# offtop

#63. zakupy - nie do końca kosmetyczne ale bardzo ważne!

piątek, 22 lipca 2011
Wracam prosto od lekarza mało lubianego przez ludzi - dentysty. O mało co nie skończyło się usunięciem zęba, przez którego przeszłam już naprawdę wiele - od siedmiu podejść do leczenia kanałowego, poprzez dwa dwugodzinne (!!!) leczenia kanałowe przy specjalnej aparaturze, skończywszy na tym że ząb po prostu się złamał, zrekonstruowano go a w niedzielę na poprawinach to wszystko się rozpadło i została mi jedna ścianka zęba :( Czemu Wam o tym pisze? A dlatego, żeby po trosze się wyżalić i troszkę przestrzec. Nie jestem osobą która przesadnie dba o zęby - szczotkuję je 2-3 razy dziennie i tyle. Dentystka wiele razy mówiła mi o niciach, płynach do płukania a ja nie słuchałam. I o to efekty. Nie dość że musiała mi dziś założyć specjalny opatrunek to jeszcze wyleczyć 3 inne zęby, gdzie ubytki były bardzo duże. Do tego mam zapalenie dziąseł. Spędziłam na fotelu prawie godzinę - ale mam się dobrze, żyję i wzięłam sobie do serca jej zalecenia. Tak się kończy, jeśli przez rok nie było się na przeglądzie. Od razu pobiegłam do apteki a później do Biedronki (po szczoteczki - są dużo tańsze no i jak już byłam kupiłam sobie żel - w ramach pocieszenia pobólowego :( ). Moja dentystka to naprawdę świetna kobieta i dzięki niej przestałam się bać borowania (pochwalę się ze nigdy nie miałam znieczulenia :)). Ona robi wszystko szybko i delikatnie a do tego jest przesympatyczna. W życiu nie zamienię jej na inną :) Wiem, że ten post może i jest bez sensu ale powiem jedno - jeśli odkładacie wizyty u stomatologa to radzę tego nie robić - przecież im mniejszy ubytek tym mniej boli. Potem może być za późno tak jak w przypadku mojej zmaltretowanej dolnej szóstki ;)
O żelu parę słów na pewno Wam powiem, ale najpierw o innej wersji ;)



Bądź na bieżąco!
- Instagram - Twitter - Facebook -

8 komentarzy

  1. oj ja też przeżyłam wiele chwil na fotelu dentystycznym... dlatego też teraz często chodzę na kontrole aby znów nie cierpieć :P
    swoją drogą bardzo lubię ten żel z BeBeauty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się nigdy nie bałam dentysty mam tylko jeden ubytek, a moje ząbki nie wyglądają za specjalnie ponieważ z natury mam zółtawy odcień kości.

    OdpowiedzUsuń
  3. @grzee - ja sobie obiecałam że raz na pół roku koniecznie. potem człowiek się męczy i rzuca po fotelu :D dużo dobrego słyszałam o tym żelu to wzięłam, tym bardziej że mam nawilżająca wersję z granulkami :) o tym postaram się jeszcze dzisiaj napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Yasminella - moje też nie są śnieżnobiałe :) ale moja mama ganiała mnie od małego do dentysty, ma na tym punkcie fioła ;) wysłałam Ci klej :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też wolę na bieżąco chodzić do dentysty;)

    OdpowiedzUsuń
  6. brrr nie cierpie dentystow.. a ostatnio sama bylam zmuszona pojsc, bo bolalo!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś oTAGowana :)
    http://innalajna.blogspot.com/2011/07/tag-make-up-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten żel z biedronki a właściwie już go wykończyłam bo został mi jeszcze na jedno użycie:)
    I like him:))
    pozdrawiam
    http://nutellaestrela.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń