coś co wręcz kocham w kompozycjach zapachowych. Na sucho zapach jest lekko nudny i mdlący ale całą swoją piękność ukazuje po odpaleniu. Czuć wyraźne tony cedru, drewna sandałowego i dymu a wszystko cudownie uzupełnia słodka wanilia. Całość jest przyjemnie kremowa, z lekką dymną nutką w tle. Zapach jest rozgrzewający i otulający, przenosi nas do górskiej chatki gdzie w kominku strzelają aromatyczne drewna. Dla mnie to wyjątkowy zapach, bardzo złożony i ciekawy - ostatnio brakowało mi takich kompozycji od Yankee Candle.
Moc zapachu jest dobra, ładnie rozchodzi się po mieszkaniu tworząc nienarzucające się tło. Myślę, że spokojnie mogę powiedzieć że CWF trafia do moich zimowych ulubieńców.



Moja ocena: 8/10

Czytaj dalej »
# recenzja

Nowości Village Candle

wtorek, 21 listopada 2017



Dzisiaj mam dla Was dość obszerny post. Będzie to recenzja 6 nowych, limitowanych zapachów Village Candle. Niektóre mnie bardzo zaskoczyły, inne rozczarowały. 



Autumn Colors

Nuty zapachowe: kwiat pomarańczy, gruszka, mięta, liście szałwi

To jeden z tych zapachów który mnie zaskoczył. Patrząc na nuty zapachowe nie byłam przekonana ale ciekawość wygrała i kupiłam świecę. Musze przyznać, że nie żałuję. Ja czuję głównie gruszkę, ale nie świeżą jak to bywa w owocowych zapachach ale taką "kompotową", lekko rozgotowaną. Do tego delikatnie wyczuwam szałwię. Mięty i pomarańczy mój nos nie wyłapał. Całość tworzy naprawdę fajny, ciepły i jesienny zapach. Moc zapachu dość dobra, ładnie rozszedł się po mieszkaniu. Jest w nim coś domowego, co sprawia że od razu mam ochotę wskoczyć pod koc z kubkiem gorącej herbaty. 

Moja ocena: 7/10


Change of Season

Nuty zapachowe: kwiat konwalii, lawenda, piżmo, cedr

Change of Season byłam ciekawa i pewna od momentu kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź w internecie. Praktycznie wszystkie nuty zapachowe lubię (lawendę lubię w zależności od kompozycji), więc czułam że to zapach dla mnie. Miałam rację. Całość to bardzo przyjemne, eleganckie i lekko kwiatowe perfumy. Doskonale wyczuwam w tej kompozycji nuty drzewne i piżmo, konwalia jest w tle - czuć ją ale nie na pierwszym planie czego początkowo się obawiałam. Jedynym minusem jest bardzo słaba moc, choć jak włożyłam świecę do lampy pięknie rozeszła się po mieszkaniu, ukazując swoje kwiatowe podbicie którego nie czułam podczas tradycyjnego palenia. Gdyby nie słaba moc byłoby idealnie, bo to jeden z tych zapachów które tworzą fajne, uniwersalne tło.

Moja ocena: 8/10


Grapefruit & Ebony Bark

Nuty zapachowe: grejfrut, cedr, fasola tonka, piżmo

Niby nie lubię owoców ale cytrusy w kompozycji z drewnem zawsze mi się podobają. Dlatego zdecydowałam się na zakup tej świecy. Na sucho pierwsze co wyczułam to grejfrut. Ok, nie byłam zaskoczona bo przecież nazwa i nuty zapachowe świecy na to wskazywały. Jednak nie czułam nic poza tym. Po odpaleniu zapach zupełnie się zmienił. Wyszła słodycz tonki, bardzo charakterystyczna i piżmo. Cedru, czyli tego drzewnego akcentu niestety nie wyczułam wcale, dlatego poczułam się mocno zawiedziona. Grejfrut wciąż był na pierwszym planie ale stanowczo złagodniał i zmieszał się z pozostałymi nutami. Całość jest cytrusowo - perfumowa ale niestety bez mojego ukochanego elementu drewna. Do tego moc zapachu jest raczej słaba w kierunku średniej.

Moja ocena: 5/10


Welcome Home

Nuty zapachowe: kwiat lipy, bursztyn, wanilia, drewno sandałowe

Welcome Home bardzo mnie zaskoczył, początkowo wcale nie zwróciłam na niego uwagi. Dopiero gdy przeglądałam świece do kupienia wpadły mi w oko nuty zapachowe i postanowiłam wrzucić ją do koszyka. Nie żałuję. Dla mnie to numer 1 całej limitowanej kolekcji. Przepiękny, ciepły i otulający zapach, bardzo przypominający wszelkie "sweterkowe" kompozycje. Wyraźna wanilia i bursztyn, dopełnione drewnem sandałowym. Cudo! Pachnie jak damskie, zimowe perfumy. I moc zapachu świetna. Kwiatu lipy niestety nie wyczuwam. Bardzo, bardzo polecam wszystkim zwolennikom Cashmere z Cheerful czy Warm Cashmere z YC.

Moja ocena: 10/10 💜


First Frost

Nuty zapachowe: cytryna, liście cytryny, cukier trzcinowy, jaśmin

First Frost to największy zawód tej kolekcji. Spodziewałam się cytrusowo - kwiatowego, ciut chłodnego i mroźnego zapachu. Niestety, czuć jedynie cytrynę i cukier. Jak cytronowe landrynki. Nic więcej nie potrafię o nim napisać. Zapach zupełnie nie pasuje do etykiety i nazwy świecy. Dla mnie jedna z większych porażek wśród ostatnich nowości. Jedynie broni się bardzo dobrą mocą. 

Moja ocena: 3/10 


Mandarin Agarwood

Nuty zapachowe: skórka mandarynki, agar, wetiwer, sandałowiec

Mandarynka to bardzo ciekawy i złożony zapach, jednocześnie ciepły i owocowy, drzewny i słodki. Wyraźnie wyczuwam w nim skórkę mandarynki i sandałowca. Ma w sobie coś tajemniczego, co sprawia że odczuwam ogromną przyjemność przebywając w pomieszczeniu, gdzie pali się Mandarin Agarwood. Kojarzy mi się trochę ze świętami Bożego Narodzenia i ciepłem domu rodzinnego, przywołuje miłe wspomnienia. Muszę dodać że przez dodatek drewna, zapach ma lekki ton męskich perfum. Bardzo mi się podoba.

Moja ocena: 8/10








Czytaj dalej »
# Candle Warmers

Lampa do świec Candle Warmers

poniedziałek, 6 listopada 2017

Lampa do świec Candle Warmers Scroll Black

Lampy do świec coraz śmielej wkraczają na nasz rodzimy rynek. Początkowo ich największa popularność była widoczna w Japonii, domyślam się że ze względu na bezpieczeństwo - nawiedzające ten kraj częste wstrząsy sprawiają że zwykły płomień świecy może stać się niebezpieczny.
Z czasem pojawiły się w Europie a także w końcu w Polsce! Sklep Pachnąca Wanna zadbał o możliwość alternatywnego "palenia" świec sprowadzając te cudne urządzenia do nas.


Model na który się zdecydowałam to Scroll Black. Na początek przybliżę Wam co to wogóle jest, po co i jak się tego używa. 
Lampa jest zrobiona z metalu, na górze posiada jedną żarówkę która po uruchomieniu lampy nagrzewa się i upłynnia wosk świecy. Parujące olejki roznoszą się po pomieszczeniu. Świeca roztapia się do brzegów średnio po ok. 2h. Lampa posiada średniej długości kabel i klasyczną wtyczkę. W zestawie znajdziemy dodatkową żarówkę. Jedna żarówka to ok 1000 godzin pracy. Świece które są bardziej wypalone mogą potrzebować więcej czasu by się całkowicie roztopić.
Co zatem odróżnia lampę od tradycyjnego palenia świec?


Plusy:
+ możemy włączyć lampę tylko na chwilę ponieważ wosk nie odparowuje jak w tradycyjnym paleniu, tak więc nie utworzy się nam w świecy "tunel" nawet jeśli jej nie roztopimy do ścianek
+ brak płomienia to większe bezpieczeństwo, szczególnie przy dzieciach czy pupilach
+ zapach jest mocniejszy i czystszy, pozbawiony zapachy spalającej się parafiny, czuć czyste olejki. Nawet najsłabsze świece dobrze czuć gdy są topione pod lampą
+ lampa daje śliczne światło i może służyć wieczorem za lampkę. Model Scroll tworzy cudowne wzory na ścianie
+ w mojej opinii topienie świec jest ciut zdrowsze niż ich palenie i lampa sprawia że bez obaw mogę cieszyć się zapachami przy alergicznych maluchach, wcześniej mogłam palić świece tylko wieczorem, z obawy o ich alergie (choć nie reagują źle na świece, wolałam ich nie wystawiać na bezpośredni kontakt z olejkami, szczególnie młodszego synka)
+ model Scroll jest naprawdę solidny, a do tego wizualnie szalenie mi się podoba

Minusy:
- jak plusem było nie odparowywanie wosku, tak dla mnie jest też minusem. Wosk po 2-3 paleniach należy odlać, ponieważ olejki wyparowują i zapach czuć słabiej. W klasycznym paleniu wosk wypala się, tutaj musimy radzić sobie inaczej. Ja używam strzykawki i odciągam "zużyty" wosk ale to dość denerwująca czynność
- nie ma płomienia, co sprawia że klimat podczas palenia jest inny... akurat dla mnie to dość mały problem ale wiele osób jest na nie właśnie przez brak płomienia który ich relaksuje
- konieczność bliskości gniazdka elektrycznego sprawia, że nie postawimy lampy wszędzie, gdzie chcemy. Musimy się dostosować też do długości kabla
- dla większości osób minusem jest też cena, moim zdaniem nie jest wygórowana jak na produkt dobrej jakości



Sami możecie podjąć decyzję czy warto spróbować alternatywnego sposobu cieszenia się świecami zapachowymi. Ja początkowo byłam bardzo sceptyczna, ale odkąd jakość YC mocno spadła i większości świec nie czułam, na ratunek przyszła lampa Candle Warmers. Jestem zachwycona, mogę cieszyć się świecami tyle ile chce i tyle ile mogę, czuję każdy zapach i jestem spokojniejsza o zdrowie swoje i moich domowników. Nie ukrywam, że całkowicie od tradycyjnego palenia nie odejdę ale lampy używam bardzo często, w zasadzie codziennie. Ze swojej strony  szczerze polecam!


Czytaj dalej »
# bursztyn

Sugarplum Fairy Village Candle

czwartek, 2 listopada 2017


Sugarplum Fairy Village Candle

Uwielbiam śliwki. Nie dość że są smaczne, to zapach śliwek w świecach czy perfumach jest piękny. Dlatego miałam silne przeczucie, że Sugarplum Fairy od VC przypadnie mi do gustu. Cudowna etykieta ostatecznie przekonała mnie, że ta świeca musi znaleźć się w mojej kolekcji.

Nuty zapachowe: śliwki, maliny, drewno cedrowe, bursztyn



Nuty zapachowe od razu wskazały, że zapach ma być owocowy. Jednak dodatek cedru i bursztynu nadają mu zupełnie innego wymiaru. Całość tworzy ciepły, otulający zapach z dodatkiem cudownej, słodkiej śliwki, malina jest minimalnie wyczuwalna. Słodycz owoców dodaje zapachowi lekkości. Ja świetnie wyczuwam bursztyn, ale jestem maniakiem tej nuty zapachowej, po prostu uwielbiam prawie wszystko co go zawiera. Bursztyn bardzo fajnie ociepla całość i nadaje perfumowego tonu. Dlatego zwolennicy typowo owocowych zapachów mogą być zawiedzeni Wróżką. Całość pachnie jak lekko owocowe, dość ciężkie perfumy zaradnej kobiety 😍

Moc zapachu jest świetna, dwa knoty robią basenik w pół godziny. Muszę przyznać, że Sugarplum Fairy zachwycił mnie i zagości w mojej kolekcji na stałe. Polecam wszystkim, którzy lubią Black Plum Blossom YC i French Autumn GC. Moim zdaniem te 3 zapachy mają sporo wspólnego choć każdy jest inny.

Moja ocena: 10/10 💜

Wróżkę nabędziecie m.in w sklepie Aromanti.

Czytaj dalej »
# 2017 yankee candle

Autumn Dusk Yankee Candle

środa, 18 października 2017

Autumn Dusk Yankee Candle

Autumn Dusk to kolejny z limitowanych, jesiennych zapachów Yankee Candle. Piękna etykieta, kolor wosku i tajemnicza nazwa sprawiają, że to naprawdę ciekawa propozycja na jesień. A jak z zapachem? Jesteście ciekawi?

Nuty:

Głowa: goździk

Serce: czerwona sosna, niebieski świerk, kora czerwonego cedru

Baza: bursztyn, drewno sandałowe, jodła



Gdy tylko otworzyłam słoik od razu poczułam aromat goździków. Nie jestem zbytnią fanką, więc poczułam się lekko zawiedziona, bo liczyłam na drzewne nuty i bursztyn. Postanowiłam od razu odpalić świecę. Początkowo oczywiście czułam wyłącznie goździki, ładne i stonowane ale jednak goździki. Im świeca dłużej się paliła, tym więcej nut zapachowych uwalniała. Bardzo liczyłam na zapach lasu i bursztynu. Niestety, czułam tylko drzewo sandałowe. W połączeniu z goździkami zapach jest ładny ale... zwyczajnie płaski i ciut nudny. Spodziewałam się wielkiego wow, czegoś oryginalnego a dostałam zapach jakich wiele na rynku. Ot, lekko perfumowy goździk. Mnie nie przekonał. Moc zapachu całkiem ok, jednak mogłaby być większa.
Autumn Dusk to zapach dla fanów przypraw korzennych, goździków i drewna sandałowego. W pięknej otoczce 😍

Moja ocena: 5/10


Czytaj dalej »
# jesień

Warm Autumn Evening Yankee Candle.

sobota, 14 października 2017

Warm Autumn Evening YC

Warm Autumn Evening Yankee Candle to limitowany zapach jesienny, początkowo dostępny jedynie w UK. Jednak ostatnio dystrybutor w naszym kraju wziął sobie do serca nasze prośby i możemy się cieszyć szerokim wyborem limitowanych zapachów.
Pierwsze co od razu podbiło moje serce to wygląd świecy. Mam słabość do jesiennych, klimatycznych naklejek a do tego bordowy kolor wosku... przyznam bez bicia, że mimo rozbieżnych opinii na temat zapachu skusiłam się głównie przez wizualne zalety tej świecy.

Nuty głowy: syrop klonowy, kwiat pomarańczy

Nuty serca: kremowa wanilia

Nuty bazy: piżmo, drzewo cedrowe, drzewo sandałowe


Gdy przeczytałam nuty zapachowe, miałam dylemat. Wanilia, piżmo i nuty cedru oraz sandałowca należą do moich ulubionych... jednak bardzo obawiałam się syropu klonowego. Gdy pierwszy raz powąchałam świecę "na sucho", lekko się rozczarowałam, bo nie czułam nic poza syropem. Jednak postanowiłam dać szansę tej złożonej i dziwnej kompozycji. Początkowo żałowałam decyzji, bo przez pierwszą godzinę palenia czułam jedynie curry. Typowe, rosołowo przyprawowe. Nagle zapach zaczął się zmieniać, pojawiła się słodka wanilia następnie według schematu - drewna i piżmo. Zapach stał się ciepły, słodki, otulający i... po prostu piękny. 
Muszę przyznać że bardzo dawno nie miałam tak mieszanych uczuć względem świecy. To chyba najbardziej złożona kompozycja zapachowa od YC, głównie prym takich dziwaków wiedze Goose Creek, więc moje zaskoczenie było spore. Na ten moment świeca zostaje ze mną, jestem ciekawa jak potoczy się nasza przygoda. Moc Warm Autumn Evening jest przyzwoita, tym bardziej jeśli porównamy ją do innych, prawie nie pachnących nowości.

Moja ocena: 7/10 


Czytaj dalej »