# urodziny

Dzień po ;)

środa, 1 października 2014
Dzień po... urodzinach. 26. Starzeję się nieuchronnie. Wczoraj miałam dzień pełen wrażeń więc zabrakło czasu na bloga. Ostatnio ciągle jestem do tyłu z notkami. 
Może takie moje postanowienie na kolejny rok życia - nadrobić z blogiem? Przestać go zaniedbywać?


Z okazji tego ważnego wydarzenia zmieniłam kolor włosów i podcięłam za długą grzywkę. Czuję się wspaniale w takiej fryzurze!

Co u Was? Jesteście jeszcze tu w ogóle? Mam wrażenie że wszyscy pouciekali...


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Twitter - Facebook -

13 komentarzy

  1. Kochana, Wszystkiego najlepszego! I pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze raz sto lat :) Pięknie wyglądasz w tym kolorze oraz fryzurze :) W życiu nie powiedziałabym, że masz 26 lat :) Dałabym spokojnie 22.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna fryzurka i kolor też mi się podoba :)
    A taak przy Okazji - spóźnione STO LAT ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor mi się bardzo podoba ;-)
    Pozdrawiam i spóźnione najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego :) I jesteśmy! Tylko nie zawsze jednak jest motywacja do komentowania... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego co najlepsze, a nowa fryzura bardzo Ci pasuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. :) fryzura super!!!
    a 26. lat to naprawdę nie wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że Ci się podoba - sto lat!

    Jeśli uważasz, że 26 to dużo, to znaczy... że jeszcze bardzo młoda jesteś. :-)

    Wszystko przed Tobą! Baw się dobrze! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przede wszystkim wszystkiego najlepszego! Jesteś tylko o rok młodsza ode mnie, bo ja ostatnio 27 urodziny obchodziłam :) Nie jest źle! Wiem jak ciężko jest znaleźć czas na bloga. Czasami mam wrażenie, że przydałby się zmieniacz czasu od Hermiony, bo doba jest zdecydowanie za krótka. Dlatego notki planuję w drodze do pracy i gadam do siebie w aucie. No, ale znaleźć czas by wstukać je w klawiaturę- to już inna sprawa ;)
    Trzymam za Ciebie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękny kolor :)) eee tam 26 - toż to my mamy nadal 18! To dzieci się starzeją, nie my :)

    OdpowiedzUsuń