# Isana

#90. mini recenzja pianki do golenia dla kobiet Isana.

poniedziałek, 22 sierpnia 2011
[kliknij by powiększyć]

Isana Rasier Schaumm.

Pojemność/Cena: 150 ml/ok 5 zł

Gdzie kupić?: Rossmann

Plusy:
+ piękny, brzoskwiniowy zapach
+ gęsta, zwarta konsystencja
+ nie podrażnia, delikatnie nawilża
+ skóra po goleniu jest gładka i nie wyskakują czerwone, swędzące krostki
+ pomaga usuwać wszystkie zbędne włoski maszynką
+ cena
+ dostępność
+ wygodne, poręczne opakowanie

Minusy:
- wydajność
- przy końcu nie jest już pianką... rozwadnia się

Ogólna ocena: 5/6

Moja opinia: Bardzo fajny produkt za niewielkie pieniążki. Jest to jeden z niewielu produktów który faktycznie działa na mojej skórze tj. nie powoduje podrażnień po goleniu. Skóra jest w dobrej kondycji. Dodatkowym plusem jest niska cena. Odjęłam jedną gwiazdkę za kiepską wydajność i tą wodę na końcu...

Czy kupię ponownie?: Tak.


Chciałabym jeszcze Wam pokazać jak oznaczyłam swoje paletki Sleek - z racji tego że opakowania są w większości oznaczone tylko z tyłu, nie jest to zbyt wygodne. Oto moja koncepcja (przepraszam za drugie zdjęcie, aparat szwankuje...):

[kliknij by powiększyć]

Takie oznaczenie bardzo ułatwia posługiwanie się tymi cieniami :) Polecam!

p.s Jeśli chodzi o sprawy prywatne, sytuacja stopniowo ulega poprawie. :)

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Twitter - Facebook -

26 komentarzy

  1. Miałam ją, przyjemnie się używało, dopóki nie zaczęła się kończyć. Gdy będę w Rossmanie, na pewno po nią sięgne! :D
    Cieszę się, że już jest lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja paletki trzymam w tych tekturowych pudełkach, wtedy od razu wiem jaką mam brać :). No i może jeden mały minusik, że tracę czas na wyjmowanie z pudełka, ale te parę sekund więcej mogę poświęcić :).

    Też lubię tę piankę :)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą piankę. Moja ulubiona! Polecam też wersję żelową. Jest bardziej wydajna i pachnie migdałami. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja podbieram bratu piankę :D ale właśnie długo zastanawiałam się nad Isaną i chyba się jednak skuszę:)

    Pozdrawiam, evecandy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również posiadam tą piankę do golenia i jestem z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam mieszane uczucia co do tej pianki.. Pod pachami sprawuje się ok, ale na nogach wyskakują mi właśnie te czerwone krostki - na pewno po piance, bo wczesniej tego nie miałam :( ale tak czy siak będę ją kupować, nogi będę musiała potraktować czymś innym :)






    Zerkajcie, jeśli chcecie.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja trzymam je w tych tekturach... poza tym mam tak mało cieni, że nie muszę się przekopywać :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysł z oznaczeniem palet bardzo mi się podoba, fajne rozwiązanie, choć ja pewnie i tak nie skorzystam ;P. Mam tylko dwie, więc jakoś daję radę ;).

    A co do pianki to ja też ją bardzo lubię, ale właśnie denerwuje mnie ta wydajność (zwłaszcza przy młodszej siostrze i mamie, które też korzystają z tego produktu ;P), dlatego zwykle podbieram tacie piankę w żelu (śmiesznie to brzmi, ale wiadomo o co chodzi ;P) - jest mega wydajna i fajnie działa. Dla kobiet też takie są.

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja należę do zwolenniczek tej pianki :) bardzo ją lubię :) zupełnie nie wysusza mi skóry po ogoleniu na czym mi bardzo zależało

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny pomysł z tym oznaczaniem palet. Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam tą piankę, ale nie kupię więcej bo jest naprawdę mało wydajna. Wole zapłacić 2 razy tyle za Gillette ale mieć lepszą jakość i większą wydajność

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie używałam pianek ;)
    Nie jestem do nich przekonana ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. ja też bardzo lubię tą piankę :) zostałaś otagowana! :)http://sauria80world.blogspot.com/2011/08/tag-10-pytan-kosmetycznych.html

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam te pianki w dwóch zapachach, za tą cenę są całkiem dobre

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja trzymam paletki w tych pudełeczkach, więc raczej mi się nie pomylą :)

    A co do pianki - zawsze miałam z nimi problemy, każda podrażniała mi skórę, teraz golę się tylko żelem pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja bym jeszcze odjęła tej piance to,że ta woda na końcu się pojawia o ile można ją w ogóle wydobyć... często mi się zdarzało,że pod koniec już nie mogłam wydobyć nic, aż ręka bolała od potrząsania a efekty marne...

    OdpowiedzUsuń
  17. nie lubię pianek, wolę zwykły żel pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię tej pianki, bardzo się rozwadnia. Obecnie zamiast pianki stosuję beznadziejną odżywkę do włosów. :) Zmiękcza włosy i fajnie idzie hehe. Dobry patent ze Sleekiem, odgapię, bo już sobie z nimi nie radzę. :)

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Też używam tej pianki i zgadzam się z Tobą :)

    Zapraszam do siebie , dopiero zaczynam proszę o wyrozumiałość i rady :D
    http://faceciwolaszatynki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej kochana gdzie ty mieszkasz? Bo czytając któregoś twojego posta napisałaś, ze już o 9.00 byłaś w Lublinie, chyba mieszkamy bardzo blisko siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie miałam tej pianki w posiadaniu,od dłuugiego czasu moim faworytem jest zdecydowanie pianka Sensual,Joanny z ekstraktem z miodowego melona,ale być może jak się skończy to wypróbuję ten? :) I świetny sposób na paletki,aż "zmałpuję",dobrze? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Może mało to praktyczne, ale ja trzymam paletki w oryginalnych pudełkach, są one dość charakterystyczne, więc już na pierwszy rzut oka widać która jest która ;) Minusem jednak jest każdorazowe wyciąganie paletki z pudełka, coś za coś :P Ale Twoje rozwiązanie też jest dobre!

    OdpowiedzUsuń
  23. ogolnie dobra jest ta pianka;] nie narzekam;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Cieszę się, że wszystko zaczyna się układać :) a co do oznaczeń to na pewno bardzo ułatwiają życie. muszę też tak zrobić jak wejdę w posiadanie palet sleek'a

    OdpowiedzUsuń